Jak to Wojciech Kossak rozmawiał z cesarzem Wilhelmem

(t) „Ilustrowany Kurjer Codzienny” przynosi opowiadanie najstarszego z żyjącej generacji malarskiej rodziny Kossaków, mistrza Wojciecha, o tem jak to w czasie wojny światowej z panem Wojciechem na ulicach Krakowa sam cesarz Wilhelm „serdecznym uściskiem dłoni” się witał.

A było to tak. Pan rotmistrz od austrjackich ułanów, Wojciech Kossak, właśnie wyszedł „z fryzjerni na Placu Marjackim”, gdy zauważył „grupę niemieckich oficerów, wysiadających z aut koloru „feldgrau”. Natychmiast rozpoznał wśród nich dobrze mu znane „rysy cesarza” Wilhelma”. I w tem miejscu okazuje się, do czego mogą się podczas wojny przydać czerwone, kawaleryjskie spodnie. Bo oto opowiada mistrz Wojciech:

„Moje czerwone spodnie świecące na słońcu zwróciły na mnie uwagę. Cesarz Wilhelm przystanął, zakrył ręką od słońca oczy i zawołał:

– Donnerwetter, das ist ja der Kossak!

Szybkiemi krokami podszedł do mnie”.

Poczem nastąpiła taka rozczulająca scena:

„Stałem przed cesarzem Wilhelmem w przepisowej pozycji. Przywitał się ze
mną serdecznym uściskiem dłoni i zawołał:

– No, już czternaście lat nie widzieliśmy się. Ktoby pomyślał, że przeżyjemy takie czasy.

Idziemy naprzód na wszystkich frontach! Pod Grodnem rosyjski został wczoraj przerwany!

Cesarz pochylił się ku mnie i począł szeptać, żeby go nie dosłyszeli najbliżej stojący:

– Mapa Europy, mój Kossak, całkiem się zmieni… a przedewszystkiem mapa Polski. Teraz czas, żeby pańscy rodacy zmądrzeli. Polscy legjoniści, to chłopcy na schwał. Moi generałowie opowiadają mi, jak dzielnie się biją”.

I tak „einfach”, na ucho sobie na ulicach starego Krakowa gwarzyli mistrz Wojciech i „Kaiser” Wilhelm!

A później jeszcze z Pszczyny do Krakowa „poczta lotnicza” przyniosła p. Wojciechowi „dużą przesyłkę”.

Było to ni mniej, ni więcej, tylko „pismo generał-adjutanta ks. Pszczyńskiego”, w którem znajdowało się zamówienie na „wielki obraz” (Ach! To dlatego pismo to było taką dużą przesyłką!), przedstawiający cesarza Wilhelma „wraz z dowódcami”.

Wprawdzie, jeśli się nie mylimy, to poczta lotnicza jest dopiero powojennym wynalazkiem, ale bardzo możliwe, że już wówczas Wilhelm miał kilku lotników do prywatnych posyłek. I ci nie mieli nic lepszego do roboty, tylko wozili listy „generał-adjutanta ks. Pszczyńskiego”… z Pszczyny do Krakowa.

W związku z tem p. Wojciech pojechał do Pszczyny i miał dłuższą polityczną rozmowę z Wilhelmem, w której wypalił mu parę „verba veritatis”.

Gdy cesarz zapytał mistrza Kossaka o werbunek rekruta w Polsce (taki był chytry, że nie wierzył meldunkom swoich generałów, wówczas usłyszał następującą dumną odpowiedź:

„Odpowiedziałem mu w myśl otrzymanej od hr. Szeptyckiego instrukcji, który mi oświadczył: „Powiedz cesarzowi, że moi chłopcy nie złożą przysięgi Beselerowi.

Chcemy mieć najpierw polskiego regenta, a potom zobaczymy”.

Popatrz! Popatrz! I o mały włos, gdyby Wilhelm się tem przejął, otrzymałaby Polska jakiegoś regenta, hr. Szeptycki ruszyłby wówczas w bój na czele mnogich zastępów i kto wie, jakiemi drogami by się nasza historja potoczyła!!!

„Ale zepsuł wszystko Ludendorff, który był przy tej rozmowie obecny i który (zapewne z mefistofelowskim uśmiechem na wargach) odezwał się na to:

– Tę śpiewkę już nieraz słyszeliśmy, panie Kossak. Najpierw opowiadano nam, że Polacy z nami pójdą, z chwilą gdy ogłosiliśmy niepodległość Polski. Myśmy to zrobili, a Polacy siedzą w domu. Obawiam się panie rotmistrzu – zakończył Ludendorff dosyć podniecony – że pańscy ziomkowie chcieliby siedzieć na dwu stołkach.

Tę niemiłą sytuację przerwał Wilhelm, który „z niechęcią przysłuchiwał się tej rozmowie i skierował ją na inne tory”.

„Wielki obraz” nie został nigdy dokończony, bo w rok później cesarz był już „postarzały, nerwowy, przygnębiony…”

Mój Boże! Stary Styka, gdyby żył, pękłby z zazdrości. Boć, przecie, nikt z braci malarskiej tak, jak on, nie potrafił robić sobie reklamy.

A dzisiaj… nie można powiedzieć, by ludzie nie mieli poczucia humoru.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close