Tajemnica Katynia rozjaśnia się

Rewelacyjny list porucznika austriackiego

W okolicach Wiednia znaleziono w pewnym zamku listy, pisane przez austriackiego porucznika Slowenczika do żony i teściowej. Jeden z tych listów brzmi dosłownie:

„Moja droga, nie piszę już ze Smoleńska, ponieważ jestem od rana do wieczora z moimi trupami o 14 km stamtąd. Są to towarzysze mało sympatyczni, ale mimo to kocham tych biedaków, ponieważ dzięki nim mogę nareszcie zrobić coś dla Niemiec. A to właśnie jest piękne. Katyń, który ja wymyśliłem, daje mi kolosalną pracę. Wszystko, co się tu dzieje, spoczywa na moich barkach. Kierownictwo poszukiwań, dbanie o dostarczanie materiału, a przy tym codzienne delegacje, przybywające samolotami, przygotowanie konferencji, wreszcie książka „Katyń”, nad którą pracuję. Każdy, kto wypowiada się przez radio o Katyniu, jest przeze mnie inspirowany. Od czterech tygodni śpię tylko 4 godziny na dobę, ale jest to piękne i pożyteczne i znajduję potrzebne siły, zaś wszyscy mówią: „Nikt nie mógłby tego tak dobrze zainscenizować, jak ten austriacki porucznik z Wiednia”. Mam wisielczy humor. Podpisano: por. Gregor Slowenczik, poczta polowa 38″.

Wprawdzie po ujawnieniu wszystkich innych, podobnych zbrodni niemieckich, po odkrywaniu coraz nowych, masowych grobów, nikt już na świecie nie wątpił, że i Katyń był robotą niemiecką, ale list „pomysłowego” porucznika odsłaniający w sposób niedwuznaczny kulisy tej afery, jest jeszcze jednym dowodem do czego byli zdolni Niemcy.

Dziennik łódzki wychodzący w latach 1945 – 1948. Organ Polskiej Partii Socjalistycznej.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close