Handlarze dusz dzieci polskich w W. M. Gdańsku

Ile warta jest dusza polskiego dziecka w W. M. Gdańsku?

Nad tem pytaniem „gdzieś” zastanawiano się widocznie, gdyż w różnych okolicach W. M. Gdańska rozpoczęła się akcja skupowania dusz, przyczem za jedną duszę ofiarowano od 8 do 10 guldenów. Panowie handlarze sądzą, że tak marna suma wystarczy. Zapomnieli widocznie, jakie ciężkie miljony wydały Niemcy cesarskie na germanizację dzieci polskich i jak nikłe osiągnęły wyniki: zaledwie kilkuset renegatów, którzy, z biegiem lat, zmieniając nazwiska polskie na niemieckie, zatarli tem samem efekt całej kampanji germanizatorskiej.

Ale przejdźmy do obchodzącej nas sprawy. Oto, jak już wspomnieliśmy, w różnych miejscowościach W. M. Gdańska, pojawili się handlarze dusz polskich dzieci, którzy złożyli wizyty rodzicom polskim, namawiając, by posyłali swe dzieci do szkoły niemieckiej. Gdy argumenty słowne nie odniosły skutku, handlarze dusz, obiecywali rodzicom wsparcie materjalne w kwocie od 8 – 10 guld. miesięcznie za każde dziecko posłane do szkoły niemieckiej. Na taką bezczelną propozycję różni, różnie reagowali.

Opinję naszą o tej kampanji nowoczesnych germanizatorów wyraziliśmy w słowach „Bezczelna propozycja”. Takie określenie powinno narazie wystarczyć.

Interesuje nas jeszcze jedno w tej sprawie, a mianowicie, skąd się biorą pieniądze na tę całą akcją. Wszak oficjalny fundusz na popieranie niemczenia Polaków w W. M. Gdańsku – o ile nam wiadomo – nie istnieje. A więc…

Według oświadcżeń handlarzy dusz, rodzice, którzy sprzedadzą, swe dzieci, otrzymywać będą wyżej wspomniane wynagrodzenie z tytułu wsparcia dla bezrobotnych. Jak wiadomo, fundusze dla bezrobotnych czerpane są nietylko z niemieckich, ale i polskich źródeł.

Innemi słowy, sami Polacy mają płacić za germanizowanie im dzieci.

Ktoś tu jest bardzo naiwny.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close