Komisarze sfałszowali, żandarmi teroryzują

Oto, jak Czesi chcą ukryć polskie oblicze Śląska

Z Czeskiego Cieszyna donoszą:

Represje wobec ludności polskiej, dokonywane z powodu spisu ludności jeszcze trwają. Obecnie wzywa się licznych Polaków, którzy się nie dali nakłonić przez komisarzy i rewizorów spisowych do zapisnia się jako Czesi do starostwa w Frysztacie, w Czeskim Cieszynie. Przedewszystkiem idzie o tych, którzy uczęszczali do szkół czeskich. Tych starają się urzędnicy nakłonić do „przepisania” swej narodowości.

Oprócz tego nasyła się żandarmów na domy polskie. Chociaż spis ma być tajnym i znanym tylko samym organom spisowym, otrzymuje żandarmerja arkusze spisowe i w pełnem uzbrojeniu, wśród różnych pogróżek nachodzi domy, stara się jeszcze wymusić zezwolenie na „przepisanie na Czecha”. Groźbom żandarmerii ulega wielu ludzi, przedewszystkiem bezrobotnych i kobiet.

Z polecenia władz centralnych terroryzowali ludność komisarze spisowi. Rewizorzy spisowi „korygowali” spisy przeprowadzone przez polskich komisarzy, w starostwach poprawiano arkusze, teraz żandarmerja chodzi po domach, ażeby ostatki steroryzować. I takiemi praktykami uzyskany wynik będzie w świat głoszony, ażeby wykazać, że ludność w Czechosłowacji jest czeską.

Podczas całego dziesięciolecia przynależności do Czechosłowacji nie popełniono na Polakach tylu nadużyć, ile podczas spisu ludności i to dla odebrania resztek uprawnień. Posłowie polscy przygotowują już odpowiedni protest, który szerokiemu światu ujawni sposób przeprowadzenia spisu i jego wartość, oraz wartość statystyki czechosłowackiej.

Wyniki tak spreparowanego spisu są dla ludności polskiej wprost fatalne. Dowiadujemy się o nich od Czechów którzy są o nim bardzo dobrze poinformowani i wśród przechwałek ujawniają rezultaty z pojedynczych miejscowości. Są miejscowości, gdzie Polacy mają większość w zarządach gmin, a czescy komisarze spisowi wykazują tam zaledwie kilka lub kilkanaście procent Polaków. Wskutek tego nie będzie im wolno urzędować po polsku! Oto jak postępuje z Polakami „bratni” naród czeski!

* * *

Czescy nauczyciele zorganizowali napad na polskie przedstawienie.

Z Frysztatu donoszą: Doniesiono już, że podczas przedstawienia, urządzonemu staraniem Koła miejscowego Macierzy szkolnej w Dąbrowie, w Domu robotniczym, Czesi dokonali napadu, który spowodował przerwanie przedstawienia sztuki „Nawrócony”.

Obecnie jest już publiczną tajemnicą, że napad ów nie był czynem nieprzygotowanym lub jakąś przypadkową burdą płatną, tylko, że został przemyślany i przygotowany przez dwóch nauczycieli czeskich: Szimonka i Bayera.

Nauczycieli czeskich ogromnie gniewało, że przedstawienia polskie w Dąbrowie cieszą się frekwencją. Gniewa ich także, ża Macierz szkolna rozwija w tej miejscowości nader owocną działalność. Zachęceni nadużyciami, popełnianemi wobec Polaków podczas spisu ludności, postanowili przez urządzenie bandyckiego napadu na przedstawienie polskie zmusić Polaków w Dąbrowej do bezczynności.

Szczegóły napadu omówiono na szybie „Jan”. Na przedstawienie wydelegowano kilkunastu Czechów, którzy mieli wywołać panikę w chwili, gdy wskutek przecięcia przewodów elektrycznych na drodze – światła pogasną. Nie udało się im to, ponieważ obecni na przedstawiemu elektrotechnicy szkodę szybko naprawili.

Teraz zainscenizowano napad przez wysłanie pijanych awanturników do wnętrza domu i obstawienie go bojówkarzami. Bojówkarze pomagali także przy tłuczeniu szyb, demolowaniu okien i przy niszczeniu wewnętrznego urządzenia. – Wszystko to czyniono wśród niesłychanych wyzwisk na Polaków.

Poseł polski dr Buzek, który mieszka w Dąbrowej, natychmiast interweniował u władz, przedstawiając im polityczne podłoże napadu, przygotowanego na szeroką skalę. Pomimo niezbitych dowodów, władze tego faktu uznać nie chcą, a nawet obecnie, po dostarczeniu im faktów, starają się napad przedstawić jako zwyczajną burdę pijacką.

Jest widoczne, że idzie im o ochronienie czeskich nauczycieli przed wszelką odpowiedzialnością i o zapewnienie im bezkarności. Czeska Macierz szkolna czyni wszelkie wysiłki, ażeby swych nauczycieli ochronić.

Zaaresztowano dwóch pijanych awanturników; rzeczywiści znów sprawcy pozostawają na wolności i mogą spokojnie przygotowywać dalsze napady. Wobec takiego stanowiska władz, które tylko zachęca do powtórzenia podobnych awantur zastanawia się ludność polska nad akcją samoobrony.

Największy, najważniejszy i jednocześnie pierwszy ogólnopolski dziennik dwudziestolecia międzywojennego. Wydawany w Krakowie w latach 1910 – 1939. Za­ło­ży­cie­lem, za­ra­zem wy­daw­cą i re­dak­to­rem na­czel­nym był Ma­rian Dą­brow­ski. Posiadał dodatki jak Kuryer Literacko-Naukowy, wydawany w latach 1924–1939, i Kuryer Kobiecy, wydawany w latach 1927–1939. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości IKC przekształcił się w najpotężniejszy w okresie międzywojennym koncern prasowy. Politycznie czasopismo reprezentowało opcję centrową a po zamachu majowym – prorządową. Od lat 20-tych był gazetą o najwyższym w Polsce nakładzie 150 tys. egzemplarzy. Z gazetą współpracowali czołowi polscy dziennikarze i publicyści a także ludzie kultury i nauki.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close