Społeczność szlachecka

Nowsza socjologja odróżnia dwa rodzaje ludzkiego współżycia: społeczeństwo1) (Gesellschaft) i społeczność (Gemeinschaft). Pierwsze – to związek luźny i powstający na podstawie decyzji ludzi postanawiających założyć go, lub doń należeć. Np. zrzeszenia o określonych celach i interesach. Drugie jest związkiem sięgającym znacznie głębiej w dusze i serca ludzi; opiera się na stałem współżyciu ludzi i na możliwie trwałej i rozległej wspólnocie w zakresie wewnętrznego i zewnętrznego życia. Przykładami takiego związku są: rodzina, związki ideowe, zrzeszenia religijne, zżyty oddział wojska i t. d.

Jednostka ludzka czuje się zupełnie inaczej w społeczności lub w społeczeństwie. W społeczeństwie jest wprawdzie bardziej swobodna i niezależna, ale jednocześnie odczuwa samotność i obcość otaczającego ją świata. W społeczności natomiast czuje się jak w atmosferze rodzinnej, jest zżyta z panującemi warunkami, z otoczeniem, odczuwa wewnętrzną solidarność z innymi członkami danej grupy, wie, iż liczyć może na ich pomoc i wsparcie, na rezonans psychiczny dla głoszonych, a będących wspólną własnością, zasad, przeżywa to, co inni, razem z innymi. Słabiej natomiast rozwija się wówczas swobodna, niezależna indywidualność.

Różnica między społeczeństwem a społecznością jest tedy dość wyraźna, jakkolwiek jest jeno różnicą stopnia, a nie jakości. Są środowiska, w których bardzo wyraźnie przeważa pierwsza lub druga forma współżycia, ponieważ zaś ma to doniosłe znaczenie i wpływ na działanie i zachowanie danej grupy, przeto zastanowienie się nad tem, jaka forma współżycia była znamienną i dominującą w dawnej Rzeczypospolitej szlacheckiej jest dla zrozumienia procesów historycznych sprawą ważną i ciekawą.

Postaramy się wykazać, iż w życiu dawnej Polski istniał cały szereg czynników sprawiających, że bytowanie szlacheckie układało się w ramach społeczności i to społeczności tradycjonalnej t. zn. opierającej się o kult przeszłości.

Wśród poszukiwanych czynników nasamprzód wymienić należy stanowość ustroju Polski. Szlachta była stanem odzielającym się wyraźnie od innych stanów – i wynoszącym się ponad nie. Stąd wynikała po pierwsze konieczność wspólnego a jednolitego frontu wobec innych. Wspólność podejmowanego w obronie przywilejów działania, bojowe przeciwstawianie się królowi lub senatowi, obcym lub swoim, było źródłem silnego wiązania szlacheckiego stanu; nic tak silnie bowiem nie wiąże ludzi i nie zbliża, jak wspólne, wytrwałe działanie. Zresztą nie tylko w ten sposób zaznaczyła się rola stanowości: w związku z innemi czynnikami, o których zbyt wiele trzebaby mówić, wynikające z przewagi stanowej poczucie odrębności i wyższości szlacheckiej rozszerzyło swój zakres i poczęło przejawiać się nie tylko w odniesieniu do stanów innych. Na gruncie dumy z niebywałych wolności stanowych wyrastało już w XVI wieku mniemanie, iż niema w całej Europie tak zacnego i tak sławnego królestwa – jak polskie. Na tem mniemaniu wspierając się, dumnie odrzucała szlachta wzory obce i szła rodzimą drogą. Spoglądała na Europę lekceważąco: przez półtora wieku nie brała z niej nic.

Ściśle z socjalnem wyodrębnieniem się stanu szlacheckiego z pośród innych stanów i innych narodów, postępowało właśnie wyodrębnienie się kulturalne. Na gruncie swoistego podłoża socjalnego, wyrastała swoista kultura, zrazu związana jeszcze dość żywo z Europą później związek ten zrywająca, w obu jednak fazach dostępna jedynie szlachcie.

Było tedy życie szlachty i socjalne i kulturalne wydzielone z pośród innych stanów (a czasem i odmienne od innych państw) i stanowiące zjawisko swoiste. Szlachta jedynie miała możność przeżywanie niedostępnych innym treści kulturalnych; ona jedynie posiadała cały szereg elementów socjalnych innym państwom nie znanych: zespół wolności i przywilejów i to była jej duchowa, a przez przodków przekazana posiadłość, cenniejsza, niż złoto.

Takie zaś wyodrębnienie się sztachty, coraz wyraźniejsze zamykanie się w ekskluzywizmie, niezmiernie sprzyjało wewnętrznemu spojeniu. Im bardziej jakaś grupa wyróżnia się od otoczenia i stanowi oryginalną swoistą całość, tem wyraźniej jest pozostawiona sobie tylko i rodzimości i tem silniej przez to zespala się wewnętrznie, umysłowo i uczuciowo.

Stanowiąc odrębną grupę, stan szlachecki we własnym obrębie posiadał inne jeszcze wiązania i spójnie, nie tylko te płynące z przeciwstawiania się otoczeniu. Dziedziczna ziemia, dworek na niej zbudowany, portrety antenatów, dawne zbroje i zdobycze — to były widome znaki ciągłości szlacheckiego życia, zapewniające głęboki związek jego pokoleń. Dziś nie zdajemy sobie dość jasno sprawy z tego, jak silną była ta więź; ludzie dzisiejsi nie znają niemal zupełnie swych dziadów i nie mają po nich prawie żadnej pobudzającej pamiątki. Inaczej dawniej: wówczas w atmosferze pradawnego dworku żył duch całej przeszłości minionej, rzucały się w oczy dawne przodków rynsztunki, bogactwa, posiadłości, kołatały do serc opowieści o dawnych czynach, zwycięstwach, przewagach. To był świat wyniesiony ponad zmienność ludzką, a jednocześnie otoczone blaskiem uroku, poważania i czci.

Nie tylko dziedziczne osiedle stanowiło silną więź szlacheckiego stanu. Był nią i herb. Rozszerzał on rodzinę wzdłuż i wszerz. Wiązał żyjących z przodkami takimi, o których poza herbem właśnie, żadna już nie ostała pamiątka, wiązał również i z potomkami, którzy ten herb kiedyś nosić będą. Rozszerzał zakres rodziny i wszerz, ponieważ wiązał żyjących współklejnotników, którzy niejednokrotnie nie mieli innych więzów wzajemnych ponad herb wspólny, wytwarzał między nimi nastrój zaufania, zgody i pokrewieństwa. Pod wpływem humanizmu i dumy szlacheckiej kult owych wartości ziemiańsko-rodowych stawał się coraz silniejszy.

Po tem, cośmy już powiedzieli, łatwo zrozumieć silne upodobanie szlachty w życiu gromadnem, zbiorowem, towarzyskiem – jednem słowem we wspólnocie przeżywania. Szlachta prowadzi bujne życie towarzyskie i posiada silny pociąg do takiego trybu życia. Właściwość tę wyrażają nie tylko ludzie tacy, jak Rej i Pasek – ale i tacy jak Kochanowski, czy Sobieski, choć ci znają już i powaby samotności. I jedni i drudzy są też reprezentatywni dla swoich środowisk: dla szarej szlachty wielbiącej „przejażdżki i wdzięczne biesiady między przyjacioły i w domku swoim”, wspólne polowania, wspólne zabawy, wspólne wyprawy, i dla elity umysłowej, żądnej zżycia się podczas uczt wspólnych i dysput zbiorowych. Towarzyskość szlachty, żywa potrzeba wspólnoty przeżywania wyraziła się i w Rzeczypospolitej Babińskiej i różnych przejawach wieku XVII, słusznie scharakteryzowanego przez Brücknera, jako czasy rozkwitu masy.

Wszakże nie tylko czynniki natury towarzyskiej wywołują i zaspakajają potrzebę wspólnoty przeżywania. Przyczyniają się i prądy kulturalne: głównie reformacja XVI wieku była podłożem całego szeregu zebrań, zrzeszeń czasowych i stałych synodów, dysput, zgromadzeń, na których spotykała się szlachta różnych okolic, zapoznawała ze sobą i wchodziła w bliższe związki. Najdonioślejszą wszakże rolę odegrał ustrój państwowy, apelujący wciąż do zbiorowości. Sejmy i bezkrólewia, konfederacje, zjazdy i sejmiki, przeróżne zebrania lokalne i ogólne, wszelkiego rodzaju zgromadzenia stanu szlacheckiego zbliżają rzesze szlacheckie wzajem do siebie i wiążą silnie.

Na tle oddziaływania omówionych czynników zrozumiemy pewną znamienną właściwość ówczesnego życia szlacheckiego, nadającą mu jeszcze wyraźniejsze zabarwienie rodzinne i swojskie. Właściwością tą jest uczuciowość. Na podłożu socjalnem sprzyjającem przyjmowały się, prędko i bujnie, jej ziarna rzucane przez prądy kulturalne. W szczególności reformacja posiadała ich wiele: żywe uczucie w stosunku do Boga, namiętne ścieranie się różnych wyznań, wizje bożego gniewu, psałterze i kancjonały. I humanizm budzący żądzę sławy i wykształcającej się niezależnej indywidualności, ukazujący piękno w życiu i radość, wiódł do podniesienia uczuciowości.

Cały szereg wydarzeń, od klęsk politycznych, a na normalnych funkcjach społecznych życia skończywszy, ujmuje szlachta w kategorje uczuciowe. Taka zaś postawa sprawia, iż życie polityczno-społeczne traci swój objektywizm, swą surowość i chłód, stając się jakby zespołem wydarzeń prywatnych, domowych. Oto podczas sejmu 1562/3 przychodzi nowina o wzięciu Połocka; zawiadamia o tem Kanclerza w mowie żałosnej tak, iż „wielu senatorów, wielu posłów lachrimas emitebant. Król płakał. Permoverat ta żałosna nowina totum populum. Po tej rzeczy kanclerzowej uczynił przemowę król, z częstem ocieraniem oczu swych łez pełnych”. Podobnie i inne klęski, lub ich przypomnienia przyjmowane są przez izbę z „bolesnem sercem, smętnemi twarzami, zapłakanemi oczyma” a z małą dozą trzeźwego poczucia państwowego i politycznej orjentacji. O unji polsko-litewskiej mówi się stale w terminach miłości braterskiej żywe są pragnienia, „aby ten zacny akt tej wiecznej spólności nie jedno papierem abo pergaminem, ale miłością braterską się kończył”. Gdy układy się przewlekają i jawi się groźba ich rozbicia, posłowie „z wielkim płaczem padają na kolana”, proszą tak rzewnie – iż cała izba się wzrusza: „ledwo, który był, któryby abo nie płakał, abo żalem wzruszony nie był”.

Bolesny niewątpliwie brak sprawiedliwości traktuje szlachta z retoryzmem i uczuciowością, miast szukać trzeźwo środków zaradczych: „pojrzyjcie panowie, proszę na ten niepotężny tłum ludzi starych, niewiast i dziatek niedorosłych, którzy teraz z płaczem wielkim leżą u nóg waszych, ręce swe do was wznoszą, was proszą, i poprzysięgają, abyście raczej, gdy ich bronić nie chcecie, ciała ich popalić dali”.

Ów przerost uczuciowości widać jasno w sferze stosunku szlachty do króla – i króla do niej. Wykazuje on tendencję do ułożenia się na podstawach uczuciowości. Dobry król zapewnia szlachtę, iż odnosi się do niej jak najczulszy opiekun, ojciec i gotów dla jej dobra ponieść wszelkie ofiary, jak np. Zygmunt August mówiący na sejmie 1569: „by też żeście się gardła mego naparli, aby było to z dobrem waszym, tedy to dla was powinienem uczynić tak was miłuję, ukazał na gardło palcem, po gardle pomknąwszy zapłakał, by też i to dać na prośby wasze gotowem”. Posłowie odpowiedzieli płaczem i wybuchem wdzięczności. Wogóle szlachta wobec króla mówi najczęściej o wdzięczności, wierności, zaufaniu lub przeciwnie o zdradzie, ale zawsze o procesach psychicznych o wyraźnej zawartości uczuciowej, elementów posłusznej uległości, praworządnego podporządkowania lub krytyki – brak. Takie przeniknięcie życia publicznego elementami uczuciowości prywatnej zbliżało to życie niezmiernie do świata prywatnego, nieledwie domowego, odbierało mu charakter rzeczywistości surowej, objektywnej, państwowej.

Jeśli teraz uprzytomnimy sobie zjawiska omówione, zrozumiemy dlaczego szlachta czuła się jak jedna rodzina. Podobieństwo warunków bytu, przeciwstawianie się swoim i obcym, wyraźny związek z ziemią i rodowością, wspólność przeżywania i działania, silna uczuciowość – to wszystko składało się na wytwarzanie w obrębie stanu szlacheckiego więzów silnych i głębokich, takich, które serdecznym przymusem wiążą ludzkie serca.

Społecznością tedy, a nie społeczeństwem jest życie szlacheckie. Jednostka czuje się wewnętrznie związana ściśle z innemi; stąd stałym sposobem wyrażania są powiedzenia: „my”, „nasz”, „dla nas”. Czuje w sobie życie grupy i jej dążenia. Życie jednostkowe rozszerza się do zakresu życia grupy, a życie grupy odbija się niby w zwierciadle w duszy jednostki – monady.

Po tem, co się o podstawach tej społeczności mówiło, jasne już jest, iż opiera się ona o tradycję. Wyodrębnienie się i wyniesienie ponad inne stany i nawet inne narody zawdzięcza szlachta – swoim przodkom, ich trudom, ofiarom, zasługom i mądrości. Wielbi też ich za to przy każdej sposobności i żywi dla nich głęboki kult. Ziemiańska i rodowa konstrukcja życia zbiorowego nawiązuje wciąż do przeszłości, do potęgi i mocy antenatów. Stan szlachecki przeżywa te treści, które dostępne były przodkom i przez nich były stosowane, żyje w świecie ich wytworów i cieszy przekazanem dobrem, baczy, by ze świętej puścizny nic nie uronić. Wierzy głęboko, że tylko w tych ramach rozwijać się może życie polskie, patrzy z lękiem i obawą na każdą nową drogę, bo sądzi, iż tylko przez przodków wytyczona droga jest słuszna. Poczuwa się do żywego związku przeszłych i przyszłych pokoleń szlacheckich.

Ten tradycjonalny charakter społeczności uświadamiała sobie szlachta wyraźnie. Czasami to poczucie zyskiwało zgoła religijne zabarwienie: mówiono o królujących w niebie zacnych przodkach i oczekujących przyjścia na ziemię potomkach. Między temi dwiema kategorjami – byłych i przyszłych – żyją ludzie współcześni, których troską wielką jest, aby od przodków wzoru nie oddalić się, aby potomkom zachować Rzplitą taką, jaką się od przodków przejęło. Oto np. słowa jednej z broszur 1572: „co jest bardziej sprośnego, niźli praw i Rzplitej a Ojczyzny swej zapomnieć dla pana woli, i testamentu świętych przodków naszych, którzy nie trzeba wątpić, że sąd słuszny przed Bogiem z nami mieć będą; także też i przyszłe potomstwo nasze, które z nieba patrzy, prosząc, aby też wolność i też stateczność a prawdę całą ową do rąk podać, którą nam przodkowie nasi zwierzyli”.

Rozwija się tedy życie szlacheckie jako społeczność tradycyjna. Zakwalifikowanie życia dawnej Polski do specjalnego typu socjologicznego konstrukcji życia zbiorowego, a mianowicie do społeczności tradycjonalnej 2) ułatwia socjologiczne zrozumienie całego szeregu zjawisk i procesów, konstrukcji pojęć społecznych i ich konserwatywnej trwałości, polityki i działania rzesz szlacheckich. W przesyconej rodzinną uczuciowością atmosferze społeczności wyrastające pojęcia państwa, prawa, władzy i t. d. noszą na sobie jej głębokie piętno. Jednostka ludzka, wyrastająca w tej atmosferze, ulega jej bezapelacyjnie i nie zdoła się wznieść krytycznym umysłem ponad nią, jakby to mogła uczynić, żyjąc w luźnem społeczeństwie. Żyje i postępuje wrośnięta w społeczność.

Ale o tych sprawach pomówić trzeba oddzielnie.

BOHDAN SUCHODOLSKI

————
1) Społeczeństwo jest tedy terminem dwuznacznym: raz oznacza wogóle społeczne życie ludzi, innym razem jeno specjalny typ tego życia.
2) Wiele o tym typie mówi M. Weber w dziele „ Wirtschaft und Gesellschaft”.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close