WROGI ATAK Z SĄSIEDNIEJ PLANETY...

„Mieszkańcy Marsa bombardują Ziemię!”

Dzikie sceny paniki wśród przerażonej ludności Ameryki.

NOWY JORK, w październiku.

(ch) Spokojnie słuchali w niedzielę Amerykanie zwyczajnych audycyj radjowych, komunikatu meteorologicznego i t. d., gdy nagle zapowiadacz rozgłośni Columbia Broadcasting Company przerwał program i z wyraźnem przerażeniem w głosie oświadczył, że we wschodnich stanach bezprzykładną panikę wywołał

statek międzyplanetarny, który wylądował w New Jersey.

Ze statku tego wysiedli ludzie, zaopatrzeni w promienie śmierci i przy pomocy najnowocześniejszych środków technicznych rzucili się niespodzianie do ataku na spokojnych mieszkańców Stanów Zjednoczonych.

Komendant gwardji narodowej zakomunikował ludności niezwłocznie przepisy, jak się ma zachowywać podczas ataku bombowego, którego skutki odmalował w jaskrawych barwach, poczem minister spraw wewnętrznych upomniał ludność, by uciekała z miast w bezpieczniejsze miejsca.

Z szybkością błyskawicy rozszeszyły się po miastach w stanach wschodnich: Nowy Jork, New Jersey, nawet po Chicago i Los Angeles najdziksze pogłoski.

Szczególnie w stanie nowojorskim doszło do nieopisanych scen. Ogarnięci paniką mieszkańcy wielkich domów czynszowych rzucili się od jednego mieszkania do drugiego i alarmowali sąsiadów.

Cale bloki domów zostały porzucone przez mieszkańców, którzy szukali bezpieczeństwa w piwnicach i schronach.

W szpitalach zapanowały również nastroje paniczne. W New Jersey wpadali przerażeni mieszkańcy do kościołów i przerywali nabożeństwa.

Kobiety klękały i modliły się na ulicach.

Tysiące ludzi biegało ulicami z głowami owiniętemi chusteczkami do nosa i ręcznikami, by się ochronić przed gazami trującemi. Do urzędów policyjnych, redakcyj i rozgłośni napłynęło tysiące zapytań telefonicznych. Arterje dojazdowe w krótkim czasie zostały zablokowane przez tysiące samochodów, wiozących zbiegów w góry.

W New Jersey setki rodzin zabierały w jak największym pośpiechu najpotrzebniejsze przedmioty i opuszczały miasto. Nieopisane sceny działy się w dzielnicy murzyńskiej Harlem, której mieszkańcy wzięli transmisje dosłownie za rzeczywistość.

A jaka była przyczyna tej paniki? Columbia Broadcasting nadał

zbyt realistyczne słuchowisko radjowe,

zatytułowane: „Wojna światów i atak mieszkańców Marsa na Ziemię”. Zresztą pewną rolę odegrała tutaj także niedawna psychoza wojenna oraz łatwowierność ludności.

(Dalsze szczegóły tej niebywałej wprost paniki w Ameryce – podajemy w telegramach)

Największy, najważniejszy i jednocześnie pierwszy ogólnopolski dziennik dwudziestolecia międzywojennego. Wydawany w Krakowie w latach 1910 – 1939. Za­ło­ży­cie­lem, za­ra­zem wy­daw­cą i re­dak­to­rem na­czel­nym był Ma­rian Dą­brow­ski. Posiadał dodatki jak Kuryer Literacko-Naukowy, wydawany w latach 1924–1939, i Kuryer Kobiecy, wydawany w latach 1927–1939. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości IKC przekształcił się w najpotężniejszy w okresie międzywojennym koncern prasowy. Politycznie czasopismo reprezentowało opcję centrową a po zamachu majowym – prorządową. Od lat 20-tych był gazetą o najwyższym w Polsce nakładzie 150 tys. egzemplarzy. Z gazetą współpracowali czołowi polscy dziennikarze i publicyści a także ludzie kultury i nauki.

Close