Walka o czaszkę murzyna walką o honor Anglji

Londyn, w grudniu.

(j.w.) Pomiędzy niewykonanymi dotychczas artykułami traktatu wersalskiego – a jest ich niemało – niezwykle oryginalnie przedstawia się artykuł 246, obowiązujący Niemcy do zwrócenia Wielkiej Brytanji czaszki sułtana Makaona.

Od czasu do czasu zwraca się do Niemiec rząd angielski, nawołując do spełnienia przyjętego zobowiązania, a za każdym razem Niemcy zapewniając o swej dobrej woli, jednocześnie oświadczają o niemożliwości zadośćuczynienia żądaniu Anglików, z tej prostej przyczyny, że nieznane im jest miejsce znajdowania się dyplomatycznej czaszki.

Już w roku 1920 odbyła się pierwsza wymiana not w tej sprawie. Mimo długich i cierpliwych rzekomo poszukiwań nie udało się wówczas odnaleźć czaszki Makaona i rząd niemiecki oświadczył władzom brytyjskim, że nic właściwie nie wskazuje to, że czaszka ta rzeczywiście znajduje się na terytorium Rzeszy, i, że poszukiwania dokonane we wszystkich niemieckich kolekcjach czaszek pozostały bez rezultatu.

Niezadowoleni Anglicy postanowili teraz wysłać mięszaną angielsko-niemiecką komisję, która będzie miała za zadanie zebrać w Afryce wschodniej, gdzie znajduje się grobowiec Makaona, informacja o jego królewskiej głowie, a być może, nawet ją odnaleźć.

Dziwna ta historja, napozór niedorzeczna – trudno bowiem zrozumieć czemu rząd Jego Brytyjskiej Mości przywiązuje tak wielką wagę do odnalezienia czaszki, której wartość jest dość problematyczna – znajduje jednak swoje usprawiedliwienie w świetle następujących zdarzeń:

Lat temu kilkaset, żył na wschodził Afryki, nie należącej wówczas ani do Anglji, ani do Niemiec, pewien sułtan murzyński, imieniem Makaon, który dzięki różnym sztuczkom czarodziejskim i wybitnej inteligencji pozyskał wielką sławę. Makaon stał sie w oczach murzynów świętym, a jego starannne przechowywane relikwje odznaczają się, według zdania krajowców, cudownemi własnościami leczniczemi.

Pewnego dnia, za czasów okupacji niemieckiej, czaszka Makaona, „totem” szczepu, zniknęła w niewytłumaczony sposób. Rozpacz czarnych nie miała granic i wnet powstała legenda, że gdy tylko czaszka się odnajdzie, murzyni odzyskają swoją niezależność państwową i staną się najpotężniejszem państwem świata.

Wraz z wybuchem wojny światowej, legenda ta wykorzystana została przez pewnego agenta angielskiego, który wśród murzynów rozpuścił, prawdziwą zresztą podobno, wiadomość, że czaszka Makaona znajduje się w jednem z muzeów berlińskich, obiecując im, że o ile wstąpią do wojsk brytyjskich, rząd Jego Królewskiej Mości uczyni wszystko, by im zwrócić ich „tabu”.

Efekt tego przyrzeczenia był niespodziewany: tysiące murzynów opuszczało masowo terytorium niemieckie, by zaciągnąć się do oddziałów angielskich, inni z bronią w ręku powstawali przeciw Niemcom. Krótko powiedziawszy, dowcipny pomysł Anglików był początkiem rozkładu pośród tuziemców i upadkiem wpływów niemieckich we wschodniej Afryce.

Nastał pokój. Sahuelisowie – tak bowiem nazywa się ów szczep murzyński – nie zapomnieli danego im przyrzeczenia i w roku 1919 wysłali do Wersalu delegację, która upomniała o zwrot czaszki, w wyniku czego stworzono artykuł 246, o następującem brzmieniu:

„Czaszka sułtana Makaona wywieziona z terytorjum protektoratu niemieckiego w Afryce wschodniej do Niemiec, zostanie w ciągu sześciu miesięcy po wejściu w życie ninieszego traktatu, zwrócona rządowi Jego Brytyjskiej Mości”.

Sprawa ta, naruszająca prestige Anglji poruszana jest corocznie na każdem zebraniu Ligi Narodów. Przedstawiciel Wielkiej Brytanji reklamuje czaszkę u delegata Niemiec, a ten wznosząc ramiona ku niebiosom, oświadcza, że poszukiwania dokonane we wszystkich muzeach pruskich, bawarskich, saskich itd. pozostały „niestety” bezskutecznemi.

Cała afera poczyna się obracać już w w farsę, nawet w Anglji, dla murzynów jednakże pozostała nadal sprawą pierwszorzędnej wagi i zapowiedzieli, że nie ustąpią dopóty, dopóki nie odzyskają swego „totemu”. Specjalnie do Genewy wysłana misja Sahuelisów czuwa, by nie uczyniono zadość propozycji Niemców, starających się o anulację 246 artykułu traktatu wersalskiego.

Największy, najważniejszy i jednocześnie pierwszy ogólnopolski dziennik dwudziestolecia międzywojennego. Wydawany w Krakowie w latach 1910 – 1939. Za­ło­ży­cie­lem, za­ra­zem wy­daw­cą i re­dak­to­rem na­czel­nym był Ma­rian Dą­brow­ski. Posiadał dodatki jak Kuryer Literacko-Naukowy, wydawany w latach 1924–1939, i Kuryer Kobiecy, wydawany w latach 1927–1939. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości IKC przekształcił się w najpotężniejszy w okresie międzywojennym koncern prasowy. Politycznie czasopismo reprezentowało opcję centrową a po zamachu majowym – prorządową. Od lat 20-tych był gazetą o najwyższym w Polsce nakładzie 150 tys. egzemplarzy. Z gazetą współpracowali czołowi polscy dziennikarze i publicyści a także ludzie kultury i nauki.

Close