Genjalne pomysły*

Kościół rzymsko-katolicki miewa genjalne pomysły: największych heretyków, wyklinanych przez siebie niegdyś, a nawet palonych na stosie, czyni świętymi, gdy cały świat już uznał ich wielkość.

Tak np. uczynił z Joanną D’Arc. Tak czyni teraz z Kolumbem i Kopernikiem. Nie jest wykluczone, że jeśli zwycięży rewolucja komunistyczna, kanonizowanym zostanie Marks, albo Lenin, albo i sam Trocki, któremu dowiodą po śmierci, że był w gruncie rzeczy gorliwym katolikiem, bo prześladował heretyków prawosławnych.

Tą samą drogą logiczną doszedł Rzym do przekonania, że niesłusznem jest, aby jakiś dzień był święcony tylko jako święto narodowe. Jeśli już ten dzień ma być naprawdę świąteczny, to niech będzie uświęcony przez kościół. Wyznaczenie dnia 3 maja na święto narodowe polskie poruszyło sumienia niezmiernie patriotycznych biskupów polskich. Jakżeż to? Polacy mają święcić 3 maja bez żadnego kościelnego święta? Non possumus! Nie możemy!

A że to święto zostało uchwalone przez sejm, i obalić go nie można, genialni biskupi postarali się w Rzymie, aby na ten sam dzień wyznaczono jakieś święto kościelne. I stało się: Rzym ogłosił, że na tę datę przypada zupełnie nowe święto: Królowej Korony Polskiej!

Co za nadzwyczajny pomysł: nie będzie już więcej pochodów 3 maja, będą procesje 3 maja ku czci Królowej Korony Polskiej, z wykluczeniem, naturalnie, ewangelików, żydów i mahometan, którzy owej Królowej nie uznają. Tem lepiej: jeszcze raz ta zgniła Europa przekona się, że „polskość – to katolicyzm”, bo odstępcy i heretycy nie chcą brać udziału w narodowo-katolickich pochodach.

Dowcipny „Pustelnik” proponuje w „Zwiastunie Ewangelickim”, aby ewangelicy obchodzili tego dnia święto Kościoła Narodowego w Polsce, coby im umożliwiło branie udziału w ogólnym święcie.

Tak samo wartoby było, aby rabini żydowscy ogłosili na dzień 3 maja święto „Złotego Cielca”, na pamiątkę owego cielca, odlanego przez Aarona pod Synajem coś około tej daty. Mahometanie mogliby 3 maja obchodzić rocznicę pierwszego ślubu swego proroka, bo nikt nie wie dokładnie, kiedy Mahomet „poznał”, mówiąc stylem biblijnym, pierwszą swoją żonę, a przypuszczalnie stało się to wiosną.

Jeśliby jeszcze bezwyznaniowcy zgodzili się na obchodzenie tego dnia święta „logiki”, celem uzmysłowienia sobie, co nimi kieruje w życiu, mielibyśmy naprawdę jeden dzień w roku, kiedy wszyscy obywatele polscy odpoczywali by i radowali się wspólnie, każdy, coprawda, z innego powodu.

Miałoby to jeszcze i tę dobrą stronę, że zapomnianoby szczęśliwie o właściwej przyczynie rocznicy 3 maja, która historycznie utraciła już całą wartość. A wtedy możebyśmy sobie wreszcie przypomnieli, że nas właściwie obowiązuje Konstytucja nie 3 maja, a 17 marca…

——-
* – tytuł RetroPRESS.pl

Założony przez Romualda Minkiewicza organ prasowy Stowarzyszenia Wolnomyślicieli Polskich

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close