Najbardziej znienawidzony
człowiek U. S. A.

Mr. Bergoff skręca głowę każdemu strajkowi.

Nowy Jork, w lipcu.

Strajki w USA - lata trzydzieste

-Hallo, czy tu biuro p. Bergoffa?

– Czem możemy służyć?

– Ile panowie żądają za zlikwidowanie grożącego strajki?

– Łączę z panem Bergoffem osobiście.

– Hallo, tu jest Towarzystwo ABC. Moi ludzie – 1000 osób – chcą strajkować. Ile pan żąda za stłumienie strajku!

– 50.000 dolarów. Gwarantuję za pełny wynik.

– Zrobione.

Dyrektor firmy odkłada słuchawkę. Kalkuluje: Od trzech dni nie ma chwili spokoju. Jeżeli zgodzi się na podwyżkę – 50 centów dziennie, będzie go to kosztować 130.000 dolarów w roku. Nie wytrzyma konkurencji. Z drugiej strony strajk nieraz oznacza rozlew krwi – zwłaszcza strajk, do którego miesza się pan Bergoff.

Ale co robić? Bergoff musi pomóc. Bergoff to człowiek, który od 27 lat z pomocą armji robotników i urzędników potrafi zdusić każdy strajk. Bergoff nie jest tani ale trzeba zważyć, że człowiek ten musi trzymać do dyspozycji w każdej chwili gotową armję łamistrajków. I on sam nie jest pewny życia. Jest to człowiek najbardziej znienawidzony w U. S. A.

Pearl Bergoff „Czerwony Demon” jest to mały mężczyzna z rudemi włosami i szeroką twarzą. Ma lat 52, był przedtem detektywem. W ciągu swej karjery, jako właściciel najoryginalniejszego przedsiębiorstwa w Ameryce, zdusił on 172 wielkie strajki.

Bergoff nie lubi mokrej roboty, mimo to w ciągu ostatnich dziewięciu strajków przez niego unicestwionych, zginęło 20 strajkujących, a 10 łamistrajków.

Do stałych klientów Bergoffa należą towarzystwa kolejowe, zarządy kopalń i przedsiębiorstw transportowych. Raz nawet Nowy Jork korzystał z jego pomocy, gdy 2.000 szoferów, trudniących się wywozem śmieci, zastrajkowało. Bergoff posłał 2.000 murzynów i aby ich ochronić przed napadami urządził im noclegowisko na parowcu na rzece Hudson. Po ośmiu dniach miał w ręku czek na 25.000 dolarów.

Przedsiębiorstwo, jakim kieruje Mr. Bergoff nigdzie indziej na świecie nie byłoby dozwolone. We wszystkich innych krajach świata używa się policji, albo wojska do utrzymania w ruchu zakładów użyteczności publicznej. W Ameryce profesja zawodowego łamistrajka jest publicznie chroniona. Armja Bergoffa składa się ze „specjalistów”, „ludzi z bronią” i „szpiclów”. Na ich czele stoją dobrze płatni „kapitanowie” i „porucznicy”. Wystarczy telefoniczne zawiadomienie i brygada „oficerów” zwołuje swych ludzi. Każdy łamistrajk podpisuje umowę, iż nie ma do firmy żadnej pretensji w razie jakiegokolwiek uszkodzenia. Dzienna płaca wynosi 10 dolarów.

Od kilku lat Bergoff stara się pracować nowemi metodami, a więc chodzi przedewszystkiem, ażeby wogóle nie dopuścić do strajku. Wyszkoleni specjaliści ze służby Bergoff mają za zadanie wpłynąć na strajkujących w tym kierunku, ażeby nie porywali się do tego kroku. Często udaje się im to. Obie strony są zadowolone: Bergoff małym wysiłkiem osiągnął zwycięstwo, przedsiębiorca nie stracił ani dnia pracy. Ta t. zw. „Prevention Service” Bergoffa pracuje też skutecznie w ten sposób, iż poszczególni ajenci udają się do domów robotników, noszących się z myślą o strajku i wpływają na ich żony, ażeby te swych mężów odwiodły od podobnych zamiarów. Kiedyindziej znowu bardziej radykalni przywódcy robotników zostają przez ludzi „Czerwonego Demona” opadnięci i dotkliwie pobici. Działa to podobno również skutecznie…

Największy, najważniejszy i jednocześnie pierwszy ogólnopolski dziennik dwudziestolecia międzywojennego. Wydawany w Krakowie w latach 1910 – 1939. Za­ło­ży­cie­lem, za­ra­zem wy­daw­cą i re­dak­to­rem na­czel­nym był Ma­rian Dą­brow­ski. Posiadał dodatki jak Kuryer Literacko-Naukowy, wydawany w latach 1924–1939, i Kuryer Kobiecy, wydawany w latach 1927–1939. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości IKC przekształcił się w najpotężniejszy w okresie międzywojennym koncern prasowy. Politycznie czasopismo reprezentowało opcję centrową a po zamachu majowym – prorządową. Od lat 20-tych był gazetą o najwyższym w Polsce nakładzie 150 tys. egzemplarzy. Z gazetą współpracowali czołowi polscy dziennikarze i publicyści a także ludzie kultury i nauki.

Close