Z prasy i publicystyki

O ziemiach wschodnich Polski

W dzienniku „Manchester Guardian ” z d. 31 maja br. ukazał się artykuł Sira Bernarda Paresa, zatytułowany „Porozumienie angielsko-rosyjskie”, w którym autor wypowiada pogląd – reprezentowany również przez tygodnik „The New Statesman and Nation” i pewną ilość publicystów angielskich, – jakoby główną przeszkodą w zbliżeniu między Wielką Brytanią a Z.S.R.R. była sprawa polskich ziem wschodnich.

P. Pares uważa ziemie te za rosyjskie z charakteru. Twierdzi on, że w zamieszaniu, spowodowanym przez beznadziejną dezorganizację Rosji i wojnę domową, jakieś dziesięć milionów lub więcej Rosjan dostało się pod panowanie polskie. W r. 1939 Rosjanie wmaszerewali i „odzyskali swych rodaków w czasie, gdy Niemcy złamali kręgosłup nowej Polski, a rząd polski był w ucieczce”.

Sir Bernard Pares, podkreślając, że Polacy są „narodem kulturalnym i religijnym”, sugeruje, że powinni oni pogodzić się z utratą ziem wschodnich, tym bardziej, że otrzymali należące poprzednio do Niemiec prowincje zachodnie, „czysto polskie”.

Na list ten ukazała się w numerze „Manchester Guardian” z d. 6 czerwca dłuższa odpowiedź ambasadora polskiego w Londynie, Edwarda Raczyńskiego. Oto główne tej odpowiedzi punkty:

Sir Bernard żywił zawsze sentyment dla Rosji, dawniej carskiej, obecnie bolszewickiej, i trzeba uszanować ten sentyment. Ubolewać jednak należy, że pociągnęło to za sobą z jego strony ataki na Polskę i negowanie niewątpliwej egzystencji ludu (people) ukraińskiego.

Atak bolszewicki na Polskę przygotowany został przez tajne porozumienie niemiecko-rosyjskie z d. 23 sierpnia 1939 r.; bez tego porozumienia, w obliczu opozycji francuskiej i angielskiej, Hitler być może nie zaryzykowałby napadu na Polskę.

Wojska polskie, niewystraszone dodatkowym wysiłkiem, nałożonym na nie przez zaatakowanie całej długości naszej granicy wschodniej przez silną armię rosyjską w d. 17 września 1939, walczyły dalej dzielnie, niektóre z nich aż po dzień 3 października. Rząd polski nie był w ucieczce, gdy Rosjanie wmaszerowywali; obrał on siedzibę w południowo-wschodniej części kraju, gdzie zażywał względnego bezpieczeństwa przed Niemcami, ale, jak się okazało, nie przed inwazją rosyjską. Właśnie inwazja rosyjska zmusiła rząd polski do szukania schronienia w Rumunii.

Następnie ambasador Raczyński rozprawia się z cyfrą „10 milionów Rosjan”, podaną w artykule Sira Bernarda Paresa. Niewiadomo, czy cyfra ta ma oznaczać dawnych (przed r. 1918) poddanych rosyjskich; w tym wypadku jednak Sir Bernard pomylił się o co najmniej 5 milionów, gdyż ziemie b. zaboru rosyjskiego, które Polska odzyskała (łącznie z Królestwem Kongresowym), liczyły przy końcu poprzedniej wojny ponad 15.000.000 mieszkańców. W tym było około 10.000.000 Polaków, a reszta, tj. 5.000.000, składała się z Ukraińców, Białorusinów i Żydów. Rosjan było w całym terytorium, odzyskanym przez Polskę, nie więcej niż 300.000.

W r. 1939 Rosja okupowała około 80.000 mil kwadratowych obszarów wschodniej Polski z ludnością ponad 13.000.000 osób, w czym ponad 5.000.000 Polaków, około 5.000.000 Ukraińców, ponad milion Białorusinów i ponad milion Żydów. Sir Bernard Pares sam w swej książce pt. „Russia ” (wydanej w r. ub. przez „Penguin Books”) podaje na str. 245, że liczba Polaków w obszarach okupowanych przez Sowiety wynosi prawdopodobnie około 4.000.000, – obecnie zaś w swym artykule pisze o „niewielkiej liczbie Polaków”.

Amb. Raczyński kwestionuje następnie zupełne pominięcie w artykule Ukraińców, po czym podkreśla okrucieństwo okupantów sowieckich, dotykające głównie ludność polską wszystkich warstw społecznych, ale także ludność ukraińską i żydowską. Sowiecki reżim okropności charakteryzuje się przez masowe deportacje setek tysięcy nieszczęsnych ofiar na stepy Azii Środkowej i na Syberię. W ten sposób Rosja troszczy się o swych „odzyskanych” rodaków.

W zakończeniu autor repliki określa jako złudzenie pogląd, jakoby kwestia ziem wschodnich Polski była główną przeszkodą w „ściślejszym kontakcie brytyjskim z Rosją Sowiecką”.

Podtytuł: Dwutygodnik Poświęcony Życiu i Kulturze Narodu. Emigracyjny organ Stronnictwa Narodowego wychodzący w Londynie od 1941 roku. Pismo opozycyjne wobec rządu RP na uchodźstwie. Pierwszym redaktorem naczelnym (w latach 1941-1945) był Marian Rojek.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close