Gdańsk zazdrości Saarze powrotu do ojczyzny

GDAŃSK, 17. 2. (tel. wł.)

Rozpoczęta już od dwóch dni agitacja wyborcza w Gdańsku, zapowiada się pod znakiem wielkiej ofenzywy hitlerowskiej przeciwko wszelkiej opozycji, bez względu na jej program społeczny i przynależność narodowościową.

Opozycja ochrzczona poprzednio mianem „zdrajców kraju”, otrzymała obecnie nową bardzo znamienną nazwę „separatystów”. Nazwa ta odpowiada właściwemu hasłu, pod którem hitlerowcy ruszyli do ataku wyborczego. Narodziło się ono bezpośrednio po ogłoszeniu wyników plebiscytu w Zagłębiu Saary. W czasie manifestacyj na cześć zwycięstwa, wódz gdańskich hitlerowców wołał z trybuny na Długim Rynku: „Tu, w Gdańsku, plebiscyt nie wypadłby inaczej!”

„Die Saar ist schön Frei!” Oto motyw wszystkich przemówień hitlerowskich, wszystkich odezw i artykułów, które krążą tu od miesiąca. Komentarzem do tego zdania są słowa Foerstera, że „my, gdańszczanie, najlepiej pojmujemy radość rodaków z nad Saary. My wiemy, co znaczy żyć w oderwaniu od ojczyzny, my też tylko pragniemy, aby i wobec nas ściśle stosowano traktaty, to jest prawo stanowienia o sobie”.

Takim właśnie plebiscytem za powrotem do Rzeszy mają się stać wybory gdańskie i tak właściwie są nietylko pojmowane ale i nazywane. Nie przesądzając teraz konsekwencyj tak pojętych wyborów, należy stwierdzić, że hitleryzm ogarnia szerokie masy, które lgną do niego, aby spełnić „misję specjalną na niemieckim Wschodzie”.

W świetle tego, co się dziś dzieje i mówi w Gdańsku, śmiało można powiedzieć, że coraz bardziej odgrywa on rolę niemieckiego bastjonu, wysuniętego daleko na Wschód.

Gdańsk pod rządami swych obecnych władców stał się miastem więcej hitlerowskiem, bardziej brunatnem, aniżeli niejedno z miast Trzeciej Rzeszy. Nad całem życiem dominuje czarna swastyka na białem tle. Widać ją zarówno na ramieniu urzędnika, jak i ucznia szkolnego, z dumą ją nosi zarówno dygnitarz senatu, jak szturmowiec i oficer Schuppo. Hitleryzm w Gdańsku dawno już przestał być partją. Są to już dziś świetnie zorganizowane kadry wojskowe, gotowe każdej chwili do odegrania roli straży przedniej armii niemieckiej. S. S. i S. A. nie noszą mundurów od parady. Są karnem, wyćwiczonem wojskiem, które regularnie przechodzi szkolenie wojskowe.

W świetle tych faktów, rzucających się w oczy każdemu, kto choćby przez godzinę pobędzie w Gdańsku, niezrozumiałą musi się wydać polityka głaskania i przyjaźni tam, gdzie raczej większy skutek odniosłyby twarde słowa i nieustępliwość.

Wydawany w latach 1926 – 1939 w Warszawie dziennik związany z ruchem narodowym; programowo antysemicki. Od 1934 roku związany z Obozem Narodowo-Radykalnym. Po delegalizacji ONR-u pismo stało się jego nieformalnym organem prasowym. Od roku 1935 wychodziło pod nazwą „ABC – Nowiny Codzienne” – było to wynikiem połączenia się tych dwóch dzienników. Pismo wielokrotnie cenzurowano i konfiskowano. Z jego niedzielnego, cotygodniowego dodatku kulturalnego powstał w 1935 roku tygodnik „Prosto z Mostu”.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close