Program zamachu

Warszawa 20 maja.
(Tel. wł. W.)

We środę w południe w gmachu sztabu generalnego pułkownik Wieniawa-Długoszewski, adjutant Marszałka Piłsudskiego przyjął 24 korespondentów pism zagranicznych, którzy przedtem pragnęli uzyskać rozmowę z Marszałkiem. P. Długoszewski oświadczył, że Marszałek znużony szeregiem nieprzespanych i niedospanych nocy przeciążony pracą udziela posłuchań wyłącznie w sprawach urzędowych. Zresztą w obecnej sytuacji nie mógłby udzielić ścisłych wyjaśnień. Natomiast upoważnił jego (pułk. Długoszewskiego) do dania odpowiedzi na postawione zapytania. Po tem oświadczeniu przedstawiciele prasy zadali szereg pytań:

Na zapytanie co do charakteru ostatnich wypadków odpowiedział p. Wieniawa-Dlugoszewski:

Przedstawicielom zagranicy niezmiernie trudno jest zrozumieć, że to co się u nas stało nie było buntem wojskowym, ale żywiołowym odruchem, mającym na celu przywrócenie moralności publicznej.

Czy operacje są skończone i co się stanie z wojskiem, które walczyło przeciwko Marszałkowi?

Operacje skończone. Wszystkie wojska odchodzą kolejno do miejsc swojego postoju. A co się stanie z oficerami? Wojska z któremi musieliśmy niestety walczyć, słuchały rozkazów swoich dowódców, którzy nie byli zorientowani w celach i zamiarach Marszałka. Nie można tego powiedzieć o generałach: Rozwadowskim, Zagórskim i Jaźwinskim.

Znacie panowie z historji przebieg rozmaitych zamachów stanu, w Polsce jednak zdarzyło się coś zupełnie nowego. Był to ruch o formach rewolucyjnych, mających na celu przywrócenie moralności publicznej, ruch który niczego nie burzy, ale zmierza do wprowadzenia zasad uczciwości rządzenia krajem. Rządu, który grzeszy przeciwko dziesięciu przykazaniom bożym już niema. Cały ruch się skończył i wszystko powraca do stanu legalnego.

Czy Marszałek Piłsudski ma większość armji za sobą?

Mieliście panowie niedawno próbę, która starczy za odpowiedź. Podam jako przykład charakterystyczny, że pułk ułanów stacjonowany w Ostrołęce na pierwszą, wiadomość o niebezpieczeństwie grożącem Marszałkowi Piłsudskiemu przebył w ciągu jednego dnia 100 klm., aby stanąć u jego boku.

Ażebyście panowie zrozumieli naszą psychikę narodową musielibyście poznać dokładnie dzieje 130 lat, któreśmy przeżyli pod obcemi rządami. Machiawel gdzieś powiedział: rządzi się narodami nie przez jego cnoty i przymioty, ale za pomocą jego wad i błędów. Jestto zasada może wygodna dla rządzących, ale nigdy dla rządzonych. Trzymały się jej ostatnie rządy nasze marnotrawiące grosz publiczny, a zaprowadzając oszczędności podkopujące podwaliny każdego państwa t. j. wojsko.

Co będzie jeżeli rząd uczciwy nie utrzyma się na stale?

Nie wiem. Jestem żołnierzem, a nie politykiem; mamy zresztą zawsze oparcie w naszym wodzu.

A więc polityka w wojsku?

Nie wprowadzamy polityki do armji. Wojsko jest na to, aby zapewniło siłę wewnętrzną państwa i broniło jego granic. Pamiętne są słowa: siła bez sprawiedliwości jest barbarzyństwem, ale sprawiedliwość bez siły jest czczym frazesem.

Na tem skończyła się rozmowa, która zawiera rodzaj programu i usprawiedliwienia rzeczywistych sprawców zamachu.

Konserwatywny dziennik informacyjno-polityczny wydawany w Krakowie od roku 1848, a od 1935 do wybuchu wojny w Warszawie. Lata świetności czasopisma przypadały na „okres krakowski”, kiedy to reprezentowało bardzo wysoki poziom merytoryczny i dziennikarski. „Czas” był jednym z najdłużej ukazujących się pism polskich. O jego popularności ś‌wiadczy także to, że jako jedno z nielicznych pism był kolportowany we wszystkich zaborach. Współpracownikami „Czasu” byli min. Kazimierz Tetmajer, Stanisław Wyspiański, Ludwik Rydel, Władysław Stanisław Reymont, Tadeusz Boy-Żeleński czy Maria Pawlikowska-Jasnorzewska.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close