• Czas
  • / 22.10.1936
  • / Warszawa
  • / Rok 88, Nr 291

Saska Kępa – willowa dzielnica stolicy

Kiedy lat temu 50 ojcowie i dziadowie nasi jeździli na niedzielne i świąteczne wycieczki zamiejskie na Saską Kępę, nie spodziewali się napewno, że kiedyś powstanie tam piękna willowa dzielnica stolicy! Modny wówczas na Kępie zakład gastronomiczny „Pod Dębem”, huśtawki i karuzele, zabawy ludowe, opiewane w kronikach warszawskich i ilustrowane przez niezapomnianego mistrza humoru stołecznego, Franciszka Kostrzewskiego – wszystko to przeszło do historii.

Prawy brzeg Wisły europeizuje się szybko i stara się dorównać lewemu w swym rozwoju, a choć napotyka na trudności tu i tam, to jednak znać postęp, znać rozmach, znać chęć wydostania się z marazmu i ospałości.

PIONIER SASKIEJ KĘPY

Pamiętam pewnego śmiałka, znanego kupca branży konfekcji męskiej, który w szczerym polu na Saskiej Kępie upodobał sobie plac naprzeciw Parku Paderewskiego. Plac ten, otoczony kartofliskami ze wszech stron, ogrodził i wybudował sobie dom. Kanalizacji nie miał, światła też, wygodnego dojazdu też, ale zato powietrze dobre i bliskość centrum miasta!

Dzisiaj ten protoplasta mieszkańców Saskiej Kępy otoczony już jest ze wszystkich stron domami i willami mniej lub więcej ładnymi , a choć jeszcze dzisiaj zdarzy się widzieć pasącego się konia (!) na ulicy Francuskiej, która obok Alei Waszyngtona jest główną arterią komunikacyjną tej dzielnicy, to jednak stwierdzić należy duży rozmach w rozbudowie Saskiej Kępy. Powiedziałbym tylko, że dzielnica ta obfituje w różnorodność typów budowli; spotkać tu więc można wygasające powoli chałupy wiejskie, obok nich zaś nowoczesne jedno i dwupiętrowe domy dochodowe ze sklepami, obok znów wille wcale ładne i gustowne, choć są też i całe uliczki, zabudowane wąziutkimi domkami o szerokości 3 lub 4 okien, które robią zdaleka wrażenie domków z piernika albo marcepana…

NIEZDECYDOWANY CHARAKTER ZABUDOWY

Ta różnorodność zabudowań w dzielnicy Saskiej Kępy nadaje jakiś specjalny niezdecydowany typ ulicom krętym i wąskim oprócz kilku arteryj szerszych.

Powodem tego prawdopodobnie była sprawa zabudowy Saskiej Kępy, która dopiero w ostatnich latach weszła na normalne tory dzięki energii Tow. Przyjaciół Saskiej Kępy, Gocławia i Kamionka. Do tego czasu zabudowywano dzielnicę od strony Wału Miedzeszyńskiego i dlatego wszystkie ulice idą w kierunku od Wału nie od głównej osi, jaką jest dla tej dzielnicy Aleja Waszyngtona. Aleja ta dopiero w roku bieżącym uporządkowana i należycie zabrukowana, po otrzymaniu kanalizacji, stanie się tą główną osią Saskiej Kępy i od tej Alei rozgałęzią się ulice o typie nowoczesnym, wbrew obecnym ulicom Obrońców, Walecznych, Zwycięzców i całego labiryntu krętych, staromodnych uliczek, z których większość nie jest zabrukowana i czeka na inwestycje miejskie.

CENY PARCEL

Mimo to tereny na Saskiej Kępie znalazły chętnych nabywców i zostały w całości już rozprzedane; stanowią one dzisiaj już włas ność prywatną i mało już gdzie udałoby się znaleźć parcelę na sprzedaż. To też ceny, jak mnie informowano, trzymają się dobrze i wynoszą od 6 do 8 zł, za metr.

BEZ POMOCY B. G. K.

Dziwnie się ta Saska Kępa rozbudowywała. Jest to bodaj jedyna dzielnica Wielkiej Warszawy, w której B. G. K. nie udziela pożyczek na budowę domów, bo nie ma do dziś dnia zatwierdzonego planu regulacyjnego dzielnicy. I mimo to ruch budowlany jest tutaj kolosalny. Bodaj nigdzie nie buduje się tyle, co tutaj właśnie i to wszystko za prywatne pieniądze właścicieli gruntów, bez pomocy B. G. K. W tej chwili wykańcza się na Saskiej Kępie 220 nowych domów i willi, a w ciągu ostatnich 3 lat stanęło 700 budowli!!

BRAK KANALIZACJI I BRUKÓW

Dzisiaj Saska Kępa zabudowana jest już poważnie, a cierpi na brak kanalizacji i bruków. To są dwie kardynalne bolączki o usunięcie których stara się usilnie Tow. Przyjaciół dzielnicy. Wszystkie inne braki, jak oświetlenie, brak dogodnej komunikacji, kościoła, kwestia bezpieczeństwa – to wszystko schodzi na drugi plan.

Zarząd miasta Warszawy zrozumiał wreszcie, że tak wielka dzielnica stołeczna nie może istnieć dłużej bez kanalizacji i w tym roku rozpoczął już prace kanalizacyjne przy Parku Paderewskiego.

Jak mnie informowano na miejscu, kanalizacja całej dzielnicy będzie przeprowadzona w ciągu 2 lat, te więc jeszcze 2 lata muszą mieszkańcy Saskiej Kępy zadowolnić się t. zw. szambo. Z przeprowadzeniem kanalizacji łączy się zabudowa Saskiej Kępy wzdłuż Alei Waszyngtona w kierunku do Grochowa.

Tow. Przyjaciół dzielnicy czyniło starania w ciągu ostatnich 2 lat, by przeprowadzenie kanalizacji przyśpieszyć, niestety jednak Wydział kanalizacji, wiedząc z doświadczenia jak niechętnie w nowych dzielnicach przyłączają się do sieci kanalizacyjnej właściciele nowych gmachów z powodu wysokich kosztów, zwlekało z tymi robotami. Dopiero zapewnienie ze strony właścicieli posesyj o gotowości natychmiastowego włączenia się do sieci zdecydowało o rozpoczęciu robót.

Kwestia zabrukowania ulic i ułożenia chodników jest tą drugą bolączką dzielnicy, której przedstawiciele niejednokrotnie prosili odnośne władze miejskie o zaradzenie złu. Dano jednak petentom do zrozumienia, że do czasu uregulowania wszystkich arteryj wypadowych stolicy, a więc ul. Wolskiej, Radzymińskiej, Puławskiej, Grójeckiej i t. d., żadne większe prace w tej dziedzinie przedsiębrane nie będą.

Na zabrukowanie ulic tedy i chodniki mieszkańcy Saskiej Kępy czekać muszą do przyszłego roku, wtedy bowiem ukończone będą już wielkie roboty regulacji arteryj wylotowych.

PRACE TOWARZYSTWA PRZYJACIÓŁ SASKIEJ KĘPY

Nie przeszkadza to jednak i teraz Tow. Przyjaciół Saskiej Kępy w prowadzeniu robót ulicznych na mniejszą skalę. Obecnie brukuje się z Funduszu Pracy dalszy ciąg ulicy Francuskiej w kierunku Wału Miedzeszyńskiego.

BRAK KOŚCIOŁA

Jedną z bardzo palących spraw do zadecydowania, jest kwestia kościoła, którego brak daje się bardzo odczuwać mieszkańcom.

Najbliższy dom Boży – to kościół św. Floriana na Pradze albo kościoł na Kamionku. Obie te świątynie są zbyt oddalone od dzielnicy. Powstał więc specjalny komitet, który zajął się przede wszystkim sprawą wynalezienia odpowiedniego gruntu pod budowę świątyni.

Według ostatnich projektów, kościół ma stanąć w rozwidleniu ulic Wersalskiej i Brukselskiej na osi ul. Francuskiej i Paryskiej. Obecnie prowadzone są pertraktacje z właścicielem tych terenów, który je chętnie pod kościół chce oddać.

Zanim stanie kościół, dostosowany stylem i charakterem do dzielnicy willowej, projektowane jest przeniesienie z Kamionka drewnianej kaplicy, która pozostała na gruncie cmentarza historycznego na Kamionku i służyła tam do chwili wybudowania nowego, pięknego domu Bożego.

W kaplicy tej, jak wiadomo, odprawił ostatnią Mszę świętą bohaterski ks. Skorupka przed udaniem się na front bojowy bolszewicki.

Ks. Prałat de Ville, proboszcz kościoła na Kamionku, chętnie przychyla się do takiego projektu przeniesienia historycznej kaplicy na Saską Kępę.

POWIĘKSZONY PARK PADEREWSKIEGO

Za staraniem Tow. Przyjaciół Saskiej Kępy powiększony został ostatnio Park Paderewskiego, który odgrywa wielką rolę w życiu nie tylko tej dzielnicy, ale całej Pragi i Grochowa nawet.

Piękne rozplanowanie parku, wspaniały dobór okazów drzew, boiska sportowe – wszystko to przyczyniło się do takiego spopularyzowania parku, że latem i w sezonach sportowych staje się on już zamały, bo wielkie rzesze spacerowiczów i sportowców ciągną doń z całego miasta. Ostatnio na kilku hektarach terenów, położonych na tyłach parku posadzono około 20.000 drzew. Obszar ten zostanie włączony niebawem do parku dla dogodności spacerowiczów. Przerobiono także główne wejście do parku, które przeniesiono na Rondo Waszyngtona, nadając mu specjalnie piękny i wielkomiejski charakter.

ZŁA KOMUNIKACJA

Z mniejszych bolączek mieszkańców Saskiej Kępy na plan pierwszy wybija się kwestia komunikacji, zwłaszcza nocnej, której nie ma wcale. Mieszkańcy proszą o jakąś linię nocną w rodzaju dziennej linii „M”. Brak jest też dziennej komunikacji bez przesiadania, gdyż obecny jeden autobus, chodzący co 20 minut z Ronda Waszyngtona przez ul. Francuską, Zwycięzców do Wału Miedzeszyńskiego, nie zaspakaja potrzeb ludności.

Przy robotach ziemnych, kiedy sypano drugi, dodatkowy Wał Miedzeszyński, poprzeczny, natrafiono na kości ludzkie, mundury wojskowe, a nawet na żołnierza z koniem. Szczątki te, jak się okazało po zbadaniu szczegółowym, pochodziły z czasów wojen szwedzkich.

Szczątki mundurów wojskowych oddano do muzeum, zaś kości pochowano w mogile i postawiono na niej krzyż pamiątkowy, uwidoczniony na naszym zdjęciu.
W czasie wędrówki po dzielnicy Saskiej Kępy, Gocławia i Kamionka, zajrzeliśmy też na stary historyczny cmentarzyk przy ul. Grochowskiej, na którego gruntach postawiony został kościół Matki Boskiej Zwycięskiej obok kaplicy drewnianej, w której ks. Skorupka odprawił ostatnią mszę św. przed wyruszeniem w bój z bolszewikami.

Dzięki zapomogom z Funduszu Pracy – jak nas uprzejmie poinformował ks. prałat de Ville, proboszcz parafii – cały cmentarzyk został uporządkowany, został tylko jeszcze niewykończony tył cmentarza, wychodzący na stawy i skarpę.

Kościół Matki Boskiej Zwycięskiej jest na ukończeniu, choć budowa obecnie postępuje bardzo powoli z braku funduszów. Jednak ks. prałat de Ville nie traci nadziei, że Warszawa dopomoże do wykończenia tej świątyni, która stoi na straży historycznego cmentarza na Kamionku, na którym śpią snem wiecznym wierni obrońcy stolicy Polski.

Konserwatywny dziennik informacyjno-polityczny wydawany w Krakowie od roku 1848, a od 1935 do wybuchu wojny w Warszawie. Lata świetności czasopisma przypadały na „okres krakowski”, kiedy to reprezentowało bardzo wysoki poziom merytoryczny i dziennikarski. „Czas” był jednym z najdłużej ukazujących się pism polskich. O jego popularności ś‌wiadczy także to, że jako jedno z nielicznych pism był kolportowany we wszystkich zaborach. Współpracownikami „Czasu” byli min. Kazimierz Tetmajer, Stanisław Wyspiański, Ludwik Rydel, Władysław Stanisław Reymont, Tadeusz Boy-Żeleński czy Maria Pawlikowska-Jasnorzewska.

Close