• Głos Narodu
  • / 05.01.1900
  • / Kraków
  • / Rok 8, Nr 4 (wyd. poranne)

Zbrodniczy zabobon żydowski!

Niezwykle sensacyjną sprawę rozsądzały sądy warszawskie:

KRONIKA SĄDOWADnia 15-go kwietnia r. b. niejaki Nusyn Goldwasser z Radzymina oznajmił policji tamecznej, iż zamieszkały razem z nim młodszy brat, Moszek, z niewiadomej pobudki, najprawdopodobniej zaś przez nienawiść ku niemu, sprofanował mogiłę jego niemowlęcia, odkopał bowiem zwłoki dzieciny i, odrąbawszy jej lewą rączkę, schował ją na strychu.

Jakoż na strychu znaleziono istotnie rączynę niemowlęcia, obok której leżały dwa wytrychy; na cmentarzu dostrzeżono dokoła mogiły ślady stóp, zupełnie przypadające do obuwia Moszka Goldwassera; wreszcie, po odkopaniu zwłok dzieciny, stwierdzono, że owa znaleziona na strychu rączka jest właśnie od nich odcięta.

Moszek zaprzeczał swej winy, twierdząc, że nie wie o niczem, zarzucając swojemu bratu kłamstwo, i oskarżenie z jego strony przypisując chęci pozbycia się tym sposobem z domu niepożądanego sublokatora (w osobie oskarżonego).

Do twierdzeń tych w toku śledztwa nie przywiązywano wagi. Aliści postać rzeczy się zmieniła, gdy sprawa przyszła przed forum sądu okręgowego w Siedlcach.

Bo oto Nusyn Goldwasser oświadczył w obliczu sądu, że, korzystając z przepisu prawa, które pozwala usunąć się od świadczenia rodzeństwu oskarżonego, wcale zeznawać nie chce. Gdy skutkiem tego odpadło obciążające przedtem Moszka Goldwassera zeznanie własnego brata, i gdy nadomiar nie można było ustalić (!) ani domniemanej pobudki, ani celu przypisywanej oskarżonemu zbrodni, sąd siedlecki przyszedł do wniosku o braku dowodów winy i oskarżonego zupełnie… uwolnił.

Zaprotestował przeciwko temu rządowy prokurator i stąd sprawa oparła się o Izbę sądową.

Tutaj prokurator Stiepanow, popierając w zasadzie oskarżenie, utrzymywał jednak, że odkopania zwłok i odcięcia ręki niemowlęcia Goldwasser dopuścił się najpewniej nie gwoli znieważeniu mogiły, lecz pod wpływem zabobonu.

U żydów istnieje przesąd, iż posiadanie ręki trupa ułatwia bezpieczeństwo i bezkarność kradzieży. Owoż znalezienie odciętej od zwłok rączki razem z dwoma wytrychami, mniemać każe, iż z takim właśnie zabobonem złodziejskim mamy i tu do czynienia.

Dodajmy, że „za rozkopanie mogiły nie przez chęć profanacji, lecz dla jakichbądź czynów zabobonnych”, prawo w Rosji grozi pozbawieniem wszystkich praw stanu i zesłaniem na osiedlenie w Syberji.

Izba sądowa warszawska uchyliła wyrok I instancji i uznała winę oskarżonego; skazała go jednak tylko z części 3-ciej art. 234 kod. kar. (t. j. za „rozkopanie mogiły przez głupotę lub po pijanemu”) na 2 miesiące wieży.

Dziennik informacyjno-publicystyczny o orientacji narodowej i katolickiej, wydawany w Krakowie w latach 1893–1939. Po zmianie właściciela w latach trzydziestych stał się gazetą prorządową. Od stycznia 1939 roku jego redaktorem został Jerzy Turowicz, późniejszy redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close