POKŁOSIE

Jak się robi rewolucję

WEDŁUG dawnej koncepcji rewolucja był to nagły wybuch gniewu ludu, gniewu, który długo się gromadził i dojrzewał, aż w pewnym momencie, czasem z błahego powodu wybuchał, zrywał wszystkie tamy ustanowionego porządku rzeczy. Zjawiali się oczywiście na scenie przywódcy, ale działo się to jakoś przypadkowo, poprostu fala wyrzucała na wierzch jednostki wyjątkowo uzdolnione i one brały w ręce kierowanie całym ruchem.

Dziś ta koncepcja nikomu już do przekonania nie przemawia, historia wykryła bowiem, aczkolwiek powoli i z trudem, tajne sprężyny, jakie tym gniewem ludu kierowały. Wiemy dziś, że lud zwykle wcale się nie gniewał i trzeba było w wielu wypadkach ten gniew dopiero mu wmówić. Gniewali się zań różni ideolodzy i doktrynerzy, a wybuchy nie następowały bynajmniej spontanicznie, lecz były starannie i umiejętnie przez długi czas przygotowywane, a role przywódców zawczasu rozdane.

Tak było sto pięćdziesiąt lat temu, jest więc rzeczą zupełnie naturalną, że od tego czasu kunszt robienia rewolucji znacznie się wydoskonalił, tymbardziej, że ustaliło się w Europie potężne ognisko, które postawiło sobie za zadanie wywrócenie ustroju w całym świecie. Byłoby dziwne, gdyby doświadczenia, zebrane w tej sali Smolnego Instytutu w Piotrogrodzie, na której drzwiach jakimś kwaczem, umoczonym w czarnej mazi, wypisano napis: „Wsierosijskij Wojenno-rewolucjonnyj Komitet” – nie zostały zebrane i uporządkowane, jako teoria, a zwłaszcza praktyka przeprowadzenia rewolucji. Istotnie też przedostają się od czasu do czasu do szerszej wiadomości tajne instrukcje, wydawane przez moskiewskich zawodowców, zawierające jak najszczegółowsze przepisy postępowania w okresach przygotowawczych i w pierwszych dniach rewolucji, jakie instytucje mają być zawczasu obsadzone przez zwolenników przewrotu, którzy do czasu mają udawać gorliwych służbistów, jak sparaliżować maszynę państwową przez zajęcie telegrafu, telefonu, radia, zatrzymanie transportu itd. Instrukcje te opierają się na doświadczeniu, że drobna grupa, zorganizowana i wiedząca czego chce z łatwością pokieruje bierną przeważnie większością i zaprowadzi ją tam, dokąd ta większość wcale nie miała zamiaru iść. Obecnie dziennik „Echo de Paris” ogłasza instrukcję wydaną przez komunistów francuskich o sposobach opanowania armii. Instrukcja ta jest bardzo interesująca, a ponieważ nie jest wytworem francuskim, lecz pochodzi z wspólnego źródła, więc można przypuszczać, iż rozpowszechniana jest również w innych krajach.

Podstawą działania jest jak zwykle „jaczejka”, komórka komunistyczna, która ma być zawiązana w każdym oddziale. Komórka ta ma stale utrzymywać à jour spisy żołnierzy i podoficerów, podzielone na wrogów, neutralnych i sympatyków komuny, a z chwilą wybuchu obowiązana jest „pod ścisłą odpowiedzialnością i bez najmniejszego wahania” usunąć (tzn. wymordować) tych wszystkich, którzy byli zakwalifikowani jako wrogowie, czy to będą oficerowie, czy podoficerzy, lub szeregowcy”. Tak przygotowawszy grunt jaczejka ma postarać się o dopuszczenie do koszar właściwych rewolucjonistów, składających się z wyszkolonej milicji. Oddział takiej milicji zjawi się, mając wyznaczonego dowódcę, który obejmuje natychmiast władzę, a wszelki opór dławi siłą przybyła wraz z nim „egzekutywa”. Zaskoczona w ten sposób kompania będzie poddana oczywiście usilnej agitacji i utrzymana w biernej podstawie wobec nowej władzy.

Wyżsi przywódcy, generałowie, mają być bezwarunkowo wszyscy wymordowani. Do tego celu przygotowane będą specjalne drobne oddziałki (po 10 ludzi), uzbrojone w ręczne karabiny maszynowe. Trzech przeznaczonych jest do zamordowania generała, inni „załatwią” się z jego sztabem. Jednak dla pewności należy starać się zaskoczyć generała w mieszkaniu, gdyż w komendzie może się napad nie udać ze względu na obecność sztabu i żołnierzy. Ulice w pobliżu koszar mają być obstawione przez uzbrojone posterunki, które będą wyłapywać i unieszkodliwiać oficerów, spieszących do koszar na alarm.

Milicja komunistyczna, która ma opanować wszystko w pierwszej chwili przewrotu, będzie ubrana w mundury wojskowe lub policyjne dla łatwiejszego wypełnienia zadań. W mundurach tych będzie dokonywała również aresztowań osób cywilnych, przedewszystkiem przywódców stronnictw, którzy, aczkolwiek aresztowani pod pozorem zapewnienia im bezpieczeństwa, mają być jednak niezwłocznie, podobnie jak generałowie, wymordowani.

Wszystko w tych instrukcjach jest przewidziane aż do drobnych, a ważnych szczegółów, których zlekceważenie mogłoby zepsuć całą sprawę. Doświadczenia rosyjskiej wojny domowej i niszczenia burżuazji zostały w pełni wyzyskane i dostosowane do stosunków kraju, pozostającego w stanie pokoju. A wszystko jest obliczone na zaskoczenie, wytracenie dowódców, poczem masa da się już poprowadzić. Gniew ludu, jak widzimy, znalazł wykwalifikowanych i dobrze wyszkolonych wyrazicieli.

ARGUS

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close