Dwanaście lat bolszewizmu

Kraków, 13 listopada.

Dnia 7 b. m. minęło dwanaście lat od czasu, gdy bolszewicy zdobyli władzą dyktatorską w ogromnej, pobitej i zanarchizowanej Rosji i władzę tę dzierżą do dnia dzisiejszego, wbrew wszelkim nadziejom i przepowiedniom, że nie utrzymają się u steru ani roku, co więcej, wbrew własnym rachubom, gdy po zwycięstwie nad rozpadniętym rządem Kiereńskiego go sami szacowali swoje rządy na kilka zaledwie miesięcy.

Ani jedna przesłanka Lenina nie ziściła się!

5 lat Rewolucji Październikowej

Plakat propagandowy z okazji 5 rocznicy Rewolucji Październikowej

W ciągu dwunastu lat bolszewizm sam zmienił się bardzo zasadniczo i sam dla siebie stał się poniekąd niespodzianką. Przede wszystkiem żadna z podstawowych przesłanek, na których Lenin opierał swój plan działania w roku 1917, nie okazała się prawdziwą. Lenin wierzył mianowicie w europejską rewolucję światową, która miała wybuchnąć przy końcu wojny. Licząc na tę rewolucję, Lenin zdecydował się uchwycić władzę w Rosji, aby zdobyć dla tej rewolucji pierwszą wielką pozycję. Sądził, że lada miesiąc wybuchnie rewolucja socjalna, jeżeli nie w Anglji to w każdym razie w pobitych Niemczech i wtedy niemiecki proletarjat liczebnie i kulturalnie bez porównania od rosyjskiego silniejszy, obejmie przewodnictwo, dokona organizacji nowego społeczeństwa. Lenin żył i umarł w przekonaniu o niemożliwości utrzymania się dyktatury proletarjatu w kraju izolowanym. Tymczasem rewolucja socjalna po krótkich i bezskutecznych próbach wszędzie w Europie upadła. Kapitalizm nie tylko utrzymał się, lecz nawet „ustabilizował się“ na nowo, jak to sami teoretycy bolszewizmu zmuszeni byli przyznać, a mimo to bolszewizm w Rosji utrzymał się i dzisiaj opiera się na wręcz przeciwnej zasadzie Stalina, że rewolucja socjalna i t. zw. budowa socjalizmu jest wbrew naukom mistrza możliwa w jednym kraju.

Drugą wielką przesłanką planu Lenina było, że narody azjatyckie ruszą przeciw europejskim mocarstwom kolonjalnym i że narodowy ruch azjatycki da się połączyć z bolszewizmem w trwały związek sił z istoty swojej odmiennych, ale w danym momencie historycznym uzupełniających się wzajemnie. Otóż jakkolwiek narody azjatyckie rzeczywiście ruszyły się i cała Azja znajduje się dzisiaj w stadium potęgującego się wrzenia, to jednak bolszewizm, mimo największych ofiar ze swej strony poniesionych, trwałego kontaktu z tymi narodami azjatyckimi nie nawiązał. Wszystkie zaś sukcesy, jakie w tym względzie odniosła polityka Moskwy, okazywały się dotąd tylko przemijającemi. Szczytem zaś zawodu, jaki w płaszczyźnie polityki azjatyckiej przypadł w udziale Moskwie, jest ten stan dziwacznej wojny, jaki wytworzył się między nią a nowemi narodowemi Chinami. Lenin miał żywą nadzieję, że poprzez Azję uda mu się ugodzić największe mocarstwa kapitalistyczne w główne podstawy ich egzystencji. Dzisiaj naodwrót Stalin twierdzi, że młode nacjonalistyczne Chiny zgodziły się być „awangardą kapitalizmu w zamierzonym przezeń ataku na Rosję sowiecką…”.

Razem z upadkiem obu głównych przesłanek planu Lenina, sam ten plan okazał się całkowicie utopijnym i nie mającym nic wspólnego z t. zw. „naukowym” socjalizmem Marxa, który jako warunek realizacji socjalizmu przewidywał nie powojenny niedostatek i nędzę, ale przeciwnie kryzys hiperprodukcji kapitalistycznego gospodarstwa.

Utopja, realizowana terrorem przez garść fanatyków.

Wewnątrz plan Lenina opierał się na założeniu, że „sojusz rewolucyjnego proletarjatu miejskiego z rewolucyjnem włościaństwem” da się trwale utrzymać i rozbudować w formie jakiegoś wyższego solidaryzmu socjalnego. Także i to założenie okazało się fałszywem. Między kolektywistycznym projetarjatem a indywidualistycznem włościaństwem rozwarła się natychmiast po zakończeniu wojny domowej przepaść, przez którą Lenin przerzucił był most t. zw. „Nepu”, t. j. kompromisu między zsocjalizowanym wielkim przemysłem a indywidualistycznem rolnictwem. Ale most ten runął wkrótce pod ciśnieniem sprzeczności obu tych zasad i całkowitej ich niezdolności do współistnienia w jednem państwie. Stalin okrężną drogą powrócił do komunizmu wojennego z kartkami na produkty pierwszej potrzeby po miastach i z terorem, jako głównym środkiem nasadzenia socjalizmu na wsi.

Bolszewizm w dzisiejszym swoim kształcie nie ma nietylko nic wspólnego z jakąkolwiek doktryną dialektycznego socjalizmu, jakkolwiek tę właśnie doktrynę uważa on za swoją urzędową religję, ale wogóle nie wykazuje żadnego podobieństwa z jakimkolwiek systemem społecznym, znanym z historji, czy chociażby tylko z literatury. Bolszewizm dzisiejszy jest utopją czystą, realizowaną przez garść fanatyków środkami niesłychanego teroru. Bolszewizm w jego dzisiejszej praktyce jest zaprzeczeniem logiki i konsekwencji i przedstawia niebywały w dziejach obraz woluntaryzmu i fantastyki politycznej. Do tego doprowadziło gwałtowne stosowanie do prymitywnego społeczeństwa doktryny socjalistycznej, którą swoją „żelazną logikę” i „historyczną konsekwencję” przeciwstawiała zawsze z dumą „anarchiczności kapitalizmu”.

Po dwunastu latach swego trwania bolszewizm zachował wprawdzie terminologję socjalistyczną i z uporem powtarza różne właściwe mu twierdzenia, ale wszystko to są już tylko wyrazy bez treści lub formuły magiczne i zaklęcia, wypowiadane w różnych obrzędach bez wszelkiego związku z rzeczywistością.

„Precz z Europą”.

Tej ewolucji ideologicznej bolszewizmu odpowiadają przemiany, które dokonały się w realizującej go „awangardzie”, czyli w partji komunistycznej. W ostatnich trzech latach partja ta odrzucała i wydzielała z siebie resztki elementów europejskich i międzynarodowych, które kierowały tą partją w okresie walki o władzę i doprowadziły ją do zwycięstwa. Wyrzuconą została z partji cała prawie jej stara, przedrewolucyjna inteligencja, wychowana w walce z caratem, urobiona pod wpływami kultury europejskiej. Z partji wypchnięte zostały nie tylko takie żywioły, jak Trocki, Radek, Rakowskij i w. in., ale także taki jej ideolog, jak Bucharin. Ostatnio nawet Łunaczarskij i Cziczerin pozbawieni zostali pola swej działalności.

Dokonał się paradoksalny proces rusyfikacji bolszewizmu w tem znaczeniu, że partja komunistyczna wypełniła się elementami już rdzennie rosyjskimi, organicznie obcymi kulturze europejskiej i niezdolnymi jej asymilować umysłowo, ani uczuciowo. Na czele partji, jako jej dyktator, stanął półinteligent rosyjski Stalin, Gruzin z pochodzenia, barbarzyński i pierwotny Scytyjczyk z umysłowości.

Grupując dokoła siebie tylko sobie podobnych, wypchnął on kolejno, jeżeli nie z partji, to z różnych stanowisk, wszystkich, którzy go przerastali umysłami i kulturą. Długoletni prezes Sownarkomu Rykow, organizator związków zawodowych robotniczych Tomskij, główny ideolog partji Bucharin i legjon innych musieli ustąpić przed tą ślepą siłą, którą reprezentuje Stalin. Sam Lenin, gdyby dzisiaj wyszedł ze swego mauzoleum na Kremlu i zażądał przydzielenia mu odpowiedniego stanowiska, musiałby zapewne pojechać pod pozorem kuracji na jakieś wygnanie, zapewne uznany przez Stalina za „prawicowego ukłonistę”, czyli odstępcę na rzecz chłopów

Słabość i siła.

To całkowicie ideologiczne, zarówno jak personalne przekształcenie bolszewizmu, jest zarazem jego słabością i siłą. Słabością, bo pozbawia go kontaktu z resztą świata, jak to wyraźnie widać w tem stałem rozpadaniu się wszystkich partji komunistycznych w krajach europejskich. Siłą, bo czyni ono z bolszewizmu coraz bardziej swoistą, wyłącznie rosyjską, można powiedzieć — …narodową doktrynę i system, któremi rządzą nie takie, czy inne historyczne i filozoficzne dedukcje, ale wewnętrzna logika życia masy rosyjskiej.

Bolszewizm, wyzwolony z więzów wszelkiej ideologji socjalistycznej, stał się z jednej strony czystą praktyką polityczną oligarchji, dzierżącej władzę, z drugiej zaś czystą utopją i systemem nowej „religji“ państwowej, która zaciekle walczy o władzę ze starą. Uwolnienie się od marxowskiej doktryny przecięło związki bolszewizmu z Europą, przeistoczenie się w czystą, narodową utopję daje bolszewizmowi pewne podstawy psychiczne w masie rosyjskiej.

Jako zjawisko historyczne bolszewizm coraz bardziej upodobnia się do reformy Piotra Wielkiego, który kierowany z jednej strony żądzą władzy, z drugiej zaś pragnieniem nowatorstwa, przerabiał gwałtem i terrorem prymitywną moskiewską Ruś na państwo absolutne, według modelów szwedzko-holenderskich…

Europa zabezpieczona przed chorobą.

Naszkicowana tu ewolucja bolszewizmu w ciągu dwunastu lat jego trwania zmniejszyła do zera szanse jego rozprzestrzenia się po Europie, ale równocześnie utrwaliła go w samej Rosji, przeistaczając go w doktrynę i system rdzennie rosyjski, rosnący organicznie na podstawach odwiecznej psychiki masy ludowej rosyjskiej, nawiązujący do starych tradycyj rosyjskich nie tylko w hełmach czerwonej armji, lecz przedewszystkiem w kolektywnych formach władania ziemią właściwych jeszcze znacznej części masy włościańskiej w Rosji.

Spadkobiercy caratu.

O ile szanse i możliwości zdobywcze bolszewizmu poza Rosją zmalały do zera, o tyle stanowisko jego w samej Rosji wzmocniło się niewątpliwie, ponieważ okazało się, że zarówno z ducha swego, jak z formy jest ono jedynym możliwym spadkobiercą caratu.

Walka, jaką bolszewizm toczy teraz właśnie ze szczególną zaciekłością z resztkami zamożniejszego włościaństwa, nie zmienia w niczem tego faktu. Carat pozostawał także stale w walce z jakąś grupą społeczną, a mimo to trwał w formie nadanej mu przez Piotra Wielkiego przeszło dwieście lat, aż upadł, ponieważ w dynastji nie znalazł się nikt dośó zdolny i silny, aby przystosować carat do nowych zadań historycznych.

O ile bolszewizm, jako doktryna, staje się coraz mniej niebezpiecznym dla Europy i jej systemu społecznego, o tyle Rosja bolszewicka ze swoim nowym, bezwzględnym i fanatycznym nacjonalizmem przybranym w maskę socjalizmu, znajduje się na drodze do przetworzenia się w nowy jakiś, dzisiaj jeszcze nie dający się określić kształt, w którym prędzej, czy później wróci do Europy.

Pom.

Największy, najważniejszy i jednocześnie pierwszy ogólnopolski dziennik dwudziestolecia międzywojennego. Wydawany w Krakowie w latach 1910 – 1939. Za­ło­ży­cie­lem, za­ra­zem wy­daw­cą i re­dak­to­rem na­czel­nym był Ma­rian Dą­brow­ski. Posiadał dodatki jak Kuryer Literacko-Naukowy, wydawany w latach 1924–1939, i Kuryer Kobiecy, wydawany w latach 1927–1939. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości IKC przekształcił się w najpotężniejszy w okresie międzywojennym koncern prasowy. Politycznie czasopismo reprezentowało opcję centrową a po zamachu majowym – prorządową. Od lat 20-tych był gazetą o najwyższym w Polsce nakładzie 150 tys. egzemplarzy. Z gazetą współpracowali czołowi polscy dziennikarze i publicyści a także ludzie kultury i nauki.

Close