Z dziejów walki na śmierć i życie

Z Poznania donoszą odnośnie do sprawy bluźnierstw „Posener Ztg” przeciwko Matce Boskiej Częstochowskiej, że pod parciem wzburzonej opinji publicznej, prokuratorja poznańska czuła się zmuszona do wniesienia oskarżenia przeciwko „Posener Ztg”, uznając, że w znanym artykule (w nr. 160) dopuściła się ciężkiej obrazy religji katolickiej przez miotanie obelg na N. M P. Częstochowską. Dla uspokojenia ludności prokuratorja zawiadomiła o swym kroku pisma miejscowe.

„Tageblatt” poznański powtarza obiegającą po prasie wiadomość, iż w Środzie, podczas kontroli rezerwistów i landwerzystów, miejscowy kapitan napominał ich, aby w domu nie rozmawiali po polsku, nie czytali polskich pism, – wogóle porzucili polską narodowość. Od siebie dodaje „Tageblatt”: „Powstrzymujemy się z naszym sądem do czasu, dopóki od owego kapitana nie otrzymamy informacji”. Gdyby istotnie zajście w Środzie miało być faktem, dowodziłoby to, że i w armji hakatyzm zapuścił już głębokie korzenie.

Czytamy w gnieźnieńskim „Lechu”: „Donoszą nam z wiarygodnego źródła, że pewien powiatowy inspektor szkolny polecił nauczycielom swoim poufnie, aby pilnie śledzili za elementarzami z aniołkiem, dzieciom takowe odbierali, palili i dochodzili, kto je rozdaje”. Czy to prawda? -pytamy. Czyżby zaciekły hakatyzm posunąć się śmiał już do tego, żeby zapomniał o prawie, nakazującem uszanowanie obcej własności?

Najwyższy sąd Rzeszy niemieckiej w Lipsku skasował wyrok poznańskiej Izby karnej, która skazała przed kilku miesiącami redaktora „Pracy” na rok więzienia za artykuł p. t. „Hańba stulecia”. Hańbą stulecia nazwała „Praca” postępowanie władz pruskich, które za bezpłatne nauczanie dzieci polskich, uwięziły pannę Omańkowską. W artykule tym między innemi czytamy: „Biedne Niemcy! wychodzący z Prus prąd służalstwa i policyjno-żandarmski duch przewodzi Wam dzisiaj w rozwoju państwowym i swymi dekretami granice oświacie zakreśla. Hańbą stulecia jesteście Wy, co szerzenie oświaty, karzecie jak zbrodnię, a elementarzy polskich boicie się, jakby one były rewolwerem, wymierzonym w pierś waszą. Władza państwowa nie kładzie sobie żadnych granic, nie zna żadnych cugli: za nic jej oświata, za nic rozwój umysłowy i cywilizacja. Jeden istnieje dla niej cel wielki, wytępienie z polskich piersi pierwiastków rodzimej polskiej oświaty”.

Pomimo, że artykuł był pisany przez autora dra Kazimierza Rakowskiego, a zatem nie mógł uchodzić za napisany przez odpowiedzialnego redaktora, Izba karna skazała tegoż na rok więzienia. Obecnie wyrok ten skasowano i przesłano do ponownego rozpatrzenia pierwotnej instancji. Uwięziony redaktor przebywa jednak w więzieniu od listopada roku zeszłego. Pomimo kasacji wyroku władze poznańskie nie wypuściły go na wolność.

Z Poznania donoszą że na Wildzie zamknięto swego czasu prywatną szkołę średnią p. Szulca. Gdy p. Szulc w tych dniach, mimo policyjnego zakazu, zamierzał podjąć naukę w tej szkole na nowo, policjant zabronił dzieciom wstępu do szkoły. P. Szulc ma wnieść zażalenie.

Dwaj Polacy, uczęszczający na wydział medyczny uniwersytetu w Gryfji (Greifswald), zostali wyrokiem senatu akademickiego relegowani za „propagandę polską”.

„Propaganda” pp. Majkowskiego i Domańskiego (tak się nazywają relegowani studenci) streszczała się, jak stwierdza wyrok, w zamiarze (!) założenia polskiego towarzystwa dla robotników polskich, przebywających w Gryfji i w przemowie mianej przez jednego z nich na zebraniu robotniczem, które zwołano celem ukonstytnowania się zarządu towarzystwa. Drugi również skazany na wydalenie, nie mówił ani słowa na zgromadzeniu.

Od wyroku senatu odwołali się zasądzeni do ministerjum oświaty, które apelację ich odrzuciło, gdyż zakwestjonowany wyrok, przeciwko któremu się odwołano, upatruje w odnośnem towarzystwie robotników na podstawie przemowy akademika Majkowskiego na zebraniu konstytuującem, tudzież na podstawie ustaw towarzystwa, nie wykluczających omawiania spraw publicznych, dążności agitacyjno-polskie (!), zmierzające do ścisłego łączenia (Consolidirung) polskości w krajach niemieckich i do zaczepiania (!) niemieckości. (Angriff gegen das Deutschtum.)

Do powyższej kwalifikacji przyłączył się rząd pruski „tem więcej, iż założyciel towarzystwa, akademik Majkowski, był członkiem akademickiego towarzystwa „Adelfji”, którego wrogie (!) niemieckości dążności ogólnie (!!) były znane. Chociaż sposób udziału obudwóch studentów Majkowskiego i Domańskiego był różny i mimo, że uważać należy, iż pierwszy był kierownikiem zebrania i redaktorem ustaw, podczas gdy ostatni, nie biorąc udziału w przemówieniach, był tylko na zebraniu obecnym, jednak w zachowaniu się studenta Domańskiego uwidoczniać się daje zgodność z założeniem towarzystwa i jego celami, która usprawiedliwia równe traktowanie obydwóch studentów”. Jest w Niemczech sprawiedliwość!

Dziennik informacyjno-publicystyczny o orientacji narodowej i katolickiej, wydawany w Krakowie w latach 1893–1939. Po zmianie właściciela w latach trzydziestych stał się gazetą prorządową. Od stycznia 1939 roku jego redaktorem został Jerzy Turowicz, późniejszy redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close