Prowokatorzy starych czasów

Degajew.

„Prowokacja” – wynalazek rosyjski.

Rozsławił ją słynny Azeff, lecz nie był on prowokatorem pierwszym. Początki prowokacji sięgają lat ośmdziesiątych ubiegłego stulecia, a „zaszczyt” wynalazku należy się podpułkownikowi Sudiejkinowi, jednemu z tuzów żandarmerji rosyjskiej.

Rzecz się działa po zabójstwie Aleksandra II w czasie najostrzejszych represyj przeciwko rewolucjonistom. Zaaresztowano wówczas całe centrum organizacji, zwącej się Narodnaja Wola i tylko jeden jej członek, niejaki Degajew pozostał na wolności. Upokorzył się i stał się agentem Sudiejkina. Sudiejkin ułatwił mu ucieczkę fikcyjną, poczem zdrajca wydał mu prawie całą Organizację Wojskową Narodnej Woli ze słynną rewolucjonistką Wierą Figner na czele. W ten sposób partja dostała się do rąk Sudiejkina, który pierwszy podjął niesamowity plan, by całe podziemie rewolucyjne uczynić narzędziem żandarmskiej „ochrany”.

Dopiero teraz, mając wszystkie nici rewolucyjne w swym ręku, rząd carski zdecydował się urządzić odkładaną od dwóch lat uroczystą koronację Aleksandra III.

Niezaprzeczenie główna zasługa takiego stanu rzeczy należała się Sudiejkinowi, który pożądał odpowiedniej nagrody i nagrody tej nie otrzymał. Ówczesny minister .spraw wewnętrznych hr. Tołstoj dał mu tylko sowitą nagrodę pieniężną i niewielką odznakę orderową, lecz jednocześnie starania Sudiejkina, aby otrzymać audjencję u cara, – udaremnił.

Wówczas powstaje w mózgu Sudiejkina plan piekielny, plan popierania terorystycznej akcji rewolucjonistów, aby stac się niezbędnym rządowi. Uzywa do tego Degajewa i aby go nie zdradzić w oczach towarzyszów partyjnych, chroni od aresztu nietylko jego, lecz i innych rewolucjonistów, zaopatrując ich za pośrednictwem Degajewa paszportami nielegalnemi. Pozwalał również na istnienie drukarni rewolucyjnej i sam przeglądał przed wydaniem „Wiestnik Narodnoj Woli”.

Teraz następuje pierwszy „wyczyn” pomysłowego żandarma.

Sudiejkin, rzekomo zmęczony, usuwa się chwilowo od służby, a Degajew daje pieniądze (rządowe) rewolucjoniście Starodworskiemu i poleca mu zorganizować zamach na ministra spraw wewnętrznych Tołstoja. Po zamachu Sudiejkin „wyzdrowiał”, wysłał na szubienicę zamachowców za wyjątkiem Starodworskiego, którego uchronił nawet od aresztu i otrzymuje za to rangę generała. To mu nie wystarcza. Prosi o dalszy urlop, organizuje zawsze przy pomocy Degajewa dwa nowe zamachy – na Plewego, dyrektora departamentu policji (późniejszego ministra spraw wewnętrznych) i na wielkiego księcia Włodzimierza i dochodzi wreszcie do szczytu władzy, bo rząd przejęty zgrozą udziela mu niesłychanych pełnomocnictw.

Mianuje on teraz przedewszystkiem Degajewa dyrektorem departamentu policji, wytępia wszystkich literalnie rewolucjonistów miejscowych i zamierza wciągnąć w pułapkę zawsze przy pomocy Degajewa i tych rewolucjonistów rosyjskich, którzy przebywali za granicą.

Degajew otrzymał na to ogromne pieniądze, lecz, w ostatniej chwili stchórzył czując, że partja zaczyna go podejrzewać o zdradę. Decyduje się na „rehabilitację”. Postanawia wyznać wszystko Komitetowi Wykonawczemu, a w postaci ekspjacji – zabić Sudiejkina.

Wiosną 1883 r. Degajew za pozwoleniem i za pieniądze Sudiejkina udaje się zagranicę i tam wobec Komitetu Wykonawczego Tichomirowa przyznaje się do zdrady i otrzymuje przebaczenie pod warunkiem, że zgładzi swego szefa i inspiratora.

Powróciwszy do Petersburga, Degajew po mistrzowsku gra podwójną rolę, i zbliża się coraz bardziej z Sudiejkinem, wzmacnia szeregi partyjne, podtrzymując stosunki z zagranicą, urządza w Petersburgu tajną drukarnię i zwołuje w październiku 1884 r. zjazd partyjny, który wybiera grupę centralną, składającą się z czterech osób: – samego Degajewa, Stiepuryna, Karantosa i przyszłego zdrajcę Rossiego. Zjazd polecił grupie „zlikwidować” Sudiejkina.

Degajew dłuższy czas zwlekał i dopiero pod naciskiem paryskiego Komitetu Wykonawczego zabójstwo zostało spełnione 16 grudnia 1883 r.

Jako pomocników do wykonania zabójstwa Degajew wybrał dwóch młodych rewolucjonistów, Konaszewicza i Starodworskiego. Rzecz się odbyła w mieszkaniu konspiracyjnem Degajewa. Gdy przyszedł Sudiejkin, Degajew strzelił do niego z tyłu, ponieważ jednak ofiara żyła jeszcze, więc wspólnicy dobili go kilofami. Obecnego przy mordzie pomocnika Sudiejkina, niejakiego Sudowskiego pobito do utraty świadomości.

Zaraz po daniu strzałów Degajew opuścił lokal, a następnie wyszli także Konaszewicz i Starodworski. Degajew udał się do przygotowanego zawczasu mieszkania, przebrał się tam i zamieniwszy powierzchowność poszedł na dworzec Warszawski do pociągu idącego do Libawy. Towarzyszył mu w drodze do Libawy aż do statku odpływającego zagranicę znany rewolucjonista polski Stanisław Kunicki,który zdecydowany był zabić go na wypadek aresztu. Lecz Degajew przybył pomyślnie zagranicę.

W Petersburgu powstał formalny popłoch. Zabójcy dzieki zdradzie Rossiego, który tytułem nagrody został wysłany drogą administracyjną do sweh ojczyzny włoskiej – dostali się pod klucz.

Tylko Degajew ocalał i mieszkał konspiracyjnie przez czas jeszcze dłuższy w Ameryce.

Konserwatywny dziennik informacyjno-polityczny wydawany w Krakowie od roku 1848, a od 1935 do wybuchu wojny w Warszawie. Lata świetności czasopisma przypadały na „okres krakowski”, kiedy to reprezentowało bardzo wysoki poziom merytoryczny i dziennikarski. „Czas” był jednym z najdłużej ukazujących się pism polskich. O jego popularności ś‌wiadczy także to, że jako jedno z nielicznych pism był kolportowany we wszystkich zaborach. Współpracownikami „Czasu” byli min. Kazimierz Tetmajer, Stanisław Wyspiański, Ludwik Rydel, Władysław Stanisław Reymont, Tadeusz Boy-Żeleński czy Maria Pawlikowska-Jasnorzewska.

Close