Ostrzegamy

Na tle deklaracji rządu polskiego i przemówienia jego Premjera, w niektórych pismach angielskich odezwały się głosy z pretensjami, że przejście polskiej armji podziemnej od samodzielnego bicia Niemców do współdziałania z armią sowiecką łączone jest przez stronę polską z nawiązaniem stosunków polsko-sowieckich.

Bezkrytycyzm tych pism musi budzić zdziwienie. Polacy walczyli, walczą i będą walczyć przeciw Niemcom. Jednocześnie jednak słyszą oni groźby oddania Rosji połowy Polski i słyszą groźby rozprawienia się z polskim ruchem podziemnym przez wojska sowieckie.

Czy Anglicy nie rozumieją że walczący z Niemcami żołnierz podziemnej Polski, walczący poza jej granicami polski lotnik, marynarz, żołnierz ma prawo wiedzieć o co walczy i ma prawo wiedzieć co stanie się z Polską i z nim gdy walka się skończy?

Ta cześć prasy angielskiej, która zdaje się tego nie rozumieć winna wniknąć w istotę żądań i gróźb, wymierzonych nie tylko w ziemie Polski, lecz w jej ruch podziemny. I na tym tle powinna również ocenić ryzyko, związane z ujawnieniem się tego ruchu przez przystąpienie do współpracy z sowieckim dowódcą.

Echo groźby, wymierzone w ruch podziemny, przewijające się oddawna w propagandzie sowieckiej, znalazło wyraz również na łamach londyńskiego „Daily Worker’a” w sobotę.

Pominęlibyśmy milczeniem ten nowy atak komunistycznego pisma, gdyby nie to, że ujawnia ono niebezpiezpieczeństwo wobec którego opinja brytyjska nie może przejść obojętnie i gdyby nie to, że zawiera ono kłamstwa, których przemilczenie ze strony polskiej mogłoby być źle zrozumiane.

„Daily Worker” zarzuca tajnej radjostacji „Świt”, że wystąpiła z apelem o zwalczanie partyzantów. Twierdzenie to jest kłamstwem. „Daily Worker” – nie jest w stanie podać ani dnia, ani treści takiego oświadczenia krajowej radjostacji. A niewątpliwie jej nasłuchy istnieją na terenie zarówno Londynu jak Moskwy.

Tak samo kłamstwem jest powoływanie się na niejakiego Bura, rzekomego komendanta Armji Krajowej, który jako podległy gen. Sosnkowskiemu, miał wydać rozkaz potwierdzony rzekomo przez Delegata Rządu w Kraju, zwalczania partyzantów i mordowania komunistów. Nietylko że niema takiego rozkazu, ale niema takiego pseudonimu. P.p. komuniści mogliby tu uzgodnić swoje zarzuty, bo jednocześnie powołują się na znalezione rzekome dowody z innym nazwiskiem. Okazuje się, że propaganda komunistyczna jest szyta tak grubemi nićmi, że nawet w swoich kłamstwach nie uzgadnia adresów.

To pewnie za tę rzekomą współpracę polskiego ruchu podziemnego z Niemcami o co nas się oskarża rozstrzelali oni ostatnio 617 zakładników w Warszawie. To pewnie za tę rzekomą współpracę dokonywuje się masowych represyj na terenie całej Polski, a p. Frank wyraźnie stwierdza, że dzieje się to za opór stawiany Niemcom przez Polaków.

Krzyczenie o rzekomym mordowaniu komunistów w Polsce przez polski ruch podziemny nie jest niczym innym jak przygotowywaniem światowej opinji na krwawą rozprawę z bojownikami Polski podziemnej, walczącymi od 1 września 1939 r. przeciwko Niemcom. Taka rozprawa została już zapowiedziana w komunistycznych pismach, rozrzuconych w Polsce.

Opinja brytyjska powinna to zrozumieć. Propagandę komunistyczną ostrzegamy zaś, że jeśli będziemy nadal prowokowani, rozpoczniemy publikację odpowiednich dokumentów. Jeżeli bowiem nie czyniliśmy tego dotąd dla niezadrażniania stosunków między-aljanckich, to nie dowód byśmy mieli milczeć w chwili, gdy ze strony która nie ma moralnych praw ku temu, oskarża się bohaterów Polski podziemnej ginących codziennie w walce z Niemcami, o współpracę z Gestapo i to tylko dla uzyskania z góry usprawiedliwienia mordów zapowiadanych przez tajne pisma komunistyczne w Polsce.

Najpopularniejszy dziennik emigracyjny w Wielkiej Brytanii. Powstał w wyniku połączenia londyńskiego „Dziennika Polskiego” (1940 – 1943) oraz wydawanego w Szkocji „Dziennika Żołnierza” będącego dziennikiem I Korpusu Polskiego. Wydawany w Londynie od stycznia 1944 roku. Do 1945 roku organ rządu polskiego na uchodźstwie. Pismo ukazuje się do dnia dzisiejszego. 

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close