Szekspir na Jiddeksie

JEST bowiem Index i jest Jiddeks to jest index librorum prohibitorum w Izraelu. Ten drugi właściwie dopiero się zaczyna. Pierwszy poszedł na czarną listę Szekspir, ściślej jego „Kupiec Wenecki”. Na dany „wink von Oben” w pierwszej Ameryce w kilku gminach żydowskich i radach miejskich ni stąd ni zowąd dezyderat, aby z high – schools, ze szkół gminnych wycofać z obiegu i z bibljotek szkolnych: „Kupca Weneckiego”. W Baltimore, w Paterson, w Buffalo, a wreszcie w New-Yorku, aby w West-New-York-High-School zakazać czytania „Kupca Weneckiego”. I odrazu przerzuca się ten postulat imperjalistów semickich do… Szanghaju! do Szanghaju! I tam także zażądała gmina żydowska, aby z bibljotek szkolnych wycofać „Kupca Weneckiego”. Z czasem przerzuci się ten interdykt na cały świat. Najpierw chejrem na „Kupca”, potem może na całego…

No dobrze, ale co będzie gdy ten ostracyzm rozszerzy się i na innych autorów? Po Szekspirze przyjdzie Marlowe i jego „Żyd Maltański”. Potem kolejno Dickens z „Oliwerem Twistem”, potem cały Chesterton, potem Belloc… Potem może wezmą się do autorów innych narodów.

Na listę zakazanych pójdzie Wolter, potem zapewne Renan i kilkunastu powieściopisarzy, od Gypa zacząwszy, na Lacretelle’u, Maritainie nie kończąc. Dużą niespodzianką będzie postawienie na jiddeksie przedewszystkiem… Zoli! My bowiem znamy jednego Zolę, tego po procesie Dreyfusa a istnieje drugi Zola, którego powieści stare, ale nie zwietrzałe, na gwałt należałoby tłumaczyć. To Zola młody, świeży i mocny, Zola opisujący epokę Napoleona III (bliźniaczo podobną do ery Imperatricy Sanacji.) Te powieści to przedewszystkiem: „Son Excellence Eugene Rougon-Macquart” z takim Szajlokiem, jak bankier Kahn, deputowany z Bordeaux. Dalej idzie słynna „Nana” z takim brudnym Szajlokiem jak Steiner. Dalej idzie: „L’Argent” z cała galerją potwornych semickich gełdziarskich szakali i hyjen. Poczem idzie „Paris”, znów cała galerja kryminalistycznej juiverie. Zmiana w Zoli zaczyna się dopiero od Dreyfusowskiej „ Verité”, powieści z ostrzem antykatolickiem, z ciemnemi typami militarystów (Gorgiasz-Esterhazy). Ale i w tej jednak jest też ohydny typ żyda, barona Nathana, którego córa Leja wychodzi za mąż za antysemickiego hołysza, hrabiego Sausboef…

Czy te pięć powieści Emila Zoli też mają pójść na jiddex? Oczywiście.

A kto z Polaków? No oczywiście „Geldhab” Fredry, który już zresztą w Polsce jest niedopuszczalny i niemasz teatru, któryby się ośmielił go wystawić, Prusa „Kroniki” na jiddex, Świętochowski na jiddex, Tetmajera „Panna Mery” także. Oczywiście „Nieboska komedia” Krasińskiego, jedyny nasz dramat romantycznej ery grany i w Niemczech i w Sowietach, w Polsce dzisiejszej absolutnie zakazany. A co z Wyspiańskim?

Cyganie i krętacze krytyczni mozolili się ostatnio z przemalowaniem twórcy „Sędziów” na judemokratę. Opierali się na jednym epizodzie jego życia, to jest na ostatniem roku, w którym Feldman otaczał Wyspiańskiego przyjaźnią i opieką, istotnie szczerą, gorącą i bezinteresowną w znaczeniu interesowności ściśle materjalnej, gdyż przyjaźń z Wyspiańskim ostatecznie mocno podniosła literacki, a potem polityczny autorytet Feldmana, tak jak Mortkowiczów wydobyła z Ghetta przyjaźń dla Żeremiasza, a jak jakiś znów pokątny bankierski synek Armand Loevy profilował przez 40 lat od śmierci Mickiewicza z tego tylko, że się w porę, jak to w Sanacji mówią, „wtrynił” czy „napatoczył”. Co do Wyspiańskiego tedy, to tak „Wyzwolenie”, jak „Wesele”, jak i „Sędziowie” muszą w przyszłości pójść na jiddex. Jasne i czyste postacie Joasa i Juklego „Sędziów” z pod ostracyzmu pansemickich inkwizytorów nie uwolnią. To jest i zostanie dramat ras, rasowy dramat ras. Stwierdza to zresztą, jak zawsze lojalnie, narodowiec żydowski (zapadający dopiero obecnie na rabies szowinistyczną i megalomanię prześladowczą) p. Appenszlak, który w „Naszym Przeglądzie” całkiem słusznie pisze

„A może chodziło Wyspiańskiemu o przedstawienie walki ras? W takim razie zasadniczy pierwiastek zła ucieleśniałyby postaci żydowskie – dobro byłoby jedynie po stronie aryjskiej. Dodatnie postaci Joasa i Jukliego – uzmysłowiałyby tylko opozycję przeciw hegemonji zła.

Takie przypuszczenie, a co za tem idzie – pomawianie autora „Sędziów” o tendencje antyżydowskie – rodzi się w świadomości wielu widzów dlatego, że rozkład czynników dodatnich i ujemnych – po obu stronach demarkacyjnej linji ras – nie jest równomierny. Tak się składa, że „czarne charaktery” są tylko po stronie żydowskiej. Strona druga – to ofiary wyzysku i nikczemności Samuela i Natana”.

All-righ. Żaden Pomper czy Peiper, Breiter czy Gefreiter z pierwszej brygady grafomanów sanacyjnych na to nie poradzi.

Andrzeja Niemojewskiego na jiddex idzie kilka tomów. Uczony krytyk żargonowy p. Jehuda Warszawiak w swoim drugim tomie studjów z literatury polskiej dopatruje się antysemityzmu nawet u… Sieroszewskiego w swego czasu granej tandetnej ramocie scenicznej („Bolszewicy”), ale dodaje wnet:

„…że Sieroszewski niejednokrotnie żałował później swych antysemickich tendencyj, czemu dał wyraz w rozmowach z pisarzami żydowskimi i w prasie”.

Pokajał się więc. Można się tego było spodziewać. Sieroszewski wprawdzie w ustawicznie odgrzewanych wspominkach wraca raz po raz (gdy tego potrzeba) do Jakutów, ale pozatem jest to także businessman, który swej poczytności czy popularności u żydów za miskę soczewicy by nie sprzedał.

Pozostaje Mickiewicz. Tego wieszcza zawżydzili nam w ostatnich czasach viribus unitis ile tylko mogli (odbronzowienie). Dwudziestu macha-boyów uwzięło się i spiknęło, żeby twórcę „Pana Tadeusza”narodowi obrzydzić. Posąg z bronzu obrzucili błockiem anegdotycznej psychoanalizy seksualnej. Gdzie, kiedy, z kim, ile razy i jak to okropnie kochał polski wieszcz żydów. Otruli go Zamoyscy (Maurycy?… Komitet Narodowy!) za to, że zanadto pokochał żydów. I jakiś zagadkowy szwindler, z duszą „cygańską” skomponował sobie taką tezę dla Mickiewicza:

„Bez wyzwolenia Żydów w Polsce i rozwoju ich ducha Polska powstać nie może. Jeżeliby, w co ja nie wierzę, ona powstała bez wyzwolenia Żydów, napewno nie będzie się ona mogła utrzymać… Nie chciałbym, by Żydzi wynieśli się z Polski, bo unja Polski z Izraelem jest przeznaczona do wzmocnienia Rzeczypospolitej, jak ongiś wzmocniła ją wojskowa z Litwą”…

Szmonces to i szwindel. Tego nikt nie słyszał. To dopiero teraz banda macha-boyów wywlekła celem przyśpieszenia procesu, zamieniającego Polskę w Judosławię, w Syjon, w pandemonię antychrystowską. Tego nigdzie do r. 1932 nie drukowano. Żadnych świadków.

Natomiast wydrukowano co innego:

„Słyszycie, że mówią Żydzi i Cyganie i ludzie z duszą żydowską i cygańską: tam ojczyzna gdzie dobrze. A Polak powiada narodom: tam ojczyzna, gdzie źle”.

A dalej jest bajka o Rabinie i Pchle.

A wreszcie jest „Pan Tadeusz” Księga VIII, ustęp o Zosi, która wśród ogólnej wrzawy krzyknęła, sędzię objąwszy rękami:

„jako dziecko od żydów kłóte igiełkami”.

Jest tak, czy nie jest? Co to znaczy? Czyżby Mickiewicz wierzył w mord rytualny? Czarne na białem: „dziecko od żydów kłóte igiełkami”. Ergo? I Jankiel cymbalista jest krótkim epizodem i Armand Levy jest epizodem krótkim (po-Deybeloskim). Dla żydostwa Mickiewicz miał sympatję jako… emigrant i jako artysta, dla Izraela, ale nie dla Judy (powiedzenie o Heinem!), nie dla żydów massohnów, a dla… bogoojczyźniaków1)

Tych z miast wielkich uważał za „faktorów i geszefciarzy”. Mylił się zresztą i on także, i bywał w błędzie także…

W roku 1812 najwięcej szpiegów armji rosyjskiej dostarczali wedle historyków tej kampanji właśnie karczmarze żydowscy.

W każdym jednak razie „Pan Tadeusz” powinien iść na jiddex, takiem samym prawem, jak „Kupiec Wenecki”.

Starania o wykreślenie czy wymazanie tego ustępu z VIII księgi „Pana Tadeusza”, zaczną żydzi koło roku 1939. Gdy się im nie uda, rozpoczną kampanję za usunięciem „Pana Tadeusza” z bibljotek szkolnych.

ADOLF NOWACZYŃSKI

————
1) Wł. Mickiewicz syn w liście z 24 kwietnia 1924: „Odpowiedział raz mój ojciec na wyrzuty, czynione Żydom: „Każdy Żyd wierzy w Boga i w ojczyznę. Czy można to powiedzieć o jakimkolwiek innym narodzie?”

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close