Ormianie polscy

Pochodzący z osiemnastego stulecia kościół pobazyljański przy ul. Miodowej nr. 14 w Warszawie został niedawno przez warszawską władzę archidiecezjalną oddany pod opiekę katolickiego duchowieństwa obrządku ormiańskiego.

Niewielu zapewnie mieszkańców naszej stolicy zna losy polskich Ormian. A jednak Ormianie polscy niejednokrotnie chlubnie zapisali się na kartach naszych dziejów ojczystych.

Od dawnych już czasów zamieszkują oni polskie ziemie kresowe na Rusi. Pierwsza ich fala emigracyjna przybyła w XI wieku. Po zburzeniu bowiem przez Turków stolicy Armenji Wielkiej, około 20 tysięcy Ormian opuściło swoją nieszczęśliwą ojczyznę i schroniło się na Krym i Ruś. Drugie zaś ich wychodźtwo do Polski nastąpiło w XIV wieku po upadku królestwa armeńskiego w Cylicji. Wyemigrowała była sama szlachta ormiańska.

Wychodźcy ci osiedlali się na Rusi, głównie po miasteczkach, a zwłaszcza liczni byli we Lwowie, gdzie w XVI wieku cały nieomal handel w ich ręku spoczywał, w Kamieńcu Podolskim (w XVII wieku posiadali 900 domów i 4 kościoły, a miasto zawdzięczało im cały swój handel i przemysł), Łucku, Jarosławiu nad Sanem, Żółkwi, Barze… Na początku XVIII stulecia założyli na Pokuciu miasteczko Kuty. Mieszkali również w Krakowie, Lublinie (w XVII wieku posiadali swój kościół), Zamościu (po dziś dzień są ślady architektury ormiańskiej). W Warszawie musiała być ich spora liczba, skoro w XVII wieku posiadali swoich własnych kapelanów, którzy nabożeństwa swe z początku odprawiali w kościele O. O. Augustjanów na Piwnej, a następnie u Bernardynów. Ormianie u nas zajmowali się głównie handlem i tem się głównie przyczynili do dobrobytu kraju całego. To też królowie polscy, począwszy od królowej Jadwigi, obdarowywali ich rozlicznemi przywilejami i prawami. Zwłaszcza szczególną opieką otaczał ich Zygmunt Stary i Jan III.

Wielkie również zasługi położyli w dyplomacji ze wschodem, gdyż często brali udział w poselstwach polskich do sułtana tureckiego. Za rycerskie zaś zasługi znaczna ilość rodzin ormiańskich weszła w skład szlachty polskiej, jak Abrahamowicze, Dawidowicze, Szymonowicze, Teodorowicze, Torosiewicze, Romaszkany, Warterasiewicze itd.

Ormianie z czasem nietylko się spolszczyli (w XVI wieku przyjęli strój, obyczaje i język polski), ale się stali gorącymi miłośnikami swej drugiej ojczyzny. W 1872 r. Turcy po zajęciu Kamieńca za przywiązanie do polskiej ojczyzny wysłali na wygnanie do Macedonji 121 rodzin ormiańskich, a arcybiskup lwowski obrządku ormiańskiego, Torosiewisz (w XVII wieku) na czynioną mu propozycję, żeby w Rzymie na stałe pozostał, nie zgodził się, mówiąc: „Niechże ja w miłem ojczyzny mojej gniazdeczku umieram.”

Ormianie wydali z pośród siebie cały szereg wybitnych polskich pisarzy, mówców i uczonych. Z ormiańskich rodzin pochodzili: największy poeta nasz w XVII wieku, autor najpiękniejszych w literaturze polskiej sielance i ostatni wielki humanista polski, Szymon Szymonowicz; znakomity historyk, Sadok Barącz; świetny pedagog i słynny sekretarz komisji edukacyjnej, ks. Grzegorz Piramowicz; poeta i słynny misjonarz ludowy w XIX wieku, ks. Antoniewicz z Tow. Jez.; słynny ze świątobliwego życia, wymowy i rozumu arcybiskup Samuel Stefanowicz; jeden z największych naszych kaznodziejów w ostatniem stuleciu, co do historji polskiego krasomówstwa przeszedł arcybiskup Isakowicz i wielu innych. A i we współczesnej zaś dobie najświetniejszym polskim mówcą i konferencjonistą jest obecny arcybiskup lwowski obrządku ormiańskiego i zarazem poseł do sejmu, J. E. ks. Teodorowicz.

Pod względem konfesjonalnym Ormianie polscy należą do kościoła katolickiego. Z przywileju jednak stolicy apostolskiej duchowni ich mogą we mszy Św. używać języka ormiańskiego, choć wolno im także odprawiać mszę po łacinie i według obrządku rzymskiego. (Msza ormiańska przypomina nazawnątrz mszę dominikańską, zachowała też dawną piękną ceremonję mszy z pierwszych wieków Kościoła, gdzie kapłan z kielichem i hostją obraca się do ludu.) Zresztą księża ormiańscy w swoich parafjach obsługują prawie wyłącznie ludność obrządku łacińskiego. Nad wszystkimi zaś katolikami obrządku ormiańskiego, zamieszkałymi na ziemiach dawnej Polski i Bukowinie, jurysdykcję duchowną wykonywa osobny arcybiskup ormiański, rezydujący we Lwowie.

Po upadku Rzeczypospolitej Moskwa nieprzychylnem okiem patrzyła na juryzdykcję arcybiskupów lwowskich na Podolu, które zagarnęła i dlatego w 1806 r. dla swoich nowych poddanych utworzyła nową diecezję w Mohylowie Podolskim. (Stolica apostolska nową diecezję zatwierdziła w 1809 r.) Ale diecezja krótko trwała, a pierwszym jej i ostatnim biskupem był ks. Krzysztofowicz.

Obecnie Ormian polskich jest około 4 tysięcy. Mają swoje parafje w b. Galicji Wschodniej: we Lwowie, Brzeżanach, Łyścu, Stanisławowie, Tyśmienicy, Kutach, Śniatynie i na Bukowinie w Czerniowcach i Suczawie.

Wskutek zupełnego zasymilowania się ze społeczeństwem polskiem i związków małżeńskich z łacinnikami, liczba ich znacznie zmalała i z każdym niemal dniem maleje.

Ks. dr. J. Herget.

Gazeta polska kierowana do mniejszości polskiej w Niemczech. Wydawana w Berlinie w latach 1897 – 1939.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close