• Czas
  • / 03.01.1939
  • / Warszawa
  • / Rok 91, Nr 3

Sto miast w Polsce tonie dotychczas w mroku nafty

Związek Miast Polskich przeprowadził niedawno ankietę, której wynik jest wprost katastrofalny.

Z 603 miast w Polsce, około 100 nie jest dotąd zelektryfikowanych i jak za dawnych „dobrych” czasów, ludność korzystać musi z oświetlenia naftowego lub świec. A nawet miasta już zelektryfikowane posiadają lokalne elektrownie o tak niedostatecznych urządzeniach technicznych, że nie mogą one sprostać wszystkim wymogom coraz bardziej rozwijających się miast.

Do r. 1930 elektryfikacja miast w Polsce rozwijała się powoli, ale w każdym razie rozwijała. Lokalne elektrownie odnawiały swoje urządzenia, rozwijały się i poszerzały w miarę możności. Ale kryzys uniemożliwił wszelkie inwestycje. Miejskie elektrownie lokalne zamiast rozszerzać zasięgi swoich działań, zmuszone były ograniczać dostarczanie prądu, gdyż o odnawianiu urządzeń nie było mowy.

To też z chwilą poprawy koniunktury, elektrownie znalazły się wobec coraz bardziej piętrzących się trudności, tymbardziej, że w ostatnim trzyleciu znacznie wzrosły zapotrzebowania energii elektrycznej, przymusowo hamowane w okresie kryzysu.

Dla złagodzenia wynikłych trudności, niektóre elektrownie musiały ograniczyć przyjmowanie nowych odbiorców prądu, co naturalnie odbijało się bardzo ujemnie na rozwoju miast. Inne elektrownie nie posiadają dostatecznie rozbudowanych sieci rozdzielczych, względnie nie przystosowane do wzmożonego zapotrzebowania prądu, co pociąga za sobą nadmierne straty energii, dochodzące niejednokrotnie do 30 proc. całkowitej energii.

Jednocześnie ceny za prąd są w dalszym ciągu bardzo wysokie. Abonenci prywatnych elektrowni w miejscowościach podstołecznych i miastach prowincjonalnych prowadzą od dłuższego czasu akcję o obniżenie ceny prądu, nie cofając się nawet przed swoistymi strajkami „elektrycznymi”.

Akcja ta zmusiła właścicieli elektrowni prywatnych do zredukowania cenników. M. in. elektrownia w Częstochowie obniżyła od Nowego Roku ceny prądu o 10 – 15 proc. Ale elektrownie miejskie nie uwzględniły dotąd postulatów abonentów, wychodząc z założenia, że potrzeby kredytowe konieczne do unowocześnienia przedsiębiorstw są olbrzymie. W ciągu 1938 r. do Zw. Miast Polskich 27 zakładów elektrycznych zgłosiło zapotrzebowania kredytowe na około 16 milionów zł, czyli około 25 proc. sumy, preliminowanej w 3-letnim planie inwestycyjnym na elektryfikację kraju!

Coprawda w ostatnich paru latach, pomimo trudności, niektóre elektrownie przejawiły ożywioną działalność. Ale w dalszym ciągu pod względem elektryfikacji kraju, zajmujemy niestety jedno z ostatnich miejsc wśród państw zachodnio – europejskich.

Konserwatywny dziennik informacyjno-polityczny wydawany w Krakowie od roku 1848, a od 1935 do wybuchu wojny w Warszawie. Lata świetności czasopisma przypadały na „okres krakowski”, kiedy to reprezentowało bardzo wysoki poziom merytoryczny i dziennikarski. „Czas” był jednym z najdłużej ukazujących się pism polskich. O jego popularności ś‌wiadczy także to, że jako jedno z nielicznych pism był kolportowany we wszystkich zaborach. Współpracownikami „Czasu” byli min. Kazimierz Tetmajer, Stanisław Wyspiański, Ludwik Rydel, Władysław Stanisław Reymont, Tadeusz Boy-Żeleński czy Maria Pawlikowska-Jasnorzewska.

Close