Precz z prusactwem Czechów

Kraków, 15 listopada.

„Morg. Ztg” donosi:

Czeski „Narodni Vybor” w Pradze unieważnił polsko-czeską ugodę na Śląsku, co do prowizorycznej sfery wpływów, zawartą 5 b. m. między Polską Radą Narodową w Cieszynie i śląskim Wyborem czeskim w Polskiej Ostrawie, odmawiając temu ostatniemu wszelkich praw do zawierania tego rodzaju układów.

Równocześnie Czeski Narodni Wybor w Pradze stanął na stanowisku, że cały Śląsk Cieszyński aż po Białkę ma być wcielony do Republiki czeskiej. Pojawiły się też na wystawach mapki nowego państwa czeskiego, obejmujące Czechy, Morawy cały Śląsk Cieszyński, Opawski, znaczną część górnego (! więc pruskiego!), Ziemię Spiską i Słowaczyznę aż po Budapeszt.

Równocześnie nie spotykamy w prasie czeskiej ani słowa protestu z powodów analogicznych aspiracyi Rusinów galicyjskich, którzy jak to wiadomo sięgają w zaborczości swej aż do powiatu sądeckiego.

Przekreślenie pokoju wewnętrznego na Śląsku przez „Narodni Vybor” a milczenie w sprawie ruskiej, – oto dwa objawy prusactwa, które się obecnie pleni wśród Czechów, jakkolwiek pozbawione jest wszelkich widoków. Pomijamy na razie tę niesmaczną reklamę, jaką prowadzą Czesi dla siebie, rzekomo jako jedynie wierni koalicyi, przyczem w chęci denuncyacyi wskazuje się – fałszując fakta – na polskie Legiony.

Imperyalizm czeski sięga po ziemie rdzennie polskie i po równie dla Czechów obce ziemie słowackie w daleko idących celach uzyskania połączenia przez obszary podkarpackie z Rosyą, która – jak sądzić wypada – jeszcze ciągle wywiera na Czechów jakiś magiczny wpływ. Patryoci czescy uważają, że republika czeska musi obejmować obszar 142 (?I) tysięcy km. kwadr. z 13 milionami mieszkańców (skoro wogóle Czechów jest tylko 5 milionów na świecie). Forsując ten program stosują Czesi tę metodę, którą tak dosadnie ujął w swoim czasie kanclerz krzyżacki Bethmann, nazywając zawarty układ „świstkiem papieru” z chwilą, gdy ten układ okazał się nie dość lukratywnym.

Czyżby Czesi nie nabrali jeszcze przekonania, dakąd prowadzą metody Wilhelmów, Bethmannów i t. p. krzyżaków?

Jakiem prawem – zapytujemy – sięgają Czesi w obszary Słowaków, którzy ani mową ani zwyczajem ani obyczajem nie są im bliżsi niż Polakom?

A skoro mowa o zasługach wobec koalicyi, zapytujemy, dlaczego Czesi zapominąją o „Precliczkach” i „Venzliczkach”, o których tak wiele czytać można w książkach polskich z różnych czasów, wieku XVIII i XIX.

Największy, najważniejszy i jednocześnie pierwszy ogólnopolski dziennik dwudziestolecia międzywojennego. Wydawany w Krakowie w latach 1910 – 1939. Za­ło­ży­cie­lem, za­ra­zem wy­daw­cą i re­dak­to­rem na­czel­nym był Ma­rian Dą­brow­ski. Posiadał dodatki jak Kuryer Literacko-Naukowy, wydawany w latach 1924–1939, i Kuryer Kobiecy, wydawany w latach 1927–1939. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości IKC przekształcił się w najpotężniejszy w okresie międzywojennym koncern prasowy. Politycznie czasopismo reprezentowało opcję centrową a po zamachu majowym – prorządową. Od lat 20-tych był gazetą o najwyższym w Polsce nakładzie 150 tys. egzemplarzy. Z gazetą współpracowali czołowi polscy dziennikarze i publicyści a także ludzie kultury i nauki.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close