Przymusowy „prorok hitlerowski” w świetle swych listów

(mol.) Jedno z pism niemieckich (emigracyjnych) zamieściło niedawno trzy, dotychczas nieznane, bardzo charakterystyczne listy Nietschego.

Listy te są o tyle znamienne, iż dają one pośmiertną odprawę hitlerowcom, próbującym obecnie przywłaszczyć sobie Nietschego i stworzyć z niego proroka narodowego socjalizmu.

Friedrich Wilhelm Nietzsche w roku 1869

Friedrich Wilhelm Nietzsche w roku 1869 (domena publiczna)

Pierwszy list pisany jest do Heleny Zimmern, Angielki, która tłumaczyła niektóre dzieła Nietschego. Drugi list skierował Nietsche do Jana Bourdeau, ówczesnego redaktora „Journal des Debats”, trzeci zaś do Ruggiero Bonghi, tłumacza włoskiego.

Listy te pochodzą z czasów po „Ecce Homo” (r. 1888) więc niedługo przed nagłą chorobą Nietschego. Noszą one charakter dziwnie spokojny, zwiastujący, zdaniem lekarzy, zbliżającą się chorobę. Choroba ta wzmocniła jeszcze u Nietschego motywy, które już w poprzednich listach były podkreślane: duma z polskiego pochodzenia, ukochanie intelektualnej Francji, intensywne podkreślenie indywidualności, nienawiść do nowoczesnego państwa, które za czasów Bismarcka miało wiele cech podobieństwa z reżimem hitlerowskim.

Obecnie Niemcy hitlerowskie próbują przedstawiać Nietschego jako prekursora narodowego socjalizmu. Nie zwrócili uwagi na pogląd, jaki o „rasie niemieckiej” miał Nietsche, pisząc o Niemcach, jako o „szkodliwej, zakłamanej, nieszczęśliwej rasie”.

Oto pierwszy list we wyjątkach:

„Proszę zwrócić uwagę na rzecz niezmiernie wielkiej wagi. Sadzę, że zachowa Pani to w dyskrecji.

Życie moje zbliża się do zwrotnego punktu, który, już oddawna widniał na moim horyzoncie. To co przeżyję w najbliższych latach, jest tego rodzaju, iż obali cały obecny porządek: państwo, religię i wszystkie inne zasady obecnych czasów.

…Poza tym książka ta (Antychryst – Przewartościowanie wszelkich wartości) zawiera absolutnie druzgocący atak na Niemców, tą jedyną, zgubną, zakłamaną, nieszczęśliwą rasę w historii świata -ten punkt widzenia zdaje się będzie bardzo popularny w Anglii. Omawiam nietylko charakter Niemców, ale i ducha niemieckiego – i to w słowach, które napewno Anglików nie obrażą.

Książka ta jest końcem Niemców Bismarcka”.

W liście do Jana Bourdeau pisze Nietsche m. in.:

…Muszę być czytany we Francji… Nie mogę się zgodzić, ażeby śmieszne granice, które utworzono dla interesów dynastyj, mogły mnie powstrzymać od szukania czytelników, takich, którzy mi odpowiadają…

…Kiedy mówi się o prawdziwej kulturze, patrzę na Francję… Mówiono mi, iż piszę po francusku, choć językiem niemieckim. Przyczyn do tego jest dość, jestem w Niemczech przecież nie do wiary samotny.

…Mam wszędzie czytelników – w Rzymie, Stockholmie, Paryżu – wszyscy mnie uznają. Takich czytelników nie mam w Niemczech…

W trzecim liście do Włocha znajdujemy jedno znamienne zdanie: Należy pamiętać, iż było to pisane w okresie aliansu włosko-niemieckiego:

…Nie mogę zrozumieć, jak może naród takich wielkich ludzi jak Włosi mieć do czynienia z rasą nieokrzesańców (Hornviehrasse). Alians może czasem przybrać charakter mezaliansu…

Zdaje się, iż te skromne wyjątki pozwalają przypuszczać, iż Nietsche przewróciłby się w grobie, gdyby się dowiedział, że hitlerowcy zrobili z niego patrona narodowego socjalizmu.

Dziennik demokratyczny wychodzący w Krakowie w latach 1937 – 1939.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close