Czyżby naprawdę schwytano „upiora z Düsseldorfu”?

(Telegram własny „Il. Kuryera Codziennego”)

Düsseldorf, 24 maja. (rg)

Policja kryminalna w Düsseldorfie dokonała dzisiaj aresztowania robotnika Piotra Kürtena, urodzonego dnia 26 maja 1863 r. w miejscowości Mühlrein nad Renem pod zarzutem dokonania masowych morderstw na kobietach w ostatnich miesiącach roku ubiegłego w Düsseldorfie.

"Morderca z Düsseldorfu" Peter Kürten, zdjęcie policyjne z 1931 roku

„Morderca z Düsseldorfu” Peter Kürten, zdjęcie policyjne z 1931 roku (źródło: Bundesarchiv, Bild 102-11502 / CC-BY-SA 3.0)

Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa, udało się policji ostatecznie ująć owego krwawego i osławionego „upiora düseldorfskiego”, który zdawał się być nieuchwytnym.

Na trop zbrodniarza policja wpadła, jak to przy wielkich aferach kryminalnych bardzo często się zdarza, całkiem przypadkowo. Mianowicie w ręce policji dostał się list pewnej służącej, wystosowany do jej przyjaciółki, w którym opisuje szczegóły napadnięcia i zgwałcenia jej przez pewnego nieznanego bliżej mężczyznę, prawdopodobnie „upiora z Düsseldorfu” w dniu 14 b. m. w jednym z lasków podmiejskich. Wskutek mylnego zaadresowania list ten dostał się w ręce osoby postronnej, która oddała go do dyspozycji władz kryminalnych, co przyczyniło się do wyśledzenia nadawczyni listu i w dalszym ciągu do wykrycia sprawcy napadu.

Podczas przesłuchania na policji służąca owa podała, że wieczorem dnia krytycznego miała się spotkać ze swoją przyjaciółką i w drodze do umówionego miejsca spotkania zaczepił ją jakiś mężczyzna, ofiarując jej swoje towarzystwo. Gdy uszli razem kilka kroków, zjawił się nagle drugi mężczyzna, który w słowach energicznych odpędził pierwszego i sam zaproponował jej, że odprowadzi ją do domu. Pierwszy towarzysz wkrótce znikł, poczem drugi mężczyzna, był to właśnie Kürten, zaprowadził służącą do swego mieszkania, gdzie ta jednakowoż energicznie zaczęła się domagać, aby zaprowadził ją do domu noclegowego dla kobiet, Kürten na to się zgodził i sam odprowadził ją do domu noclegowego. Po drodze jednak, gdy oboje przechodzili przez lasek, Kürten nagle rzucił się na nią, przewrócił ją na ziemię i zgwałcił, poczem zbiegł.

Na podstawie zeznań służącej, policji udało się odnaleźć mieszkanie Kürtena, w chwili jednak, gdy funkcjonariusze policyjni wkroczyli do mieszkania, Kürten rzucił się do ucieczki. Wszczęto natychmiast energiczny pościg, w wyniku którego wkrótce go ujęto.

Podczas przesłuchania przyznał się on do popełnienia gwałtu na osobie owej służącej, a co więcej, przyznał się również do popełnienia wszystkich morderstw, dokonanych w swoim czasie przez „upiora düsseldorfskiego”.

Zaprowadzony na miejsce poszczególnych czynów, dał tak dokładny i zgadzający się z wynikami śledztwa opis popełnionych zbrodni, iż trudno naprawdę przypuszczać, iż kto inny, niż sam sprawca, mógłby dać tak wyczerpujące i szczegółowe wyjaśnienia.

Najbardziej obciążającą jednak jest okoliczność, iż jedyna pozostała przy życiu ofara „upiora düsseldorfskiego”, mianowicie małoletnia Trude Schulte, podczas konfrontacji z aresztowanym, poznała w nim z całą stanowczością osobnika, który swego czasu na nią napadł, usiłując ją zasztyletować.

Policja oczywiście w dalszym ciągu pracuje energicznie nad całkowitem wyświetleniem całej afery, która z chwilą aresztowania Kürtena, zdaje się, nareszcie dobiega kresu.

Największy, najważniejszy i jednocześnie pierwszy ogólnopolski dziennik dwudziestolecia międzywojennego. Wydawany w Krakowie w latach 1910 – 1939. Za­ło­ży­cie­lem, za­ra­zem wy­daw­cą i re­dak­to­rem na­czel­nym był Ma­rian Dą­brow­ski. Posiadał dodatki jak Kuryer Literacko-Naukowy, wydawany w latach 1924–1939, i Kuryer Kobiecy, wydawany w latach 1927–1939. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości IKC przekształcił się w najpotężniejszy w okresie międzywojennym koncern prasowy. Politycznie czasopismo reprezentowało opcję centrową a po zamachu majowym – prorządową. Od lat 20-tych był gazetą o najwyższym w Polsce nakładzie 150 tys. egzemplarzy. Z gazetą współpracowali czołowi polscy dziennikarze i publicyści a także ludzie kultury i nauki.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close