Banda „czarnej ręki” we Lwowie.

Nieletni młodzieńcy byli jej organizatorami.

Lwów, 4 lutego
W ostatnich dniach kilka osób w Winnikach pod Lwowem otrzymało w kopertach z czarnemi obwódkami tajemnicze listy, podpisane przez klub „Czarnej Ręki”.

W listach tych wyrażone były żądania złożenia 1000 zł. w oznaczonym terminie i miejscu. Listy te grożą wyrokiem śmierci w razie niespełnienia żądania, wzywają do bezwzględnej tajemnicy i przestrzegają przed zawiadomieniem policji, od której klub ten jest silniejszy.

W końcu zaznaczone było, że wyrok zostanie wykonany „chociażby się pan skrył pod ziemię”. Listy takie otrzymali: kupiec Pinkus Brett, z terminem złożenia oznaczonej kwoty na dzień 27 stycznia r. b.; następnie dyrektor fabryki tytoniu, Bernard Majewski, z terminem złożenia oznaczonej sumy 31 stycznia, wreszcie podobny list wręczono Aronowi Graebelowi i właścicielowi kilku domów we Lwowie, któremu znów złożenie pieniędzy wyznaczono na dzień 1 lutego.

Brett nie uląkł się zawartej w liście groźby i zawiadomił posterunek policyjny, który wysłał na miejsce, w którym miały być złożone pieniądze w oznaczonym czasie wywiadowcę Lipkę, który w ukryciu oczekiwał tajemniczych osobników.

O oznaczanej punktualnie godzinie na wyznaczone miejsce zbliżyło się dwóch podejrzanych wyrostków, których wywiadowca natychmiast przytrzymał.

Jak się okazało jest to Stanisław Majewski, 20-letni syn szewca i Gustaw Różycki, 18-letni syn krawca, obaj bez zajęcia. Obydwóch pomysłowych przyjaciół aresztowano.

Wydawany w Łodzi w latach 1923 – 1939 dziennik koncernu wydawniczego Republika. Gazeta o zasięgu ogólnopolskim.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close