• Głos Narodu
  • / 12.01.1900
  • / Kraków
  • / Rok 8, Nr 9 (wyd. południowe)

Co to jest Łódź?

– Kominy, kościoły, bóżnice, ludność, teatry, ogrody, ulice. – Łódzkie żydki. – Miejscowi i Litwaki. – Sjonizm łódzki. – Łódzka moralność. – Bohater narodowy Salo Boruch. – Co będzie z Łodzią.

Główna synagoga łódzkiej gminy żydowskiej przy ul. Wolborskiej

Główna synagoga łódzkiej gminy żydowskiej przy ul. Wolborskiej (źródło: wikipedia.org)

Mało kto z szerokiego ogółu w Galicji, zdaje sobie z tego sprawę, co to jest Łódź – więc kilka słów o tem mieście. Leży ona w gub. Piotrkowskiej o 5 godzin jazdy koleją od stacji Granica Łódź, ma przeszło 400 tysięcy ludności, przeszło 3 tysiące kominów fabrycznych, kilka katolickich i protestanckich kościołów, niezliczoną ilość bożnic żydowskich, z których najwspanialsza na Spacerowej ulicy. Ludność dzieli się prawie na chrześcijańską i żydowską w połowie. W liczbę Chrześcijan wchodzą Niemcy łódzcy (Lodzermensche). Niektóre parafie katolickie, np. św. Krzyża, mają po kilkadziesiąt tysięcy parafian.

Trzy teatry: polski „Victoria” pod dyrekcją Michała Wołowskiego, niemiecki i żydowski żargonowy. Parę nędznych ogrodów miejskich i jeden bardzo ładny, własność Niemca Auslatta, piwowara, nazwany Helenów, w którym jest staw, wodospady, zwierzyniec, elektryczne oświetlenie, hala koncertowa, tor dla cyklistów i t. p. Wejście za opłatą. Utrzymanie tego ogrodu kosztuje rocznie 100 tysięcy rubli.

Łódź, jako figura, jest to miasto bardzo długie, ponieważ ma przeszło milę długości; za to nie bardzo jest szerokie. Główną ulicą jest Piotrkowska, przez którą przechodzi kolej elektryczna; ma ta kolej również odnogi na boczne ulice a wkrótce ma opasać miasto do okoła i połączyć go ze Zgierzem, Pabianicami i t. d.

Łódź kanalizacji ani wodociągów nie ma, woda jest gwałtowną trucizną i podczas ulewy ulica Piotrkowska zamienia się na rzekę brudnych pomyj, zalewających sklepy parterowe.

Dworzec kolei fabryczno-łódzkiej jest tak urządzony, że np. Kalwarja Zebrzydowska, lub Trzebinia mają dworce lepsze.

Bruki w mieście wogóle haniebne, wyjątek stanowi tylko Piotrkówka, ulica, która ma bruk na przestrzeni kilku wiorst drewniany.

Po tych kilku słowach przejdziemy do łódzkich żydków. Są dwa gatunki żydów w Łodzi, miejscowi, którzy między sobą używają żargonu, a w stosunkach z innymi polskiego języka tak jak i krakowscy, tudzież tak zwane „Litwaki”, to jest przepędzeni z Rosji żydzi, których rosyjski rząd rzucił na nasz kraj jak morową zarazę, siebie równocześnie od niej uwalniając. Litwaki mówią tylko po rosyjsku i spełniają podwójnie zgubną dla nas rolę, jako wyzyskiwacze sprytniejsi od miejscowych żydów, którzy twierdzą sami, że „Litwakom już wcale wierzyć nie można” i rusyfikatorzy, ponieważ ostentacyjnie wszędzie mówią po rosyjsku. Między Litwakami i miejscowymi żydami istnieje ciągle współzawodnictwo w handlu, w przemyśle, w stowarzyszeniach, wszędzie ; często Litwaki są górą, ponieważ już absolutnie żadnych nie mają zasad etycznych, nawet względem swoich współwyznawców.

Na tem tle istnieje tak samo jak wszędzie, gdzie są żydzi obecni, „Sjonizm”, ale ma on charakter zupełnie odrębny wskutek odrębnych warunków. Naprzód, że jest tajny, bo rząd rosyjski sjonizmu nie toleruje, może się w naiwności swojej obawia, żeby przypadkiem żydzi nie opuścili Królestwa Polskiego, zanim nas Polaków i Chrześcijan nie wytępią do szczętu.

Wielka Synagoga w Łodzi, ul.Spacerowa - pocztówka

Wielka Synagoga w Łodzi, ul.Spacerowa – pocztówka

Niestety, nie ma prawdopodobieństwa, aby żydzi opuścili dobrowolnie „ziemię obiecaną”, t. j. Łódź, dla Palestyny, gdzie nie ma ani jednej fabryki perkalu.

Sjonizm łódzki ogranicza się głównie na składkach międzynarodowych na cele żydowskie i na drwinach z Palestyny i Jerozolimy.

Przychodzi n. p. ajent międzynarodowej’ „Aliance Israelite”, albo Sjonistów z kliki Herzla i Nordaua, do wielkiego kantoru, gdzie pracuje kilkunastu, lub kilkudziesięciu, kantorowiczów. Naprzód zwykle subskrybuje szef jaką pokaźną sumę, potem inni koleją. Zwykle kończy się na drwinach.

– Panie, pan, po czemu w tym tygodniu bawełna w Jerozolimie? – pyta jeden.

– Panie od Sjjonu, czy tam Roszkowski też pojedzie założyć cukiernię, bo ja innych ciastek nie jadam – dodaje drugi. (Cukiernia Roszkowskiego najlepsza w Łodzi).

– Słuchaj no pan, powiedz pan Herzlowi, że jak on będzie królem od żydów, to ja chcę być konsulem tutaj w Łodzi, bo mam dobre mieszkanie, to mi się nie chce przeprowadzać. Słyszałem, że Turki nie mają pieniędzy, to jest uważasz pan zły geszeft, załóż pan lepiej agenturę w Łodzi, co pan tam będziesz jechał do tej Palestyny – dodaje inny.

– Panie Morytz, pan jedziesz, to panu zawizuję paszport – drwi przyszły konsul żydowski w Łodzi.

– Tam podobno noszą pejsy w Jerozolimie, ja uważasz pan, potrzebuję nie nosić pejsów, więc jakże będzie? i t. d.

Poziom kultury stoi niesłychanie nisko między żydami łódzkimi, choć cała masa żydów poza bogatymi miljonerami i garścią kantorowiczów, żyje w nędzy i brudzie z ochłapów. Tak oberwanych i brudnych żydów, jak proletarjat żydowski w Łodzi, trudno gdzieindziej zobaczyć. Zjeżdżają się z całego kraju żydowskie żebraki i dziwolągi, rozmaite upośledzone od natury potwory ludzkie i to wszystko łazi i żebrze.

Bardzo wielu żyje z przemytnictwa.

Bogacze stawiają sobie pałace, kapiące od złota. Często można widzieć hałaciarza, jadącego powozem wspaniałym na gumach.

Każdy zresztą bogacz, gotów jest czy to robotnika, czy urzędnika, czy wreszcie rzemieślnika oszukać i okraść, bez względu na to, czy jest żydem lub nie. Mają dobrane sfory najczęściej Niemców pruskich, równie skończonych łotrów i rabusiów jak sami, którym od skradzionych pieniędzy, przedsiębiorcom, stolarzom, malarzom, ślusarzom, pracującym przy budowie pałaców, dają procent. Bogaty żyd za nic nie płaci odrazu, tylko zwłóczy, wytrzymuje, korzysta z trudnego położenia przedsiębiorcy lub rzemieślnika, żeby, gdy będzie miał nóż na gardle, tem łatwiej go obedrzeć. Najczęściej ustępuje dopiero wobec wyroków sądowych w najsłuszniejszych sprawach, gdzie wątpliwości żadnych nie ma.

Wobec takich stosunków, konkurencja uczciwych przemysłowców polskich jest niemożebna.

Opowiadają, że jeden z najbogatszych miljonerów łódzkich P., kradł gaz z gazowni miejskiej lat kilkanaście, zrobionym w tym celu podkopem. Sprawa się wydała, ale zatarto kilkudziesięcioma tysiącami robli, a P. zarobił miljony. Podpalanie własnych fabryk w celu spekulacji jest rzeczą codzienną, i straszna była konsternacja, gdy niespełna dwa lata temu, skazano Salo Barucha na Sybir za podpalenie własnej fabryki. Uważany jest za bohatera narodowego ten Salo Baruch, i ma szczere współczucie u swoich współwyznawców.

Podpalają zwykle w sobotę wieczorem po wyjściu robotników, lub też w niedzielę rano. Są specjaliści, którzy podejmują się podpalania za wynagrodzeniem, a właściciel zwykle wyjeżdża i urządza sobie alibi.

Kilka razy się spalić w Łodzi, znaczy zrobić duży majątek, nie tak, jak u nas – stracić. Podczas wybuchu pożaru, daje się fałszywe sygnały, mylne telefoniczne wiadomości, aby pożar miał czas zniszczyć to, co ma być zniszczone.

Oczywiście, asekurują w kilku to warzystwach naraz, i operacja jest bardzo prosta.

Wobec władz, zachowują się służalczo i bez godności ; nawet najbogatsi. Jeden inteligentny żyd opowiadał mi, że u miljonera S , rewirowy (urzędnik policji, w randze podoficera) więcej znaczy i lepiej jest przyjmowany, aniżeli najbardziej wybitny żyd. Jaką przyszłość Łódź będzie miała to trudno, przewidzieć; ci którzy dawno tam mieszkają, widzą zmianę na korzyść żywiołu polskiego, może kiedyś za bardzo długi szereg lat coś pracą i pilnością zrobią tam Polacy i Chrześcijanie, ale to będzie bardzo krwawa i ciężka praca.

omikron.

Dziennik informacyjno-publicystyczny o orientacji narodowej i katolickiej, wydawany w Krakowie w latach 1893–1939. Po zmianie właściciela w latach trzydziestych stał się gazetą prorządową. Od stycznia 1939 roku jego redaktorem został Jerzy Turowicz, późniejszy redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”.

1 komentarz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close