Prasa angielska o Polsce

„Observer” 29. 6.:

W czasopiśmie „Portnightly Review” znany pan William Harbutt Dawson krytykuje traktat pokojowy, o ile dotyczy Polski i sądzi, że koalicja poszła za daleko, poza granice rozsądku i bezpieczeństwa, oddając Polsce Prusy Zachodnie i kontrolę nad portem gdańskim i Śląsk.

Twierdzi on między innemi, że przez oddanie Śląska Polakom wyższa cywilizacja podlegać będzie niższej, a Polacy dlatego są w większości liczebnej, że istnieje tam przemysł. „Dobry system rządów” – wróży p. Dawson – „zastąpiony będzie przez inny rząd, któremu nikt, kto zna Polaków, nie może przepowiadać ładu, a tem mniej prawidłowego funkcjonowania.”

(Pan Dawson – winien się właściwie nazywać Dawidson, tak wielkim jest przyjacielem Niemców i żydów, na co wpływa niewątpliwie żona jego, niemiecka żydówka. Pan ten w czasie wojny często wbrew opinji całej Anglji, stawał po stronie Niemców, biorąc ich w obronę dla ich „szlachetności”, „wyższości kulturalnej” i innych „cennych przymiotów”.)

„Daily Telegraph” 30. 6.:

O Polsce i żydach pisze w liście do „Daily Tel.” Israel Zangwik i broni żydów przed zarzutem paskarstwa, wskazując na to, że „Polacy w Prusach wszczęli bezlitośny bojkot handlowy żydów”. A bojkot żydów najdzielniejszej warstwy handlowej w Polsce, jest samobójstwem. „W trzech miljonach żydów Polska ma skarb większy od złotych min”. Wreszcie zapewnia, że zawsze życzył sobie odbudowania Polski.

„Times” 27. 6.:

W artykule wstępnym „Żydzi a Polacy” redakcja wypowiada swe zdanie z powodu manifestacji antypolskiej żydów londyńskich. Sądzi, że manifestacji ta wywarła silne wrażenie. Owe pogromy wszakże nie były wynikiem fanatyzmu i żałować należy, że pan I. Cohen trzyma się tej nieprawdziwej wersji, bo przez to gmatwa to zagadnienie. Żydzi sami mogą przyczynić się do rozwiązania sprawy żydowskiej w Polsce, udowadniając, że nie są jej wrogami.

„Daily Telegraph” 27. 6.:

Nota p. Clemenceau w sprawie polskiej nie była bez wpływu na Berlin i dlatego upadła myśl proklamacji na wschodzie niezależnej republiki. Powstanie polsko-niemiecka gwardja obywatelska celem utrzymania spokoju. Jednakże „zastosowanie się Niemców” budzi poważne obawy wśród koalicji, która wie, że Niemcy rozpoczęli kroki zaczepne przeciw Polakom.

„Jeśli Niemcy – pisze korespondent p. Landon – rozpoczną wojnę przeciw jednemu z państw sprzymierzonych, rozpoczną ją przeciwko wszystkim i ci, co śledzili przebieg akcji niemieckiej w ciągu ostatnich dwu miesięcy w Anglji, dziwić się nie będą napięciu i aktywności, jakie ujawniają się teraz w wojskowych kołach Paryża.”

„Manchester Guardian” 27. 6.:

W mieście Leeds odbył się wiec protestacyjny przeciwko pogromom w Polsce. Przemawiał p. Israel Cohen i sir Michael Sadler z uniwersytetu w Leeds, który wysławiał cnoty domowe żydów i wygłosił zdanie, że żydzi są niezbędni dla cywilizacji w Europie i w Ameryce. Przyjęto rezolucję protestującą przeciwko pogromom i wzywającą rząd do akcji zapobiegającej nadużyciom.

„Times” 24. 6.:

O żydach w Polsce i przyczynach ich niepopularności ogłasza list lektor Uniwersytetu Jagiellońskiego p. M. H. Dziewickł z Krakowa. Przeczy on, jakoby w Polsce istniała nietolerancja wyznaniowa. Przyczyną rozruchów był głód, co jest rzeczą całkiem zrozumiałą, a przyczyny niepopularności żydów szukać należy w ich tendencjach rusofilskich żydów do Polaków w Królestwie i nienawiści w Austrji i w Niemczech. Ujawniło się to jaskrawie w czasie wojny; żydzi popierani przez mocarstwa centralne występowali przeciwko Polakom i ich interesom. To spowodowało nienawiść, lecz nie plemienną, jedynie przez okoliczności wywołaną.

„Daily Telegraph” 24. 6.:

Żydzi w Londynie zarządzili „dzień żałoby” z powodu pogromów w Polsce. Sklepy żydowskie mają być zamknięte. Odbędą się wiece w dwóch salach i pochody uliczne. Pod odezwą podpisani są dr. Yochelman i I. L. Fine. Między innymi przemawiać ma na wiecu znany pisarz M. Zangwill.

„Daily Telegraph” 25. 6.

podaje wiadomość, przeczącą kłamstwom o pogromach żydów w Borysławiu, gdzie panuje zupełny spokój.

„New York Herald” 26. 6.:

W artykule wstępnym „N. Y. H.” zauważa, że gdyby Niemcy ociągali się z ewakuacją ziem Polsce przyznanych, należałoby bezzwłocznie wkroczyć w głąb Niemiec. A terytorja zajęte trzeba trzymać w rękach dopóty, dopóki Niemcy nie wypełnią warunków traktatu i nie ustaną knowania przeciw Polsce.

„Chicago Tribune” 27. 6.:

W tejże materji zabiera głos John Clayton i donosi, że p. Smulski sądzi, iż potrzeba Polsce biljona dolarów w celu postawienia na nogi Polski, dostarczenia pracy robotnikom, żywności narodowi i umożliwienia walki z bolszewizinem. Zrazu, mówił pan Smulski, położenie handlowe Polski będzie bardzo niekorzystne, bo Polska nie miała dotąd swej waluty i potrzebuje importu, a nie wiele tylko może teraz wywozić. Skutkiem tego musi się zadłużać. Ale ustanowiono monetę i postarano się o siedm biljonów złotych, które zastąpią obce papierowe pieniądze. – Oprócz biljonowej pożyczki Polska potrzebować będzie kredytu od eksporterów amerykańskich na przeciąg 6 do 12 miesięcy, zagwarantowanego przez państwo polskie.

Zaofiarowano p. Smulskiernu stanowisko komisarza polskiego w Stanach Zjednoczonych, lecz odmówił, chcąc poprzestać na roli doradcy.

„Morning Post” 26. 6.:

donosi, że w Kielcach odkryto centralę bolszewickiej literatury, a mianowicie pisma wiedeńskiego „Der Komunist” pewnego żyda, Izraela Zweigela, który prowadził propagandę.

W celu zdemaskowania tendencyjnych kłamstw o pogromach M. P. powtarza część artykułu z „New Witness”, pisanego przez p. Prothero, który wykazuje kłamliwość wiadomości syjonistycznych. I tak syjoniści londyńscy twierdzili, że w niedzielę wielkanocną cała prasa warszawska ogłaszała antyżydowskie artykuły, a „Gazeta Poranna” wzywała do pomsty za ukrzyżowane i za utratę Gdańska. Tymczasem w dzień ten ani jedno pismo polskie wcale nie wyszło.

„Manchester Guardian” 25. 6.:

publikuje odezwę żydowsko-narodowego związku we Wielkiej Brytanji do stronnictwa robotniczego, wzywającą do protestu przeciwko pogromom i udziału w żałobie, jaką żydzi mają ujawnić, w dniu 26. bm. w Londynie. Odezwa ta mówi o okrótnych rzeziach i barbarzyńskich napaściach na żydów w 150 miastach polskich, o setkach pomordowanych ofiar i tysiącach rannych.

Związek syjonistów w Londynie głosi, że w Galicji wschodniej Polacy uwięzili notablów żydowskich, wydalili ze szkół żydowskich uczniów i rozwiązali rady narodowców żydowskich. Wzmiankowane rady publikują wiadomość, że od czasu wyzwolenia Polski w Zawierciu wybuchły po raz 227-my (!!) rozruchy przeciwko żydom. Nadto wytaczają drobne skargi oraz protest przeciwko okupacji ze strony Rumunji, która „jest odpowiedzialną za wybryki w Kołomyji i wprowadziła do Galicji system tyranizowania żydów.”

„Times” 26. 5.:

umieszcza list p. W. Majdowicza, przewodniczącego gminy polskiej w Londynie, który z powodu zapowiedzianego żydowskiego „dnia żałoby” wyraża ubolewanie i przestrogę pod adresem żydów rozbudzających nienawiść narodowościową. Robota ich podsyca antagonizm i przeszkadza pokojowemu załatwieniu sprawy żydowskiej, będącej wewnętrzną sprawą państwa polskiego. Oświadczenie Paderewskiego winno uspokoić syjonistów w Londynie niemniej jak stanowisko sejmu warszawskiego w sprawie żydowskiej, zwłaszcza, że lepsza część polskich żydów widzi w wolnej Polsce zapowiedź szczęśliwego życia i podaje rękę rządowi polskiemu.

Gazeta polska kierowana do mniejszości polskiej w Niemczech. Wydawana w Berlinie w latach 1897 – 1939.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close