„Życie przeciętnego Europejczyka jest życiem więźnia”

Zesłaniec wyrzeka się dobrodziejstwa wolności

Paryż, w styczniu.

Benjamin Ullmo, były zesłaniec, po 6 miesięcznym pobycie w Paryżu, powraca do Guyane (Gujany), gdzie odbywał przez 26 lat swą karę.

Powraca, nie mogąc pogodzić się z mechanizmem nowoczesnego życia. Opuszcza Paryż dla dalekich spokojnych kontynentów, o ciężkim gorącym klimacie, gdzie godziny płyną wolno, lecz myśl pracuje swobodniej, niż w zgiełku, zaduchu i pośpiechu europejskim.

B. Ullmo, oficer marynarki francuskiej, został skazany na zesłanie za szpiegostwo w roku 1908, pozostaje 26 lat w Gujanie, z tego-15 w zupełnej samotności na wyspie djabelskiej.

W ciągu tego okresu śledzi z zainteresowaniem, za pomocy książek i pism, przebieg wojny światowej, jej zakończenie, zmiany polityczne i kulturalne.

Czeka cierpliwie na dzień oswobodzenia, na powrót do ojczyzny i zetknięcie się z nowoczesną kulturą. Wreszcie przychodzi upragniony moment, Ullmo powraca do Europy.

Niestety, zamiast radości, ogarnia go, wzrastające z każdym dniem rozczarowanie. Ostatecznie, po 6-cio miesięcznym pobycie we Francji decyduje się na powrót do Gujany.

Jakże otrzeźwiającą jest krytyka byłego zesłańca. Nasze swobody obywatelskie są dla niego swobodami stworzeń urodzonych w klatce, nie znających prawdziwej wolności.

O zdobyczach naszej cywilizacji, wyraża się z pogardą, nie może zrozumieć niepohamowanej namiętności przedstawicieli 20-go wieku do robienia wszystkiego j aknajszybciej, jak najwięcej, bez troski o jakość.

Czy jest to prawdą, że prowadzimy życie podobne do życia więźniów? Jak przedstawia się wolność osobista Europejczyka?

Przeciętny człowiek jest zamknięty w granicach swego państwa i nie może ruszyć się poza jego obręb, bez pozwolenia władzy (a władza nie zawsze pozwala).

Praca przeciętnego urzędnika, robotnika, sprzedawcy, jest zmechanizowana, 8-mio godzinna, z wydzielonemi przerwami na posiłek i spoczynek. W niektórych państwach mechanizuje się nietylko ruchy obywateli, lecz również i ich myśli, zmuszając je do krążenia według ustalonych i państwowych formułek.

Jakie są zdobycze nowoczesnej cywilizacji?

Człowiek nowoczesny wierzy w bezkrytyczną wyższość cywilizacji 20-go wieku. Lecz po głębszem zastanowieniu się, ocena wypada ujemnie.

Ze wstydem trzeba się przyznać, że przy wielkich możliwościach naszej epoki, osiągnęliśmy nieproporcjonalnie małe wyniki, w porównaniu z narodami antycznemi, które operując minimalnemi środkami, dokonały wielkich dzieł kulturalnych.

Jedyną bezwzględną zdobyczą 20-go wieku jest szybkość.

Szybkość, która zamiast zyskiwać na czasie, pożera go.

Szybkość, która otacza ziemię okowami szyn stalowych, dróg asfaltowych i niewidzialną pajęczyną linij lotniczych.

Szybkość, która pozwoli na dotarcie wszędzie: „Za siódme góry, za siódme rzeki”.

Wszystko będzie zakatalogowane, znane, zmodernizowane. Żadnej niespodzianki, wzruszenia, przygody.

Szybkość pochłonie przestrzeń, czynnik niezbędny do życia każdej istoty wolnej.

Ziemia stanie się więzieniem.

Tak rysuje się nasz świat w oczach b. zesłańca.

M. Pszenicka

Wydawany w latach 1926 – 1939 w Warszawie dziennik związany z ruchem narodowym; programowo antysemicki. Od 1934 roku związany z Obozem Narodowo-Radykalnym. Po delegalizacji ONR-u pismo stało się jego nieformalnym organem prasowym. Od roku 1935 wychodziło pod nazwą „ABC – Nowiny Codzienne” – było to wynikiem połączenia się tych dwóch dzienników. Pismo wielokrotnie cenzurowano i konfiskowano. Z jego niedzielnego, cotygodniowego dodatku kulturalnego powstał w 1935 roku tygodnik „Prosto z Mostu”.

Close