Fryderyk Chopin
Historyczne znaczenie jego twórczości

Obchodzimy w dniu 22 lutego b. r. 125-lecie urodzin Fryderyka Chopina. Niewiele też krótszy okres czasu dzieli nas od tej chwili, kiedy genjusz jego jak meteor zabłysnął na firmamencie Sztuki.

A były to przecież czasy, kiedy na tem niebie jaśniały gwiazdy niepośledniej wielkości, nie same tylko księżyce i planety ale i inne o własnem wspaniałem świetle.

Pojawienie się genjuszu Chopina w niczem nie przypomina historji licznych koryfeuszów ,muzyki. rozwijających od lat dziecięcych odziedziczone zdolności pod pieczołowitem kierownictwem fachowem. Niema talentów muzycznych wśród swych przodków, w domu nie otacza go atmosfera muzyczna o wyższej prężności artystycznej. Ale już jako 8-letni chłopiec pisze do ojca na imieniny: „Luboby mi łatwiej było wynurzyć uczucia moje, gdyby je muzycznemi tonami wyrazić można…” Pierwsze próby twórczości 7-Ietniego kompozytora spisuje jego nauczyciel Żywny, który wielu miał uczniów, ale żadnego pono – prócz Chopina – nie nauczył grać. Gdy zabierał się do poważniejszych studjów muzycznych u Elsnera w r. 1826 już miał w swej tece pierwsze wydane rondo a wieść o genjalnych improwizacjach 15-letniego pianisty warszawskiego dotarła już zagranicę.

Całą zasługą Elsnera było to, że trafnie ocenił genjalny talent Chopina i nie krępował jego rozwoju samodzielnego. Słusznie nazywał się też sam „mało zasłużonym a wielce szczęśliwym nauczycielem” swego ucznia, dla którego jedną tylko znalazł odpowiednią notę: „geniusz muzyczny”.

Tak oceniają 20-letniego Chopina w kraju, odrazu też poznaje się na jego niezwykłym talencie zagranica, gdy w r. 1830 opuścił kraj, by nie ujrzeć go już więcej. I to samo uznanie, towarzyszyć mu będzie do końca krótkiego życia, ten sam zachwyt graniczący z uwielbieniem wywołuje twórczość jego, i to nie tylko w ciasnych kołach znawców, ale wśród szerokich rzesz ulegających czarowi jego talentu.

Prawda, że bywały i wyjątki, bywały i odchylenia od tej regułu; jednak wtedy tylko, kiedy „mędrca szkiełko i oko” zabierało się do „mierzenia” dzieł genjalnego twórcy.

Nic dziwnego – bo też ocena, na czem polega ich styl artystyczny, gdzie źródła ich wielkości jest i dziś jeszcze problematem nie rozwiązanym w całej pełni.

Jedno jest pewne, że drobiazgowa nawet analiza dzieł Chopina, dokonana temi środkami jakie znane były w połowie ubiegłego wieku, nie mogła przyczynić się wiele do wyjaśnienia tego zagadnienia. Jak wielu twórców genjalnych, posługiwał się Chopin nowemi elementami twórczemi daleko wyprzedzając współczesnych.

Robert Schumann, ten sam, który pierwszy sygnalizował pojawienie się genjusza, kiedy omawiając drugie dzieło Chopina, warjacje na temat „La ci darem la mano” napisał owe pamiętne słowa „Hut ab, meine Herren, ein Genie” – ten sam Schumann bezradnie stanął nad tajemniczem zakończeniem sonaty b-moll, stwierdzając, że to „nie jest już muzyka”.

Zdzisław Jachimecki w swej „Syntezie stylu Chopina” wyraża pogląd, że określenie stylu Chopina napotyka na trudności daleko większe, niż synteza sztuki Bacha, Mozarta lub Beethovena. Nie zdobył się też na żadną subtelniejszą charakterystykę Chopina niemiecki muzykolog Hugo Riemann, który w swej wielkiej historji muzyki niepokoi się tylko o to: gdzie zaliczyć Chopina. „Do Niemców nie możemy go naturalnie zaliczyć… nie można także ulec pokusie sprzągnięcia go z Lisztem, albo tem mniej z Fieldem”.

Dopiero głębokie analizy psychologiczne ostatnich czasów, posługujące się odmiennemi środkami niż dawne podręczniki kompozycji, zbliżyły badaczy do zrozumienia procesu twórczego Chopina; równocześnie zaś coraz wyraźniej występuje jego znaczenie historyczne. Dziś nie ulega już wątpliwości wpływ twórczości jego na rozwój wszystkich niemal wielkich i silnych twórców muzycznych drugiej połowy XIX stulecia, a więc na Schumanna, Liszta, Wagnera, na szereg znakomitych kompozytorów rosyjskich od Bałakirewa do Skrjabina.

Nawet to, co w muzyce naszych czasów wydaje się „muzyką przyszłości” u Ryszarda Straussa, Rejera, Debussy’ego i Ravela zaczepia często o pomysły Chopina.

Znaczenie twórczości Chopina jako dokumentu kultury polskiej zbyt dobrze jest znane i zbyt często podkreślane, aby potrzeba omawiać je szerzej. Warto jednak przytoczyć wyznanie Greya, że Chopin nauczył go pisać po norwesku, jak również Smetany w jego liście do Liszta, że mazurki i polonezy Chopina były dla niego drogowskazem w pisaniu narodowych tańców czeskich. Można zatem śmiało nazwać Chopina jednym z muzycznych wychowawców ludzkości.

Niegasnąca żywotność jego nieśmiertelnej sztuki i nieustający do naszych dni wpływ na rozwój muzyki – oto podstawy znaczenia historycznego Fryderyka Chopina.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close