Analfabetyzm wzrasta

W roku szkolnym 1935/36  mieliśmy w Polsce dziatwy w wieku szkolnym (od lat 7 – 13) ponad 5 milionów 100 tysięcy (ściśle: 5.100.704).

Do szkół zaś uczęszczało 4.542.100 uczniów. („Statystyka szkolnictwa 1935/36″).

To znaczy, że poza szkołą pozostawało ponad pół miliona dziatwy w wieku szkolnym (558.604).

Jest to jedna z tych cyfr, które tworzą ciemne plamy na obrazie rzeczywistości polskiej.

Cyfra tym bardziej groźna, że jak wykazuje statystyka, liczba dziatwy pozostającej poza szkołą, z roku na rok w ostatnim trzechleciu zwiększa się.

W r. 1933/34 mieliśmy takiej dziatwy 483.642, w następnym – już 530.557, zaś w r. 1935/36 – aż 558.604.

Również i procentowo liczba uczniów, którzy do szkół uczęszczają, spada. W r. 1933/34 stanowiła ona 90,2 w r. 1934/35 – tylko 89,4, w następnym jeszcze mniej, bo zaledwie 89 proc.

Cofamy się tedy w zakresie szkolnictwa powszechnego, liczba analfabetów w Polsce wzrasta, zamiast się zmniejszać. Jest to groźne zjawisko, na którym winna skupić się uwaga wszystkich czynników, społecznych i państwowych, by obmyślone były i zastosowane skuteczna środki które mu wreszcie kres położą.

Analfabeta nie z winy własnej – wzrastać musi w poczuciu krzywdy, która mu się stała, ze strony Państwa, jest tedy materiałem podatnym dla wszelkiej agitacji wywrotowej. Analfabeta nie może być dobrym obywatelem Państwa, brak mu bowiem głównego środka porozumienia się z otaczającym społeczeństwem, jakim jest słowo pisane i drukowane. Analfabeta nie może być dobrym żołnierzem gdyż współczesna technika wojskowa stawia go ciągle wobec zadań, które wymagają co najmniej posiadania sztuki czytania, pisania i elementarnych rachunków. Analfabetyzm jest ciężkim kalectwem duchowym, na które nie wolno nam narażać ponad pół miliona małych współobywateli.

Prace nad budżetem państwowym który ma być przedłożony na jesiennej sesji parlamentarnej, są już zapewne w pełnym toku.

Miejmy nadzieję, że w budżecie najbliższym znajdą się cyfry, które pozwolą społeczeństwu odetchnąć z ulgą w tej świadomości, że analfabetyzm w Polsce, nie tylko nie będzie wzrastał, ale rychło będzie zlikwidowany ostatecznie i na zawsze.

Gazeta codzienna ukazująca się w Białymstoku w latach 1923 – 1939

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close