TESTAMENT HETMANA

W poniższych wierszach mówi do nas, wzywając do bojowego pogotowia w obronie wiary i Rzeczypospolitej do karności i poświęcenia dla kraju hetman Stanisław Żółkiewski. Jeśli kto, to on właśnie ma prawo mówić w ten sposób. Długoletni naczelny wódz armji polskiej, zwycięzca Wołochów, Ukraińców i Rosjan; wielki wódz, który sam jeden potrafił być w Moskwie i nie uciekać z niej – jak Napoleon – ale przywieść do Warszawy carów; znakomity mąż stanu, na miarę jakich mało wydały nasze dzieje; człowiek, który całe niemal życie spędził na koniu w ustawicznych przeprawach wojennych; charakter nieposzlakowany, wzór sprawiedliwości, dyscypliny żołnierskiej i ofiarności na cele państwowe; wreszcie bohater z pod Cecory – Żółkiewski jest jedną z największych postaci w historji polskiej.

Hetman życzył sobie, aby znano jego czyny i „cnotę”, bo wiedział, że defetyzm i zdrada szerzą się i szerzyć się będą. Na polach cecorskich stanęła istotnie mogiła której chciał. Dziś, w stosunkach tak bardzo podobnych do ówczesnych, gdy wystarczy zmienić tylko terminologję i nazwiska, aby mieć najdokładniejszy obraz naszego położenia, sądzimy, że postępujemy zgodnie z jego wolą, przypominając najważniejsze ustępy tego arcydzieła myśli polskiej, jakim jest jego testament.

***

Hetman Stanisław Żółkiewski - obraz olejny nieznanego autorstwa, XVII wiek (domena publiczna)

Hetman Stanisław Żółkiewski – obraz olejny nieznanego autorstwa, XVII wiek (domena publiczna)

W imię przenajświętsze Trójce świętej Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego. Zawżdy każdemu człowiekowi ma być przed oczyma niepewność żywota tego doczesnego, gdyż niezliczonej liczbie przygód jest podległy. Zatem i ja pamiętając na śmiertelność a tem więcej będąc na teraźniejszej Rzeczpospolitej posłudze, gdzie sobie tego życzę, abym mógł zdrowiem swym zastąpić niebezpieczeństwo ojczyzny, a położyć żywot z pogany dla wiary świętej chrześcijańskiej; przeto tedy w obyczaj oświadczenia intencji i wolej swej ostatecznej in vim testamentu, umarzając insze, jeśliby się który z pierwszych znalazł, to co jest niżej napisałem. Naprzód wyznawam, iż wiarę świętą chrześcijańską podług wyznania apostolskiego, synodu nicejskiego i św. Atanazjusza wierzyłem i wierzę według konfesji Kościoła katolickiego. W tej to wierze do ostatniego skonania żyć mocną intencją mam, dla niej, co daj P. Boże umrzeć sobie za największą pociechę pokładam i życzę…

Rzeczpospolitej ojczyźnie swej i królom panom swoim, których panowania zasięgły dostalsze lata moje, tak królowi JMci Stefanowi, jako i teraz panującemu JMci Zygmuntowi zachowałem całą i stateczną wiarę. Dla praktyk żadnych, któreby były przeciwko dostojeństwu i zwierzchności Jego Król. Mci, nigdym się nie przymieszał, ani wiem o nich. A jakotak się czuję, żem cnotliwie, wiernie służył Jego Król. Mci panu swemu, krwie i zdrowia dla służby Rzeczpospolitej nie żałując, tak mam nadzieję, że u Jego Król. Mości będą w wdzięcznej pamiątce jakiekolwiek atoli chętliwe pracowite zasługi moje…

Janie, synu mój najmilszy, do ciebie teraz mowa moja. Z tego świata mi nie żal z inszej miary, ciebiebym rad wprawował do bogobojności i wszelakich uczciwych spraw. Teraz przez młodość nie pojmiesz, albo mało co słów i napominania mego; do lat przychodząc, często je czytaj i ustawicznie miej na myśli. Przedewszystkiemi rzeczami najpierw wiarę ś. chrześcijańską mocnie i statecznie trzymaj; dla niej krwie rozlać, żywota położyć nie żałuj. Bojaźń Bożą ustawicznie miej przed oczyma, zatem wszystkiego dobrego i pociesznego na tym i onym świecie będziesz pewien.

Nie zostawiam ci włości i majętności wielkich, choć z krwawej wysługi miałem dochód niemały. Wszystkom obracał na służbę Rzeczpospolitej i część majętności po ojcu mym zostawionej uprzedałem, ale mi tego nie żal. Nie na żadne marnotrawstwom tego obrócił, i mnie i tobie to nie zginie, odpłata pewna, niepochybna u P. Boga za to, co kto dobrą intencją, dobrym afektem czyni dla Rzeczpospolitej. Zostawujeć uczciwą sławę, obraz i przykład uczciwych spraw swoich. Kiedy się tak będziesz sprawował, jako cię uczę, jakom ja czynił, kiedy się będziesz P. Boga bał, wiele dobrego będziesz miał, pewien bądz błogosławieństwa bożego. Królowi polskiemu, panu swemu, wiernie służ. Dla dostojeństwa, dla sławy króla pana swego, dla dobrego Rzeczpospolitej krwie i zdrowia swego nie żałuj…

Gdy do męskiego wieku będziesz przychodził, rycerskie ćwiczenie jest szlachcicowi najprzystojniejsze; tem się paraj, próżnowania jako powietrze się strzeż. Mistrzem też zaraz nie chciej być, byś nie pobłądził, przy hetmanie wpierw się baw, dopiero też możesz rotę wieść. A jeśliby się potrzeba jaka Rzeczpospolitej podała, nie zostawałem sam nazad, nie dla chluby to wspominam, ale żebym z mego przykładu w tobie tem większą chęć pobudził do naśladowania cnoty ojcowskiej. Z przedniemi się bierz, miej się do pokazania cnoty szlacheckiej, do uczciwej sławy…

A kiedy tą dobrą intencją dla służby, dla dobrego Rzeczpospolitej czynić będziesz, pójdzie za tem uczciwa sława, będzieć P. Bóg błogosławił. Abyś też i umarł przytem, nic osobliwego potkać cię nie może. I poganie tak rozumieli, że śmierć dla ojczyzny słodka: nuż jeszcze dla wiary świętej, jeślić się trafi okazja czynienia przeciwko Turkom, Tatarom, mówię do ciebie słowami psalmu 26: Viriliter age confortetur cor tuum; takim umysłem położyć żywot i u ludzi sławno, i u Pana Boga (co jest najświętsza) odpłatno. Jakem ja za najprzedniejszą cześć dziedzictwa wziął ten umysł z ojcą swego, i ty chciej być dziedzicem jako w czem innem, tak osobliwie umysłu mego. Niech przez cię nie będzie polżona, ale owszem pomnożona uczciwa sława moja…

O to osobliwie chciałem cię napomnieć: P. Boga między inszemi rzeczami proś, żeby do odmian w Rzeczpospolitej nie przychodziło za wieku twego, jako za mego żywota wiele tego P. Bóg dopuszczał. Daj Boże, żeby tego nie było. Ale skażony wiek, siła niebacznych ludzi. Z te mi się nigdy nie łącz, jeśliby kto chciał do odmian przywodzić, i owszem, przy królu panu swym wedle możności zastawiaj. Takowe odmiany panów, daleko nie chodząc, węgierską ziemię i wołoską do zniszczenia i upadku przywiodły; i u nas by to raz począć, nie byłoby temu końca, jeno upadkiem Rzeczpospolitej. Pomniąc na to, że wszelka zwierzchność od P. Boga, choćby też i niedostatki jakie w panu, lepiej jest do jedności niźli na odmianę, która jest szkodliwa i bardzo niebezpieczna, rzeczy przywodzić…

Co się tyczy pogrzebu ciała mego, przydaje się to i wielkim królom, że ciała ich bez pogrzebu zostają. Sławniejszy żywot i chwalebniejsza śmierć Władysława króla, co u Warny zginął, niźli wielu innych, co na ich nagrobki patrzymy. Ale to idzie wedle wolej i obiecania bożego. Życzę pewnie sobie śmierci tak słodkiej, dla wiary świętej, dla ojczyzny, ale nie wiem, jeślim tej łaski od P. Boga godzien. Jakożkolwiek Bóg przeźrzał, jeśli będzie sposób, niech będę pochowany w grobie ojcowskim, a bez pompy, bez owych koni, kirysów. Jednak, jeślibym w potrzebie umarł, miasto aksamitu czarnego, który znaczy żałobę, niech trumna przykryta będzie szkarłatem na znak wylania krwie dla Rzeczpospolitej, a to nie dla chluby żadnej, lecz dla pobudki drugiej do cnoty i nieszanowania się dla ojczyzny. A jeżeliby we Wołoszech, albo gdzie za granicą śmierć P. Bóg przysłał, tamże pogrześć grzeszne ciało moje, a na temże miejscu mogiłę wysoką usuć; nie dla ambicji jakiej tak mieć chcę, ale żeby grób mój był kopcem Rzeczpospolitej granic, żeby się potomny wiek wzbudzał do pomnożenia i rozszerzenia granic Rzeczpospolitej 1).

Nagrobek też bez chlubnych słów…

———————-
1) Ten ustęp napisał Żółkiewski w 1618. w dwa lata przed Cecorą, reszta testamentu datowana jest z Bracławia, 2 stycznia 1606, w przeddzień wymarszu na tatarów. Tekst zaczerpnęliśmy z wydania Prof. Sobieskiego (1925).

Czasopismo polityczno-społeczne wydawane od 1931 roku pod redakcją Jerzego Giedroycia. Pismo powstało na bazie „Dnia Akademika” będącego organem studenckiej organizacji konserwatywnej „Myśl Mocarstwowa”. Czołowymi publicystami „Buntu Młodych” byli bracia Adolf i Aleksander Bocheńscy, Ksawery i Mieczysław Pruszyńscy a także Kazimierz Studentowicz, Stanisław Swianiewicz, Stefan Kisielewski. W początkach 1937 roku pismo zmieniło nazwę na „Polityka”.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close