Ś. p. Józef Chełmoński

Dnia 6 kwietnia w skromnem zaciszu wiejskiem, w Kuklówce, pod Grodziskiem, zmarł wielki malarz polski Józef Chełmoński. Dnia 8 tegoż miesiąca zwłoki mistrza złożono na cmentarzu parafialnego kościoła w Ojrzanowie.

Czem był Chełmoński, jako malarz w stosunku do całokształtu naszej twórczości w tym zakresie, to historja sztuki skreśli kiedyś bardziej stanowczo.

Józef Chełmoński, fotografia portretowa (domena publiczna - polona.pl)

Józef Chełmoński, fotografia portretowa (domena publiczna – polona.pl)

Z większego oddalenia perspektywicznego będzie można orzec ściślej i dokładniej, jakie stanowisko zajął ten wybitny malarz-indywidualista w dziejach naszej kultury estetycznej, i jakie na tem polu położył zasługi. Dziś – pisze „Tygodnik Polski” – pod świeżem wrażeniem żałobnego ciosu, wszyscy niemal bez zastrzeżeń i jednogłośnie godzą się, że ubywa nam ze współczesnych malarzy talent najpotężniejszy, najwybitniejsza w dobie ostatniej indywidualność twórcza, że malarstwo polskie przez śmierć Józefa Chełmońskiego ponosi stratę najboleśniejszą.

Że Chełmoński, z przyrodzenia obdarzony był bardzo niepospolitym, wprost fenomenalnym talentem plastyka i kolorysty, że talent ten sumiennemi studjami doprowadził do poziomu dzisiejszych wymagań kulturalnych pod względem wyrobienia zawodowego, że tem samem, jako malarz, bezwzględnie biorąc, zajął bardzo wysokie stanowisko w kierunku sztuki ogólno ludzkiej, to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Dla nas jednak twórczość jego ma jeszcze znaczenie szczególniejsze. Chełmoński posiadał niezmiernie głębokie odczucie polskości we wszystkich jej przejawach – natury, człowieka, obyczaju, sentymentu; że zaś w malarstwie swojem zachował niesłychaną, niezmąconą żadnemi ubocznemi tendencjami estetycznemi bezpośredniość wyrazu, że był w przedstawieniu tych rzeczy szczególniej umiłowanych najzupełniej swoisty, przedstawienie to zachowało pewne znamienne cechy swoistości, czyli, ze względu na polskość swego twórcy, – najistotniej polskie.

Chełmoński był naprawdę naszym malarzem narodowym. Nikt, jak on, nie odczuwał, a przynajmniej z równem odczuciem nie namalował duszy polskiego pejzażu ze wszystkiemi najsubtelniejszemi właściwościami charakterystycznemi jego flory, fauny, powietrza, światła, temperatury, a także ze wszystkiemi cechami etnograficznemi jego, że tak po malarsku nazwiemy, sztafażu. O, bo Chełmoński, przedziwnie i bardzo po swojemu w dziełach swoich przedstawił duszę ludzi – chłopa, czy szlachcica, myśliwego czy rybaka, pastucha, pasiecznika, dojeżdżacza, baby wiejskiej, dzieciaka…

Odchodzi od nas, doprawdy, wielki malarz, wielki artysta i najrdzenniej, najistotniej polski.

Józef Chełmoński urodził się w Boczkach pod Warszawą, d. 6 listopada 1850 roku. Początkowo był uczniem Gersona w warszawskiej szkole rysunkowej i w jego pracowni prywatnej, potem zaś w latach 1873 i 1874 w Monachjum, pod prof. Anschützem i Wagnerem; zdaje się jednak, że poza wskazówkami czysto technicznej natury, profesorom swoim nie zawdzięcza nic więcej. Pozostał sobą – przykładnym uczniem natury i wiernym jej tłómaczem.

T. J.

Ilustrowane czasopismo polityczno-literackie wydawane w Kijowie w latach 1914 – 1917.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close