Artykuły z czasopisma Wiadomości Literackie

Polskie portki

Dziennik londyński „Evening News” w kwietniu i maju b. r. zainteresował swoich czytelników zagadnieniem humoru ludowego, który najznamienniej objawia się w okolicznościowych anegdotkach, powstających niewiadomo jak i niewiadomo kiedy przepadających. Rzucono myśl, żeby trochę takich anegdot zebrać i ogłosić. W odpowiedzi posypały się listy od…

Polski Gdańsk i historja

Od mistycyzmu politycznego Niemiec hitlerowskich nikt nie oczekuje prawdy i prawdziwości. Ich „Lebensraum” sięga od Vlissingen do Władywostoku, ich hasłem jest: mocnym władza, słabym jarzmo i zniszczenie. Mocni, to oni, naród panów. Już na długie lata przed wojną nacjonaliści niemieccy uzasadnili etymologicznie swoje prawa do…

Tezy i aforyzmy o polskiej polityce zagranicznej

PACYFIŚCI, GDZIE JESTEŚCIE? Trochę liryki na początku tego artykułu, skoro „Wiadomości Literackie” mają go drukować. Oto uważam, że z całej prasy polskiej jestem jedynym dziennikarzem, który w sprawie stosunków polsko-niemieckich pisze artykuły w duchu pacyfistycznym. Ta autoreklama czy samooskarżenie mieści w sobie więcej niż szczyptę…

Józef Piłsudski na Syberji

Pierwsza relacja autentyczna, oparta na rozmowach osobistych z Marszałkiem, napisana specjalnie dla „Wiadomości Literackich” 1) Jako dziesięcioletnie dziecko Józef Piłsudski powziął postanowienie, że zrobi powstanie i wyrzuci Moskali z Podbrodzia. Czynu tego miał dokonać w chwili gdy osiągnie lat piętnaście: był to w jego mniemaniu…

Wspomnienie

W chwili, kiedy go szwajcarskiej „ziemi wydarto popiołem”, powstają razem z nim z grobu wspomnienia. Niema człowieka w Polsce, któregoby z Sienkiewiczem nie wiązało jakieś wspomnienie, bo każdy ma to jedno: chwilę, kiedy po raz pierwszy czytał „Trylogję”. Kto go widział żywego, ten w chmurze…

Moje wycieczki osobiste po Warszawie

Mieszkam stale zagranicą, a właściwie za granicami miasta: na dalekich peryferjach peryferji – 23 minuty koleją. Kiedy wieczorem wyjrzę przez okno, widzę dwa światy: – po prawej ciemną ścianę lasu, po lewej zaś wielką łunę – to Warszawa. Rzecz prosta, że gdy się mieszka lata…

Wyznanie germanofila polskiego

Nie – to nie spowiedź. Spowiedź, to wyliczenie win, wyznanie zaś, to wypowiedzenie przekonań, wypowiedzenie prawd, chociażby subjektywnych. Mówię z podniesionem czołem: „Jestem germanofilem polskim”. Czy znajdzie się polityk, który będąc moskalofilem, powie to o sobie? Moskalofilstwo bowiem, to przystosowanie się do niewoli, do jarzma…

Listy z Ameryki
BOSTON – BUFFALO – NIAGARA* (cz. 4)

5 października 1935. Urządzenia techniczne w Ameryce budzą zaufanie. Pod tym względem Europa i Sowiety nieprędko jeszcze dogonią Amerykę. Co do przegonienia, wydaje mi się ono dość problematyczne, bo technika amerykańska coraz szybciej idzie naprzód. Kiedy w amerykańskiej łazience odkręcam kurek z napisem „hot”, mam…

50 dni w Z. S. R. R.
Kombinat Dnieprogesu i Dniepropietrowsk

Wieczór zapadał, gdy po opuszczeniu hydrostacji jeszcze raz przejeżdżaliśmy po Dnieprowej tamie na lewy brzeg, do miasteczka socjalistycznego. Są tu już tramwaje, kawałek głównej ulicy wyasfaltowano, domy z mnóstwem tarasów, z szerokiemi oknami i nieodzownemi ogródkami, świecą białością tynku, ale daleko jeszcze do ideału urbanistyki.…

Norwid a Żydzi

„…prawda jedynie wystarczy Nam”… („Epos nasza”) Jeszcze jedną przysługę pośmiertną oddano cieniom udręczonego myśliciela-poety-artysty. Z okazji 50-ej rocznicy śmierci w przytułku dla ubogich starców w Paryżu, czasopisma „narodowe” podjęły zbożny trud kanonizowania Norwida jako pur sang endeka i antysemitę. Jak w dać, skręciły rzeczone pisma…

U marszałka Piłsudskiego w Sulejówku

Deszcz lał jak z cebra – kiedyśmy się lśniącym, eleganckim , jakby nie był paru lat na wojnie, „Cadillakiem” zabrali do Sulejówka: Wieniawa, pan Pęcherski i ja, całą drogę – najtypowiej mazowiecką, szaremi jesiennemi polami, skrawkiem lasu, pachnącym grzybami, piaszczystą wydmą rembertowską – siekł nas,…

Marja Dąbrowska o sobie

Dwie fotografje ze staroświeckich portretów w mahoniowych ramkach. Twarze i stroje z przed lat osiemdziesięciu. Tak nosili się nasi dziadkowie. Dama o czole ujętem w gładko zaczesane nioby, biedermayerowska suknia, twarz bardzo stylowa a zarazem mocno niepokojąca, za mocno, jak na nasze prababki. W oczach…

Odkrycie Gdyni

Zaproszony przez redakcję „Wiadomości Literackich”, aby szerszemu ogółowi czytelniczemu opowiedzieć o pierwszem pierwszych do morza polskiego dostąpieniu, poczuwam się przedewszystkiem do obowiązku wyrażenia wdzięczności red. Grydzewskiemu za danie mi możności wypowiedzi właśnie przed audytorjum „Wiadomości”. Nie zdobył się na taką kurtuazję, na takie posunięcie taktyczne…

Nad Niemnem

(Z cyklu: Pisarze polscy o Polsce) Byłam tam jednakże parę lat – wraz ze środkiem świata, który zabrałam ze sobą. Horyzont mój przesunął się na długo w tamtą stronę. I to co obejmował swym kręgiem było najbliższe, jedynie zrozumiałe, takie jakie powinno być. Konfiguracja Europy…

Chicago

Chicago, szczur pod światłem łun, Podpełza pić z jeziora pianę… Obraz miasta Chicago żyje w mojem wspomnieniu jak w wierszu Wierzyńskiego, niby szczur, ogromny, szary i brudny. Szczur: symbol bezbarwnej codzienności, strasznego małomieszczaństwa. Chicago: przeraźliwa stolica amerykańskiego standardu, kryjąca pod maską nie wiem jakich rekordów…

Nad miłem morzem naszem

(Z cyklu: Pisarze polscy o Polsce) BANAŁY PODRÓŻNICZE Człowiek lubi radość i szuka radości w każdej możliwej postaci. Wszelki dobrowolny wyjazd jest wyjazdem w szczęście, w radość istnienia, w wyczekiwane rozkosze. Nietzsche, największy współczesny hipnotyzer ludzi myślących, mówi o konieczności szukania najwłaściwszego dla siebie klimatu.…

W sądzie grodzkim

(Z cyklu: Reportaże „Wiadomości Literackich”) Od wielkich dramatów, trupów, rewolwerów, spłakanych matek, spłoszonych oczu skazańców, przejdę teraz do zwykłej powieści, bezbarwnej i monotonnej jak codzienne życie, ale jak codzienne życie, bliskiej nam wszystkim. Zbrodnia, tragedja, to są ponure wyjątki od pospolitej reguły zwykłych egzystencyj. Ale…

Listy z Hiszpanji (cz. 12)
Zakonnica z Montoro

Od specjalnego wysłannika „Wiadomości Literackich” Samochód nasz jest dużą wygodną limuzyną, jedną z dziesięciu oddanych do usług dziennikarzom zagranicznym. Musiała być skonfiskowana jakimś średniozamożnym, ale przecież lubiącym dalekie podróże samochodem ludziom. Panna Jeziorańska, korespondentka PAT’a i „Polski Zbrojnej”, która mogłaby o sprawach hiszpańskich napisać solidną…

KRONIKA TYGODNIOWA (10)
Antoniego Słonimskiego

Zginiesz straszną śmiercią! – Przepowiednie pogody. – Czekoladki Wyplutos. – Wezwanie do wszystkich osób. – Niezły sposób. – Spadanie z kanapy. – To także ludzie. – Śpiewanie pieśni na trzy glosy. – Nareszcie rozsądna rozmowa. – Francuz to duża rzecz. — Łotwa z Litwą. –…

Burżuazyjne szlachectwo

Co roku, w lecie, wypływa nieuchronnie na łamy dzienników kwestja matury. Dysputuje się, czy powinna być taka czy owaka, lżejsza czy cięższa, czy męczy młodzież czy nie, oblicza się procent młodocianych samobójców na tle nieszczęść maturalnych. Ale nie bardzo widzę by ktoś zastanawiał się nad…

„Legenda o Berku”

Profesor uniwersytetu poznańskiego, zasłużony historyk, Adam Skałkowski, rozwiał już „legendę” o Kościuszce i wielką postać narodową położył na obie łopatki… Obecnie, w książce „Z dziejów insurekcji 1794 r.” obrócił wniwecz popularność Berka, syna Joska, zwykle zwanego Joselewiczem. Ot, ni mniej, ni więcej, tylko za pewnik…

Podróż po Poznaniu

(Z cyklu: Pisarze polscy o Polsce) PRZYJAZD Z dzieciństwa, z jakichś wakacyjnych czy gwiazdkowych przejazdów przez Poznań, zostało mi w pamięci niewiele: w uszach – typowo wielkopolskie r, rulowane z germańska, w oczach – wrażenie zagranicznej schludności domów i ludzi, na podniebieniu – smak wodnistego…

Górale na Pomorzu

Od specjalnego wysłannika „Wiadomości Literackich” Późny świt zimowy zbudził Józka. W izbie jeszcze wszyscy spali. Zimno było jak psi. Pojedyncze okna (podwójnych z dziada pradziada niema w izbach góralskich), zasłonięte z pola derkami, skute były lodem grubym na palec. Józek odział się raz dwa, wyskoczył…

List z New Yorku

New York, w marcu 1934. Wszystko jest łatwiejsze od pisania: rysowanie, rzeźba, golenie się, prasowanie spodni. Specjalnie zaś korespondencja z wielkiego miasta jest piekielnie trudna. Dobrze, że w moim wypadku nie idzie o Paryż. Paryskie feljetony wszyscy czytają od dziecka, i nikt z nich niczego…

Pochwała Gdyni

(Z cyklu: Pisarze polscy o Polsce) Oddawna chciałem pisać o Gdyni, chciałem choć raz móc napisać o zjawisku całkowicie dodatniem. Nie analizujmy tego określenia. Istnieją ludzie bardzo mi bliscy, którzy chcą widzieć we mnie sceptyka. Jakże się mylą. Nie znam uczucia bardziej upojnego niż entuzjazm…

Close