Historia pieniądza

Długo nie rozumiano interesów pieniężnych, dlatego w obrotach bankowych widziano wpływ szatana. Tajemnicę kapitału, który wzrastał, posiadali Żydzi. Umiejętność bogacenia się ściągała na Żydów nienawiść. Niektórzy książęta europejscy powierzali Żydom podskarbiostwa. Poeta hiszpański, Pedro de Ayala, tak opisuje Samuela Levi, ministra skarbu don Pedra Kastylskiego: „I przyszli do króla Żydzi i rzekli doń: „Daj nam przywileje, a uczynimy cię bogaczem”. – Król na to: „Zgadzam się, gdyż łaknę, potrzebuję złota”.
„Levi podniósł podatki o sto i pół. Gdzie dawniej mieszkało tysiące osób, dziś trzysta zaledwie mieszka”.

CZASY ŚREDNIOWIECZNE.

W piętnastym stuleciu, Mikołaj Flamel zbił wielką fortunę, kupując domy po wygnanych Żydach, a lud zawyrokował, że do tego pomogło mu piekło.

Nieco później, Jacques Coeur, idąc za myślą Kolumba, przyczynił się do zawiązania stosunków handlowych między Francją a Wschodem; wyzyskiwał kopalnie, utworzył statystykę, unormował podatki, z własnej szkatuły opłacił haracz, nałożony na zabrane prowincje. Francja przyjęła tę pomoc, lecz znakomitego ekonomistę oskarżono o czary i inne przestępstwa. Zmarł na wygnaniu, w ostatniej nędzy.

Wieki ówczesne uznawały tylko bogactwa lenne i dziedziczne. Fortuny, które wzrastały nagle, bez tradycji majątkowej, uważano za skarby zaklęte, tym bardziej, że zjawiały się zazwyczaj na tle nędzy ogólnej.

Społeczeństwa wieków średnich gardziły oszczędnością i zyskiem; pieniądze rzucano garściami, bez pamięci o jutrze. Przemysł, handel, spekulacje, uważano za dzieła czarów. Społeczeństwa owe żyły w sferze rycerstwa, dbającego o dzielnego rumaka i oręż doskonały; mniej przywiązywano wartości do dochodów z ziemi, niż do godności feudalnej.

PIERWSI BANKIERZY NIEŻYDOWSCY.

Miejsce znienawidzonych lichwiarzy zajmują wielcy bankierzy. W Niemczech od 15-go wieku rozwija się bank we właściwym tego słowa znaczeniu, założony przez Fuggerów. Fuggerowie są wierzycielami monarchów i książąt. Gdy Karol V zamieszkał u nich, w Augsburgu, podpalili na kominku wiązkę cynamonu wekslem na jego 8000 florenów.

W monachijskim muzeum miejskim znajduje się portret Antoniego Fuggera i jego rodziny, malowany przez Holbeina. Bankier, otulony futrem, ma głowę podniesioną, twarz jego świadczy o silnej woli, dookoła klęczą dzieci z różańcami w rękach. Naprzeciw tego portretu umieszczono dwóch zbrojnych rycerzy, którzy stoją z pochylonymi włóczniami, zmartwieni, przygnębieni. Zdaje się, że i oni odrzucą ciężką zbroję, przywdziewają kaftany mieszczańskie i zasiądą nad księgami kupieckimi.

WIELCY BANKIERZY WE WŁOSZECH

Włosi wyprzedzili Niemców w dziedzinie handlu pieniądzem; handel, banki, spekulacje, gdzieindziej wzgardzone zabłysły u nich z niezwykłą okazałością. Rycerze wielkich państw Europy staczali krwawe walki, gdy tymczasem tu, małe rzeczypospolite włoskie gromadziły pieniądze na handlu i przemyśle.

Co za wspaniały widok przedstawia Wenecja, odtworzona na obrazie Pawła Veronese „Wesele Kanenejskie”! Widzimy tam kupców ogorzałych, jaśniejących od złota, podobnych do kalifów wschodnich, którzy ugaszczają swoich monarchów po królewsku. Flarencją także rządziły pieniądze; Medyceusze byli ukoronowanymi milionerami.

BANKIERSTWO W ANGLII I HOLANDII

Wpływ pieniędzy wzrasta. Anglia przywdziewa kaftan kupca, za pomocą spekulacji zdobywa Indie.

Holandia staje się też wówczas jednym warsztatem okrętowym. Państwa te dążą do jednego celu. Handel wkracza u nich w zakres polityki, pieniądz występuje na plan pierwszy. Kupiec angielski, który wchodził z parasolem pod ramieniem na schody giełdy, miał na żołdzie swoim wielkiego wodza, odbierał władzę radżom, organizował armię. Kilku mieszczan, pochylonych w kantorze nad mapą, w ciągu godziny więcej poruszało ludów i granic, niż kongres nowożytny po skończonej wojnie.

Olbrzymią władzę miewał kupiec amsterdamski, który palił fajkę na progu niepozornego sklepu, a za oceanem był nabadem, monarchą niemal. – Obrazy i akwaforty malarzy holenderskich siedemnastego wieku uwieczniły owe bogactwa. Widzimy na nich bankiera, siedzącego w postawie królewskiej, otoczonego wrogami, pełnymi sztab złota i korzeni zamorskich. Wagi uginają się pod ciężarem dukatów.

PIENIĄDZ PRZED WIELKĄ REWOLUCJĄ 1789 R.

We Francji znacznie później rozpoczęło się panowanie pieniądza, gdyż brak przedsiębiorczości utrudniały ich pochód zwycięski. Pieniądz ucieleśniał się tam długi czas w osobie dzierżawcy podatków, którego nie nawidzono i ośmieszano, tym więcej, że dzierżawca taki był stróżem skarbu publicznego.

Z drapieżnością tygrysa wymuszał podatki, cła, opłaty od soli, przywileje upoważniły go do wyzysku, a budżet, który układał, bywał istotnie grabieżą. Poborcy wydzierżawili naród niby ziemię. Opłaciwszy monarsze czynsz umówiony, gnębili jego poddanych. Fortuny ich rosły jak grzyby po deszczu, następnie znikały w otchłani marnotrawstwa.

A jakim upokorzeniem musiał opłacać dorobkiewicz związek z ubogą szlachcianką! Pani de Grignan, która ożeniła syna z córką poborcy, wprowadzając synową w świat, zwykle prosiła o przebaczenie, że czystą atmosferę domu szlacheckiego zakaża oddechem jakiejś tam dziewczyny z tłumu. Hrabia d’Evreux, ożeniony także z córką poborcy, która mu wniosła zaraz 1,500.000 liwrów, a wnieść miała jeszcze 21,000.000, gdy tylko odzyskał własną fortunę, odesłał żonę, (którą nazywano „sztabą złota”), wraz z posagiem jej ojcu.

Dopiero po rewolucji francuskiej, pieniądz doczekał się równouprawnienia, stał się dostępnym dla wszystkich sfer i stanów; kapitał wydostał się z tajemniczych kryjówek; spekulacja rozpowszechnia go, porusza i pomnaża. Na gruzach fortun dziedzicznych wyrastają nowe, przypadkowe. Pieniądz staje się demokratyczny.

Dziennik demokratyczny wychodzący w Krakowie w latach 1937 – 1939.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close