• Filareta
  • / VI 1913
  • / Poznań
  • / Rok 3, Nr 6

Ludność Lwowa pod względem narodowościowym

Niepoślednie stanowisko zajmował Lwów w rzędzie miast Rzeczpospolitej polskiej, skoro w przywileju Jana Kazimierza przy fundacyi uniwersytetu w roku 1661, nazwano go „ornamentum munimentumque primarium totius Russiae ore totius regni”. A jednak, jak wszystkie miasta tej Rzeczypospolitej, nie był on nigdy i nie jest także dziś czysto polski.

Na ludność jego składały się zawsze liczne żywioły, różniące się od siebie pochodzeniem, mową, obyczajami, wyznaniem i dziś stykają się tu trzy narodowości, które z powodu wzrastającego uświadomienia narodowego wzajemnie się zwalczają.

Od samego założenia miasta w połowie wieku XIII mieszkali we Lwowie obok Rusinów: Ormianie, Tatarzy, żydzi i Niemcy. Podczas przynależności Lwowa do Polski przybyli oprócz tego Polacy, Litwini, Żmudzini, nowe zastępy Niemców, a po zaborze Galicyi przez Austryę znów napłynęły nowe rodziny niemieckie. Różnemi czasami osiedlali się tu mniej licznie Szkoci, Włosi, Rumuni, Węgrzy itp. Z biegiem czasu różnolite te żywioły potraciły swą narodowość i rozpłynęły się wśród narodu polskiego jako moralnie najsilniejszego. Utrzymywały się tylko narodowości, mające ciągły przypływ.

Przewagę nad wszystkimi żywiołami mieli za czasów książąt ruskich i z początkiem panowania polskiego Niemcy, którzy ciągle przybywali z głębi Niemiec. Oni stanowili przeważną część kupców i rzemieślników i to najzamożniejszych, gdyż jak wiemy, Niemcy ciągle byli radnymi miasta, burmistrzami i ławnikami. W roku 1471 dopiero wybrano prawdopodobnie po raz pierwszy radnego z pośród Polaków. Język niemiecki panował w kościele i urzędzie. Kronika podaje, że dopiero roku 1415 arcybiskup łaciński ustanowił przy katedrze kaznodzieję, któryby także po polsku mógł kazać. Przez cały wiek XV trwał taki spokojny stan. Lecz na początku wieku XVI zaczęła się walka na tle kościelnem, gdyż słyszymy, że w katedrze ustawiono dwie ambony, aby równocześnie mogły się odbywać kazania po polsku i niemiecku. Po dłuższych zatargach i odwoływaniach się do sądów z powodu wzajemnego przeszkadzania sobie kazania polskie i niemieckie odbywały się w różnym czasie, jakiś czas znowu równocześnie, aż w końcu zniesiono kazania niemieckie zupełnie i zapewniono językowi polskiemu panowanie w kościele.

Najdawniejsze księgi miejskie są pisane po łacinie, lecz sprawy sądownicze prowadzone były i spisywane jak i dawniejsze statuty cechów w języku niemieckim. Nie ulega jednak wątpliwości, że posługiwano się także językiem polskim, gdyż w tekście ówczesnych aktów czy to łacińskich czy to niemieckich używano często i coraz częściej wyrazów polskich dla wyjaśnienia. W końcu występuje język polski już jako urzędowy obok łacińskiego a język niemiecki powoli ustępuje. Ostatnie akta pisane po niemiecku, pochodzą z roku 1517. Od tego czasu niemczyzna zaczęła się przełamywać i żywioł polski wziął górę, choć walka trwała jeszcze dość długo. Niemcy, nie mając przypływu z zewnątrz, zasymilowali się powoli, czego dowodzą niemieckie nazwiska starych rodzin lwowskich.

Nowy okres niemczyzny dla Lwowa nastąpił po zajęciu Galicyi przez Austryę. Fala urzędników niemieckich pociągnęła za sobą drugą falę kupców i rzemieślników niemieckich. Język niemiecki zapanował w urzędzie i w wielkiej części życia towarzyskiego. Nawet na uniwersytecie wykładano po niemiecku. Stosunki te zmieniły się dopiero przez nadanie konstytucyi w roku 1867. Odtąd Lwów zaczął znów przybierać charakter polski. Żywioł niemiecki w czasach biurokratyzmu tak silny, stale maleje i dziś przedstawia nikłą liczbę. Podług obliczenia z roku 1910 używa we Lwowie języka niemieckiego 6000 osób, czyli 3 proc. ogółu ludności, z czego jednak liczba 2000 odpada na załogę wojskową.

Ormianie między tymi mniej licznymi żywiołami obcymi najdłużej zachowali swą odrębność narodową, ponieważ odrazu przybyli w większej liczbie i zasilali się długo nowymi przybyszami. Trudniąc się handlem i przemysłem, zjednali sobie wielką wziętość i zbogacili się prędko. Na mocy wielu przywilejów królewskich rządzili się własnemi prawami i mieli własnych przez siebie obieranych sędziów. Używali także swobody religijnej. Z początku utrzymywali osadnicy ormiańscy stosunki stałe z patryarchami eczmiadzyńskimi, którzy się odłączyli od kościoła rzymskiego. Później połączyła Ormian w Polsce z kościołem powszechnym unia religijna. Po tem zerwaniu węzłów z wschodem, żywioł ormiański stopił się pod względem narodowym z Polakami zupełnie.

Szkoci przebywali we Lwowie w dość wielkiej liczbie od bardzo dawnych czasów. Trudnili się wyłącznie handlem i mieli liczne składy przy ulicy od nich nazwanej Szkockiej, którą przy wielkiej zmianie nazw ulic w roku 1871 nazwano Serbską. Ponieważ byli protestantami, schodzili się na prywatne nabożeństwa i zachowywali łączność wielką. To się radzie miejskiej nie podobało, więc zakazała im wszelkich schadzek. Rozgałęziony handel Szkotów stanowił dla miejscowych kupców wielkie współzawodnictwo, dla czego starali się wszelkiemi siłami Szkotom ograniczyć swobody handlowe. Udało się im to rzeczywiście, przez dekret Jana III w roku 1685. Okoliczność ta i wojny za Augusta II wygnały dzielnych tych kupców zupełnie ze Lwowa jak i z całej Polski.

Żydzi, których spotyka się we Lwowie od samego założenia miasta, trudniący się jak wszędzie handlem i lichwą, okazali się najodporniejszymi z pomiędzy wszystkich żywiołów obcych. Do dziś dnia bowiem zachowali swą odrębność narodową, straciwszy stosunkowo nikłą liczbę na rzecz Polaków, jak z statystyki wynika, w ostatnich latach rocznie 20 przeciętnie. Tłumaczy się to łatwo ich brakiem jakiegokolwiek przywiązania do ziemi, która ich zrodziła. Nie mieli oni nigdy i nie mają serca dla swego otoczenia, które uważają tylko za źródło wyzysku. Trzymali się zawsze silniejszego, ponieważ spodziewali się od niego większej korzyści, co także we Lwowie zauważyć można. Za czasów polskich udawali Polaków i najwierniejszych poddanych polskich. Skoro Galicya dostała się pod panowanie austryackie i zapanowały rządy niemieckie wszyscy żydzi stali się Niemcami i najgorliwszymi propagatorami niemczyzny. Odkąd rządzą we Lwowie Polacy, żydzi znów są Polakami, choć w większej części języka polskiego nie używają. Aż do niedawna mieli oni w swem ręku cały handel i większy przemysł Lwowa. Tworzący się handel i przemysł polski, który zaczyna wypierać tych przybyszów szkodliwych, będzie musiał jeszcze bardzo długą stoczyć walkę, gdyż ma przed sobą 60 000 (28 proc. ogółu ludności) dzielnego i solidarnego żywiołu kupieckiego.

Rusini, jako naród tubylczy, mający ciągły przypływ z okolicy, zawsze mieszkali we Lwowie. Nigdy jednak przewagi nie mieli i ważniejszej roli nie odgrywali, ponieważ ogólnie polszczyli się, skoro przyszli pomiędzy warstwy wyższe. Dopiero od czasów, kiedy ruch ukraiński zaczął się wzmagać, a uświadomienie narodowe rość, coraz więcej przestało zatracać swą narodowość, tem więcej, że mają jedno gimnazyum z językiem wykładowym ruskim. Dziś jest już dość wiele inteligencyi ruskiej we Lwowie. Oprócz tego mała część urzędników, drobnych kupców i rzemieślników jest narodowości ruskiej. Reszta z 16 000 (8 proc. ludności), które się przyznają do języka ruskiego, to robotnicy a szczególnie służba wszelkiego rodzaju. Pewnych statystycznych o ilości Rusinów we Lwowie dać nie można, gdyż podobno połowa ich z względu na zależność od pracodawców Polaków, podała język towarzyski polski.

Choć do dziś Rusini we Lwowie nie zaważyli, to jednak w przyszłości stanowisko ich się zmieni, gdyż uświadomienie pomiędzy nimi rośnie i polszczenie się coraz bardziej ustaje, a Galicya wschodnia, dostarczająca ludności szybko rosnącemu miastu, w dwóch trzecich częściach jest ruską.

Mimo tylu licznych żywiołów Polacy stanowią od dawna we Lwowie absolutną większość. Sami też rządzą trzeciem z rzędu największem miastem na ziemiach polskich, co łatwo wywnioskować można z zewnętrznego polskiego wyglądu miasta.

Lwów, w maju 1913.

———-
*) Źródła: Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich pod red. Sulimirskiego. Dr. Ignacy Weinfeld: Ludność miejska Galicyi. Wiadomości statystyczne o mieście Lwowie. Vorläufige Ergebnisse der Volkszählungen vom 31 Dezember 1910. Hag von der k. k. Statistischen Zentralkommission Brünn 1911.

Miesięcznik kulturalny dla młodzieży polskiej wydawany w Poznaniu w latach 1911 – 1913. Pismo o orientacji narodowej i katolickiej.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close