PRZEGLĄD PRASY

Echa Poznania w prasie brytyjskiej

Nie sposób przytoczyć wszystkich, nawet najważniejszych, głosów prasy zachodniej komentujących wypadki poznańskie. Wybieramy poniżej tylko najcharakterystyczniejsze wypowiedzi prasy brytyjskiej w wyjątkach.

W „Observerze” Edward Crankshaw wskazuje na związek między „odwilżą” a Poznaniem:

„Polacy, zamsze impetyczni i śmiali, pośpieszyli proklamować nową wolność i na pierwszy znak zmniejszonego nacisku polscy intelektualiści, pisarze i poeci natychmiast zaczęli wołać na cały głos z brakiem dyskrecji, budzącym dreszcz w plecach ich zachodnich przyjaciół. Lecz nic im się nie stało i dalej mówili, pisali, drwili z systemu, przeciw któremu tak nie dawno nie można było nawet szepnąć. Gdy zaś rozeszła się wieść o potępieniu Stalina przez Chruszczowa, Polacy pierwsi postarali się, żeby się każdy o tym dowiedział. Nic im się nie stało. Co najwyżej otrzymali z Moskwy dyskretne ostrzeżenie, by nie szli zbyt szybko. Ta bezkarność ośmieliła wszędzie duchy buntownicze. A teraz dali o sobie znać robotnicy polscy. Nie są Rosjanami przywykłymi do biernego posłuszeństwa”.

O znaczeniu zajść pisze „The Suday Times”:

„Ludzie, którzy zastrajkowali w fabrykach i maszerowali ulicami Poznania, nie wyzwolili Polski: tego nie może dokonać żadna akcja lokalna bez dalszych wielkich zmian w samej Rosji i w położeniu międzynarodowym. Ich akcja wszakże zburzyła legendę. Przypomniała światu, że, przy wszystkich ostatnich ustępstwach w kierunku „autonomii”, ludy wschodniej Europy są wciąż pod władzą nowej formy kolonializmu. Czy bezpośrednim wynikiem będzie gorszy ucisk, czy nie to wpłynie wysoce na opinię neutralnych o po-stalinowskiej polityce komunistycznej. Jesteśmy świadkami próby samo-wyzwolenia, która musi ostatecznie zatriumfować – albo zasadniczo przekształcając komunizm, albo łamiąc go”.

Popularny „The Evening News” pisze w artykule wstępnym z 3. 7.:

„Porzucenie Polaków podczas i po drugiej wojnie światowej dla próby zaspokojenia Stalina, którego mitologia komunistyczna odmalowuje obecnie jako potwora nieprawości, jest najcięższą plamą na honorze zachodnich sojuszników. Ponure wydarzenia z zeszłego tygodnia są nieuniknioną, choć późną, konsekwencją tamtej złej decyzji”.

W „Catholic Herald” były komunista Douglas Hyde opisuje rozmowy z przybyłymi z Poznania Anglikami, którzy spędzili w Polsce ostatnie parę lat i przytacza ich wnioski:

„Polacy najrozmaitszymi środkami doprowadzili reżim do tego punktu, w którym przywódcy komunistyczni rozglądają za jakąkolwiek chwilową pomocą. Polacy ze wszystkich warstw walczą z reżimem polityczno-gospodarczą bronią czarnego handlu, korupcji i zwykłej kradzieży. Osiągnęło to takie rozmiary, że cała gospodarka jest podminowana. Planowanie stało się bezskuteczne i absurdalne… Prawie nie ma kazania bez wzmianki o tych rzeczach, ponieważ kierownicy Kościoła uważają, że zło zepsucia nie przestaje być złem w takim zastosowaniu i że może przeżyć reżim…

Z każdej ambony odzywają się także regularne ostrzeżenia przeciwko złu, które grozi także istnieniu reżimu. Jest to rozkładające, ale politycznie wybuchowe zło nienawiści kolosalnej, wszystko przenikającej i wszystko obejmującej nienawiści do Rosji i Rosjan…

Najsilniejszym człowiekiem w Polsce jest w tej chwili nie żaden z przywódców komunistycznych, lecz Kardynał Wyszyński… Gdy Kardynał poszedł do więzienia, był już legendą. Dziś jego nazwisko budzi niemal mistyczny odzew…”.

„Manchester Guardian” w artykule wstępnym z 5. 7. wyraża opinię, że Zachód nie jest przygotowany do reagowania na wydarzenia tego typu jak poznańskie. Żądanie sprawiedliwego sądu i przestrzeganie Warszawy przed represjami jest słuszne. Reakcja rządu komunistycznego będzie kluczem do stosunku doń Zachodu. Ale to mało. Polacy zawsze kulturalnie należeli do Zachodu.

„Jedyną silną więzią uczuciową między Polską a Rosją jest sowiecka gwarancja dla ziem zachodnich: kraju między Poznaniem a linią Odry i Nysy… Czy nie jest możliwe upewnić Polaków w ich posiadaniu przez bardziej dalekowzroczną politykę Zachodu? Byłaby to droga do osłabienia głównego wpływu Rosji na Polskę -droga sprawiedliwa, ponieważ wydaje się słusznym i prawdopodobnym, że te ziemie pozostaną przy Polsce i nie będą poddane nowej wielkiej migracji”.

Dziennik uważa, że taką politykę powinno się połączyć z dążeniem do zjednoczenia Niemiec wschodnich i zachodnich drogą wolnych wyborów. Byłaby to polityka dynamiczna, jakiej żądał premier Pineau w Waszyngtonie. Umiarkowana część opinii niemieckiej pogodziłaby się z rezygnacją z ziem za Odrą gdyby oznaczała ona wyzwolenie strefy sowieckiej Niemiec i zwolnienie Niemiec od wojskowych zobowiązań NATO.

…Mógłby to być sposób na przełamanie długiego „deadlock” w zagadnieniu niemieckim” kończy „Manchester Guardian”.

Podtytuł: Dwutygodnik Poświęcony Życiu i Kulturze Narodu. Emigracyjny organ Stronnictwa Narodowego wychodzący w Londynie od 1941 roku. Pismo opozycyjne wobec rządu RP na uchodźstwie. Pierwszym redaktorem naczelnym (w latach 1941-1945) był Marian Rojek.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close