„Tradycja znikania w rodzinie Zagórskich”

O gen. Zagórskim niema żadnych wiadomości. „Głos Prawdy” korzystając z tego, że od 31 dni „zaginiony” generał bronić się nie może, drukuje artykuł o tajemniczem zniknięciu Juljusza Zagórskiego (brata generała) w roku 1919.

Generał Włodzimierz Zagórski

Generał Włodzimierz Zagórski

„Tragedja – pisze „organ piłsudczyków” – czy może obydwaj bracia spacerują dzisiaj pod rękę, gdzieś w promieniach tropikalnego słońca, spoglądając ironicznie w stronę Polski, z nienawiścią, do której Włodzimierz nigdy się nie krył”.

Artykuł swój „Głos Prawdy” zaopatruje tytułem następującym: „Włodzimierzu, coś uczynił z bratem twoim Juljuszem?” W tej okropnej historji opowiada niepodpisany autor, że Juljusz Zagórski zginać miał w Gdańsku w bójce z marynarzem i że generał Zagórski pojechał do Gdańska, by pochować brata, lecz jakaś pani H. B., narzeczona zmarłego ustaliła potem, że w Gdańsku nie słyszano nic o śmierci Ostoi-Zagórskiego i pogrzeb człowieka z takiem nazwiskiem wcale nie miał miejsca. „Zginął Ostoja, zginęły z nim pieniądze – nie pozostał po nich ślad” – kończy „Głos Prawdy” swą historję, podobną do niedawnej próby nabicia w butelkę („znalezioną” w Bałtyku) opinji publicznej polskiej. Oczywiście rewelacja organu piłsudczyków zostanie – podobnie jak wszystkie poprzednie – sprostowana przez kogoś, kto zna sprawę, ale „Głos Prawdy” spekuluje na uzyskanie choćby kilku dni, w ciągu których utrzymywać się będzie w opinji publicznej najnowsza jego wersja, że istnieje… „tradycja znikania wśród braci Zagórskich”. Juljusz Ostoja „znikł” nawet z pieniądzmi pani H. B. Dlaczego nie miał uciec i jego brat Włodzimierz?… „Na pięciu częściach tego świata jest jeszcze dość miejsca dla człowieka, który nie pragnie być znalezionym” – zapewnia sentencjonalnie „Głos Prawdy”. Powód ucieczki? Nienawiść do Polski…

Przypominamy tu, że niedawno organy sanacyjne musiały odwoływać kłamstwa, jakoby generał Malczewski za czasów austrjackich nie chciał mówić po polsku do interesentów i jakoby w domu generała Rozwadowskiego mówiono po niemiecku. Teraz próbuje się z trzeciego generała zrobić wroga Polski…

Oby wreszcie śledztwo natrafiło na konkretne fakty, któreby pozwoliły zorjentować się w tej tajemniczej sprawie i położyły kres wszystkim podejrzeniom i oskarżeniom. Sędzia śledczy Mazurkiewicz zapewnia, że prowadzi śledztwo we wszystkich kierunkach. Czy prasa sanacyjna nie mogłaby poczekać z załatwianiem rachunków z gen. Zagórskim aż do czasu, gdy sędzia ogłosi pierwszy fakt potwierdzający tezę o jego ucieczce. Wymaga tego choćby lojalność wobec sądu.

Dziennik informacyjno-publicystyczny o orientacji narodowej i katolickiej, wydawany w Krakowie w latach 1893–1939. Po zmianie właściciela w latach trzydziestych stał się gazetą prorządową. Od stycznia 1939 roku jego redaktorem został Jerzy Turowicz, późniejszy redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close