„Krajem teroru jest przedewszystkiem… Polska”

„Strategik” drugiej międzynarodówki Vanderwelde szkaluje w niesłychany sposób Polskę.

(Korespondencja własna „Ilustrowanego Kuryera Codziennego”)

Bruksela, w marcu.

Od dłuższego czasu ani Vanderwelde, ani organ socjalistów belgijskich „Le Peuple” nie zajmował się Polską. Aż oto znowu odezwał się.

Emile Vandervelde

Emile Vandervelde (domena publiczna)

W jednym z ostatnich numerów „Le Peuple” czytamy artykuł wstępny o Polsce, podpisany przez Emila Vanderweldego. Czego on o kraju naszym nie pisze? Zaburzenia w Niemczech, to poprostu igraszka wobec „prześladowań”, jakich terenem jest Polska. Nikomu tam nie wolno wymówić głośno jednego słowa przeciw rządowi, gdyż jest się natychmiast aresztowanym. Władze znęcają się nad więźniami politycznymi. Na tę nutę wypisane jest tam pół strony. Materiał oczywiście czerpany ze słynnej „Czarnej broszury” jaką wydał kiedyś sam Vanderwelde o Polsce.

Jest to jedno z

najbardziej skandalicznych wystąpień,

jakie kiedykolwiek zanotowaliśmy. Gwałtowność tego ataku jest tak wielka, iż wywołała ona nawet zdziwienie wśród samych socjalistów, z którymi korespondent Wasz rozmawiał. Robota ta jest jednak szyta tak grubą nitką, iż trudno jest poprostu niezrozumieć, o co właściwie Vanderweldemu chodzi.

Nie musimy tu dużo pisać o przywódcy drugiej międzynarodówki, jeśli chodzi o stosunek jego do Polski. W 1920 roku, gdy bolszewicy zbliżali się pod Warszawę, Vanderwelde sprawował urząd ministra sprawiedliwości w słynnym gabinecie Delacroix, na którego miał wpływ wszechmocny. Z jego to inicjatywy,

socjaliści belgijscy zorganizowali sabotaż amunicji,

jaki szedł przez Antwerpję do Polski. Robotnicy portowi urządzali strajki, ażeby przeszkodzić w ładowaniu na statki, które miały transportować ją do Polski. Polaków, którzy chcieli zastąpić strajkujących robotników, teroryzowano. O tem niesłychanem stanowisku belgijskiej partji socjalistycznej odpowiednio pisał w swoim czasie warszawski „Robotnik” w korespondencjach z Belgji.

Nie przeszkodziło to wcale Vanderveldemu powiedzieć w roku ubiegłym w parlamencie belgijskim, iż w Odrodzeniu Polski widział jeden z najpiękniejszych aktów traktatu wersalskiego. Słowa te powiedział ten sam człowiek, którego cała akcja z 1920 roku zmierzała do tego, ażeby wydać Polskę na łup bolszewikom i którego partja w roku ubiegłym wystąpiła z drakońskim projektem wyrzucenia z Belgji robotników polskich w imię… międzynarodowości swych poglądów…

Vandervelde przez cały czas występował przeciw Polsce. W tym samym okresie

oddawał on Niemcom niezliczone usługi,

stając się na terenie międzynarodowym, jak również i w Belgji, najzaciętszym obrońcą „pokrzywdzonych” Niemiec. Jemu między innymi można podziękować za ewakuację Nadrenji – jeden z największych błędów, jakie popełniła koalicja wobec Niemiec i do czego dziś się przyznają otwarcie wybitni politycy europejscy.

Vandervelde był w ciągu ostatnich czternastu lat na terenie międzynarodowym jednym z najbardziej gorliwych adwokatów niemieckich. Nie pominął żadnej okazji, ażeby tego nie zadokumentować otwarcie, jak również nie przepuścił on żadnej sposobności zaatakowania Polski, w czem mu, zresztą w latach ostatnich pomagali socjaliści polscy w miarę potrzeby.

Przywódca drugiej międzynarodówki, zaangażował się po stronie niemieckiej. On i jemu podobni politycy w Belgji i Francji rzez swe apostołowanie „pokojowości” Niemiec doprowadzili w końcu do tego, iż te zdołały polityką szantażów i mydleniem oczu zdobywać pokolei drogą ciągłych ustępstw rozmaite przywileje, by w końcu doprowadzić do zera rezultaty zwycięstwa koalicji w wielkiej wojnie.

Dziś gdy w Niemczech pozamykane są pisma socjalistyczne i współpracownicy ich siedzą w więzieniu, gdy teror szerzy się tam z niezwykłą gwałtownością i na domach socjalistycznych wiszą sztandary Hitlera, Vandervelde musi stanąć przed opinją publiczną i swą partją jako jeden z winowajców.

Wrażenie, jakie wypadki w Niemczech zrobiły wśród socjalistów belgijskich jest poprostu katastrofalne. Wywołało to rzecz oczywista reakcję wobec ludzi, którzy do tak szalonej kompromitacji doprowadzili i socjaliści belgijscy przedewszystkiem zwrócili się przeciw Vanderweldemu. Popularność tego „miljonera ideowca” spadła w ostatnich czasach niemal do zera. Nigdy nie cieszył się on pełnem zaufaniem rzesz roboczych, dziś jednak traci resztki wpływów, jakie posiadał.

Na tem tle można dopiero zrozumieć antypolskie wystąpienie Vanderveldego. Gdy w Niemczech socjaliści nie śmią podnieść głowy pod obuchem teroru, Vanderwelde tego nie widzi, chociaż jest przywódcą drugiej międzynarodówki. Tymczasem jednak w Polsce znajduje on tyle materjału, iż pozwala sobie do wydania opinji, iż jest w niej gorzej niż w Niemczech!

Wystąpienie Vanderweldego w „Le Peuple” zakrawa na tragikomedię. Dziennik socjalistyczny absolutnie nie widzi tego, co się dzieje w Niemczech i pisze o tych wypadkach bardziej uspakajająco niż oficjalne biuro Wolffa. Dlatego też znalezienie starego „konika” antypolskiego w podobnej chwili jest tak zwanem „posunięciem strategicznem”, mającem na celu odwrócić uwagę socjalistów belgijskich od tego co się dzieje w Niemczech.

Ani Vanderweldego, ani miejscowego organu socjalistów „Le Peuple” nie możemy brać poważnie. Trzeba jednak występ ten zanotować, przygwoździć, czekając na relację ze strony… polskich członków II Międzynarodówki.

Największy, najważniejszy i jednocześnie pierwszy ogólnopolski dziennik dwudziestolecia międzywojennego. Wydawany w Krakowie w latach 1910 – 1939. Za­ło­ży­cie­lem, za­ra­zem wy­daw­cą i re­dak­to­rem na­czel­nym był Ma­rian Dą­brow­ski. Posiadał dodatki jak Kuryer Literacko-Naukowy, wydawany w latach 1924–1939, i Kuryer Kobiecy, wydawany w latach 1927–1939. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości IKC przekształcił się w najpotężniejszy w okresie międzywojennym koncern prasowy. Politycznie czasopismo reprezentowało opcję centrową a po zamachu majowym – prorządową. Od lat 20-tych był gazetą o najwyższym w Polsce nakładzie 150 tys. egzemplarzy. Z gazetą współpracowali czołowi polscy dziennikarze i publicyści a także ludzie kultury i nauki.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close