Antoni Słonimski

Listy z Ameryki
BOSTON – BUFFALO – NIAGARA* (cz. 4)

5 października 1935. Urządzenia techniczne w Ameryce budzą zaufanie. Pod tym względem Europa i Sowiety nieprędko jeszcze dogonią Amerykę. Co do przegonienia, wydaje mi się ono dość problematyczne, bo technika amerykańska coraz szybciej idzie naprzód. Kiedy w amerykańskiej łazience odkręcam kurek z napisem „hot”, mam…

KRONIKA TYGODNIOWA (10)
Antoniego Słonimskiego

Zginiesz straszną śmiercią! – Przepowiednie pogody. – Czekoladki Wyplutos. – Wezwanie do wszystkich osób. – Niezły sposób. – Spadanie z kanapy. – To także ludzie. – Śpiewanie pieśni na trzy glosy. – Nareszcie rozsądna rozmowa. – Francuz to duża rzecz. — Łotwa z Litwą. –…

KRONIKA TYGODNIOWA (9)
Antoniego Słonimskiego

Biadam, czemu nie Adam. – Wszystkich drani do wojska. – Wróbel w ręku. -Protesty. – Nagle wrażliwość. – Biskup który padł ofiarą oszusta. – Adresy domów schadzek. – Kąpiele morskie. -Match w Filadelfji. – Dziś nogi. – Modna część ciała. – Bankrut w dwadzieścia cztery…

Moja podróż do Rosji (cz. 8)
MILITARYZM, CZYLI NOC OSTATNIA

PARADA Przejazd przez plac Czerwony jest zamknięty. Wpuszczają tylko za biletami, bo na placu odbywa się wielka parada „Fizkultury”. Wszystkie organizacje sportowe i przysposobienia wojskowego przedefilują przed Kremlem. W czasie mego pobytu w Moskwie w przeciągu paru tygodni plac Czerwony był zamknięty trzy razy. Z…

Moja podróż do Rosji (cz. 7)
SĘDZIOWIE I SĄDZENI

ROZMOWA Z PUDOWKINEM W dawnej restauracji „Jar” jest teraz wytwórnia kinematograficzna. Gdy zajeżdżamy, przed dom wysypuje się tłum statystów. Widocznie jest przerwa w zdjęciach. Mam się tu spotkać z Pudowkinem, największym reżyserem sowieckim, z genjalnym twórcą „Burzy nad Azją”. Pudowkin kręci teraz nowy film p.…

Moja podróż do Rosji (cz. 6)
ROZMOWY Z PISARZAMI

PRZYJĘCIE W W. O. K. S.’IE Wyjeżdżam z Leningradu, bo muszę być w Moskwie dn. 5 czerwca. Wieczorem poselstwo polskie wydaje przyjęcie, na które zaproszono wszystkich wybitniejszych pisarzy sowieckich. Prawie wszystkich poznałem już na przyjęciu w W. O. K. S.’ie. Raz już spotkaliśmy się oficjalnie,…

Moja podróż do Rosji (cz. 5)
LENINGRAD

BIAŁE NOCE Został tu zapach starych czasów. Tu w krześle, wsparty o poduszki, Bezsenną spędzał noc Niekrasow, Tam pod oknami chodził Puszkin. Miedziany Jeździec zamarł w skoku. Cicho jest bardzo. Szumi Newa I w letnim parku, w letnim zmroku. Owiewa wiatr kwitnące drzewa. Stoi tu…

Moja podróż do Rosji (cz. 4)
SZTUKA

MUZEA Muzea sztuki w Sowietach są przepełnione. Galerja Tretjakowska czy Galerja Sztuki Zagranicznej (dawne muzeum Szczukina) pełne są wycieczek szkolnych i robotniczych. Obrazy nie stanowią przedmiotu kontemplacji. Potrzebne są raczej jak wypchane ptaki w szkole przy wykładzie zoologji. Przysłuchiwałem się takim wykładom w wielu muzeach.…

Moja podróż do Rosji (cz. 3)
MŁODZIEŻ W SOWIETACH

„PARK KULTURY I OTDYCHA” Tak, to wszystko jest prawda, towarzyszko Zino, Któżby nosił na głowie chustki perkalowe? Nie kłamie film z Marleną. Prawdę mówi kino, Panny u nas są srebrne i dwuwymiarowe. Chodzą lekko i dłoni nie mają tak ciemnych, Gdzieżby tam łapcie albo też…

Moja podróż do Rosji (cz. 2)
TURYŚCI I GEPIŚCI

CUDZOZIEMCY W MOSKWIE W hallu hotelowym wiszą dwa kolorowe afisze, ściśle mówiąc, dwa ręcznie wykonane napisy: ,,Join the 35 day Arctic Cruise on the „Malygin”; „Travel Caravan de Luxe to Middle Asia”. Te nęcące propozycje mają na celu wyciśnięcie z turystów dolarów, tak potrzebnych rządowi…

Moja podróż do Rosji (cz. 1)
PIERWSZE SPOJRZENIE

W WAGONIE Dzień wlecze się powoli. Dopiero pod wieczór będziemy na granicy sowieckiej. Nie mogę czytać ani spać. Gdy wreszcie po przedwyjezdnej bieganinie przyszedł ściśle na zegarku oznaczony czas odejścia pociągu, gdy zostałem sam w przedziale kolejowym, ogarnęło mnie silne wzruszenie. Czy ta doba podróży…

Apen-szlakiem kołtuństwa

Nieraz już zastanawiałem się nad niezwykłą drażliwością Żydów. Można napisać, że endecy intrygowali przeciw wojsku, że oficerowie nie powinni robić burd na dancingach, można pisać najgorsze rzeczy o kołtuństwie mieszczaństwa polskiego, o barbarzyństwie studentów, ale nie wolno satyrykowi napisać o „krzykliwej, pretensjonalnej klasie handlarzy i…

„Nie płacz, Dante!”

Stała się rzecz niezwykła. Sprawa życia dwu ludzi zamkniętych w więzieniu amerykanskiem poruszyła umysły i sumienia całego świata. Obojętność, z jaką ludzie mrużą oczy na codzienne zbrodnie i morderstwa dokonywane zarówno przez policję państw kapitalistycznych jak i przez Łotyszów z Czerezwyczajki – nagle odpadła i…

KRONIKA TYGODNIOWA (8)
Antoniego Słonimskiego

Wybitny piccolak. – Klejenie pieniędzy. – Co mamy oddać poczcie. – Nieznane piersi. – O Anglji. – Pchnąć kryminalistów. -Kobieta w sześciu częściach. – Mordercy Grobickiej. – Co zrobi Majde, gdy umrze Krukowski. – Analiza moczu. – Kilkadziesiąt tysięcy stolików. – Bodo się nie rozwija.…

Listy z Ameryki
PRZECHADZKI PO NEW YORKU (cz. 3)

28 września 1935. Ranek spędziłem w muzeum etnograficznem. Dużo tu huculszczyzny indyjskiej, trochę małorosyjskich haftów eskimoskich. Podobieństwo motywów jest uderzające. Różnice zaznaczają się dopiero w ornamentyce Majów i Azteków. Jest to sztuka wyraźnie odrębna i obca nam swą zawiłością, nieczytelnością form i przeładowaniem kompozycji. Muzeum…

Listy z Ameryki
NEW YORK (cz. 2)

24 września 1935. Stajemy u wejścia do portu. Urzędnicy amerykańscy załatwiają formalności paszportowe w tempie błyskawicznem. To pierwsza miła niespodzianka. Statek pełen jest reporterów, fotografów i operatorów filmowych. Zjawił się już i speaker radjowy. Zdaleka na horyzoncie szkłem i metalem błyszczą w słońcu domy amerykańskie.…

Listy z Ameryki
W DRODZE (cz. 1)

15 września 1935. W Gdyni niema ani jednego wolnego pokoju. Trzeba nocą wracać do Gdańska. Rano jem śniadanie w pustej jadalni hotelowej. Przy sąsiednim stoliku siada wysoki rudawy blondyn. Przy nim młoda ładna kobieta o dość wyraźnym typie semickim. Oboje są smutni, zgnębieni, nie mówią…

KRONIKA TYGODNIOWA (7)
Antoniego Słonimskiego

Tańcujący pies. – Ryba, która sama włazi, – System Ptolomeusza. – Włos w zupie. – „Titine”. – Panienka w smole. – O złudzeniach. – Córka miljardera. – Empirja nie istnieje. – 2 + 2 = 5. – Oszukany przez powonienie. – Lewa pierś w Kaliszu.…

KRONIKA TYGODNIOWA (6)
Antoniego Słonimskiego

Czego nie było. – Literatura maruderem. – Sos bez potrawy. – Psy i mróz. – Nakłady książek. – Czyżby naprawdę ludzie w Polsce byli nieczuli? – Nawoływanie do kanonady. – Kpiny z prasy. – Kalendarz geograficzny. – Szapiro delfinem. – Wogóle parą drobnych kawałów. –…

KRONIKA TYGODNIOWA (5)
Antoniego Słonimskiego

Redakcje się tłumaczą. – Pisz pan o własnych portkach. – Fale wyrzucające muszelki. – Rzeczy zwykłe. – Sabcia obroniła Benka. – Trudna praca dla generała. – Raport przed pomnikiem. – Jednak koń się może uśmiechnąć. – Aluzje do redakcji. – Ciągle ci sami ludzie. –…

KRONIKA TYGODNIOWA (4)
Antoniego Słonimskiego

Stare dowcipy. – Kanały są nawet na Marsie. – 1 : 3.000. – Dlaczego nie wysłano Gracjana Pyrka? – Z czem do gościa? – Dedykacja Or-Ota. – Boy jest elektroluxem. – Stalaktyty. – Co mi p. Kołaczkowski zrobi? – Słabe odkrycie. – Barok czy prymityw?…

KRONIKA TYGODNIOWA (3)
Antoniego Słonimskiego

Parszywe racje. – Kurki towarzyskie. -Dwa rodzaje prawd. – Facet wywijający tasakiem. – Handel końmi. – Rota. – Damensztajn jako Alina. – Byłem Goplaną. – Skrobacze ryb. – Brzydka p. Wodzińska. – Upicie Wyrzykowskiego. – Horyca chwyta za gardło. – Drobna autoreklama. – Nic nie…

KRONIKA TYGODNIOWA (2)
Antoniego Słonimskiego

Sprawy konkursowe – Z. A. D. nie jest zdolny do dania satysfakcji – O oficerach i tasakach – Stempelki – Grubiński na stosie – Czy Lorentowicz wypłynie? – Niema walki – Porozumienie przeciętności – Groźby – Głos budzącego się życia. Przyjęła się u nas metoda…

KRONIKA TYGODNIOWA (1)
Antoniego Słonimskiego

O cudzoziemcach. – Dobrze o Schillerze i źle o Śliwińskim. – „Pusta czaszka” – Projekty p. Kotarbińskiego. – Mężczyzna o kobiecem imieniu. – Niewiadomo co gorsze. Cudzoziemcy, którzy jak dotąd przyjeżdżali do nas w pojedynkę, zachęceni pewnie pochwałami „menu” bankietów, rozgłoszonemi w prasie przez Tomasza…

Z cyklu „Książki najgorsze”
O czem każdy Polak powinien czem prędzej zapomnieć

Co każy Polak jadący zagranicę wiedzieć powinien. (Warszawa), Polski Instytut Współpracy z Zagranicą, 1936; str. 66 i 2nl. Nakładem Polskiego Instytutu Współpracy z Zagranicą wyszła książeczka p. t. „Co każdy Polak jadący zagranicę wiedzieć powinien”. Spodziewaćby się należało, że będą tam wiadomości o zagranicy. Nic…

Close