Fałszywa droga (cz. 1)

Wolność jest największym skarbem jednostki i warunkiem jej życia. Liberalizm gospodarczy szanując tę wolność wie, że tylko przy jej utrzymaniu jednostka może dbać w pełni o siebie, a ponieważ jedynie ona sama dba o siebie najlepiej, więc celem umożliwienia maksymalnej dbałości, musi się cieszyć wolnością. Maksymum dbałości, to maksymum wysiłku jednostki celem najdoskonalszego zaspokojenia jej potrzeb, a więc maksymum gospodarczej twórczości.

Teoretycznie jest więc liberalizm gospdarczy najlogiczniejszym i najnaturalniejszym systemem gospodarczej polityki; najracjonalniejszym dlatego, ponieważ nie eliminując interesu osobistego, umożliwia najwyższą ekspansję gospodarczą, a to jest celem polityki gospodarczej, najnaturalniejszym zaś dlatego, ponieważ wyłania się organicznie z natury ludzkiej, łaknącej wolności. Wobec tego przypuszczaćby należało, że system ten powinien był się stać panującym i być trwałą podstawą gospodarki światowej. Tymczasem – wiadomo – żaden system nie trafił na tyle przeciwników, żaden też nie zdaje się dzisiaj stać bliżej, niż on, upadku. Dlaczego? Ponieważ -twierdzą przeciwnicy – troszczy się on tylko o jednostkę, z niej robi alfę i omegę życia, a zapomina o społeczeństwie. Gdyby gospodarcze optimum jednostki, którego osiągnięcie system ten bezsprzecznie ułatwia, było identycznym z optimum społecznem, nie możnaby właściwie wiele zarzucić liberalizmowi. Niestety jednak jest najczęściej wprost przeciwnie, a ponieważ dobro całości jest ważniejszem od pomyślności jednostki, zatem liberalizm już z punktu widzenia czysto gospodarczego, jest najzupełniej chybionym. Stoi on też w sprzeczności z etyką umożliwiając zażartą walkę, w której zwyciężają silni, a ofiarą padają słabi. Obudza on więc i rozbudza najgorsze instynkty, hoduje wprost samolubstwo, ułatwia najwstrętniejszy, bo niemiłosierny, wyzysk i prowadzi do najniższej materjalizacji człowieka. Dobro ogółu nie jest prostą stroną interesów jednostki, ale czemś zupełnie samodzielnem i odrębnem. Nie jest ono wynikiem „dobra” wszystkich indywiduów, ale przyczyną jego i źródłem. Wszelka aktywność gospodarcza winna dlategoteż mieć przede wszystkiem na celu dobro ogółu, które jest warunkiem dobra jednostki. Tę prawdę trzeba wszczepiać w umysły, ażeby każdy doceniał zależność własnego dobra, od dobra ogółu, a nie błądził, sądząc, że jest odwrotnie. Ponieważ jednak naturalny instynkt człowieka dbania przedewszystkiem o swoje dobro, jest potężnym bodźcem jego aktywności gospodarczej, więc nie starczy głoszenie tych doktryn, ale konieczną jest ich racjonalizacja, która wymaga okiełzania tego instynktu przez ograniczenie wolności indywiduaInej. Ograniczenie to ma zatem na celu usunięcie zła, które niechybnie wynika z wolności kierowanej przedewszystkiem instynktem egoizmu. Prawo ograniczenia wolności przysługuje oczywiście tylko zwierzchności, która z istoty swej powołana jest do strzeżenia dobra ogółu, rozporządza władzą, wystarczającą do trzymania na wodzy indywidualne instynkty. W przeciwieństwie do liberalizmu, który w logicznej konsekwencji swej tezy, władzy przydziela w życiu gospodarczem tylko rolę pasywnego obserwatora, wszystkie doktryny antyliberalne przydzielają jej rolę aktywną zwierzchniego interwenjenta w sporze między interesami jednostki a interesem ogółu w kardynalnym celu bronienia tylko tego ostatniego. Pierwotne doktryny antyliberalne zmierzają więc do usunięcia zła, wynikającego z wolności gospodarczej.

Ale w dalszej ewolucji, z rozwojem życia gospodarczego i z coraz bardziej skomiplikowanem zazębianiem się stosunków gospodarczych, zwolennicy tych doktryn w obliczu wielu i wielkich niedostatków, życia gospodarczego zaczynają powątpiewać, czy tylko prosta interwencja władzy chroni dostatecznie dobro ogółu? Rodzi się niezaufanie do jednostki gospodarującej wogóle i jako takiej, której egoistycznych instynktów nie okiełza i najsilniejsza władza. Dobro ogółu nie jest więc dostatecznie zabezpieczonem przez prostą represję zła, t j. interwencje; ono musi być stworzonem, a nie tylko bronionem. Powodzenie gospodarcze społeczeństwu przynieść nie może sama jednostka, choćby najbardziej skrępowana, ale tylko wyższa istota personifikująca dobro ogółu, a więc zwierzchność. W tem sadjum doktryny antyliberalne nie ograniczają się już do oddania zwierzchności czystej roli interwenjenta, ale oddają jej rolę przedsiębiorcy i producenta. Doktryny wyciągające skrajne konsekwencje tej tezy żądają dlatego zniesienia własności indywidualnej i przelania całej wytwórczości na państwo.

Socjalizm, którego prawdziwym celem jest realizacja ostatnich postulatów, popada więc w drugi ekstrem, podczas gdy bowiem liberalizm nie widzi społeczeństwa, a tylko jednostkę, to socjalizm ignoruje ostatnią, a widzi tylko społeczeństwo.

Między doktryny interwencjonizmu a doktryny socjalistyczne wsuwa się pośrednia doktryna, która nie ograniczając się do prostego interwencjonizmu hołduje zasadzie, że nietylko trzeba zło usuwać, ale dobro powszechne tworzyć, jednakowoż nie przez zniesienie własności indywidualnej, którą formalnie uznaje, i oddanie roli przedsiębiorcy państwu, ale przez oparcie całej gospodarki społecznej na planie i programie stworzonym a priori przez władzę zwierzchnią. W myśl tej doktryny jednostka-przedsiębiorca zatrzymując swą własność, pracuje jednak tylko jako wykonawca zwierzchniej woli gospodarczej, która jego warsztatem kieruje i prace we wszystkich kierunkach kontroluje. Oczywiście, że system ten znosi w zupełności wolność indywidualną, a nienaruszając formalnie własności, istotnie ją jednak także znosi, albowiem wobec niemożności jej wolnej eksploatacji, odbiera jej wszelką wartość.

Jeżeli wyjść z założenia, że z jednej strony polityka gospodarcza dąży do stworzenia najpomyślniejszych warunków osiągnięcia dobrobytu obywateli, a z drugiej strony, że jednostka pod wpływem wrodzonego jej poczucia interesu własnego zdolną jest do największego a dobrowolnego wysiłku celem osiągnięcia tego dobrobytu, to logicznym jest wniosek, że tylko taka polityka gospodarcza będzie celową, która liczy się z tym, najpotężniejszym czynnikiem twórczym w życiu gospodarczem. Stąd pierwsza konkluzja, że każda celowa polityka gospodarcza musi się wspierać na wolnej inicjatywie indywidualnej jako fundamentalnym warunku wszelkiej produkcyjnej energji. Wprawdzie wolna gra energji indywidualnej nieraz stoi na przeszkodzie pomyślności ogółu, która nie jest tylko sumą pomyślności wszystkich jednostek, jednak kolizjom tym, które z pewnością winne być usunięte, zapobiec może rozsądne ograniczenie wolności indywidualnej, nigdy zaś jej zniesienie, któreby było identycznem z usunięciem z życia gospodarczego najpotężniejszej jego sprężyny czyli z jego zamarciem. Stąd dalsza konkluzja, że ani socjalizm ani gospodarka planowa nie są celowemi systemami polityki gospodarczej.

Zwierzchność nie jest w stanie sama stwarzać pomyślności, ale może tylko stwarzać dla niej warunki, pozostawiając ich wyzyskanie jednostce. Podstawą polityki gospodarczej winna być teza, że każdy jest twórcą własnego szczęścia bez prawa żądania od zwierzchności pozytywnych świadczeń, a jedynie z prawem żądania obrony i ochrony przed tymi czynnikami, których sam nie jest w stanie odeprzeć, jako też tymi, które są wynikiem nadużycia wolności przez innych. Zwierzchność może i winna tylko usuwać przeszkody, stojące na drodze do pomyślności, ale nie może być jej zadaniem ją samą stwarzać.

Marcin Szarski.

Konserwatywny dziennik informacyjno-polityczny wydawany w Krakowie od roku 1848, a od 1935 do wybuchu wojny w Warszawie. Lata świetności czasopisma przypadały na „okres krakowski”, kiedy to reprezentowało bardzo wysoki poziom merytoryczny i dziennikarski. „Czas” był jednym z najdłużej ukazujących się pism polskich. O jego popularności ś‌wiadczy także to, że jako jedno z nielicznych pism był kolportowany we wszystkich zaborach. Współpracownikami „Czasu” byli min. Kazimierz Tetmajer, Stanisław Wyspiański, Ludwik Rydel, Władysław Stanisław Reymont, Tadeusz Boy-Żeleński czy Maria Pawlikowska-Jasnorzewska.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close