• Myśl Wolna
  • / VIII 1924
  • / Warszawa
  • / Rok 3, Nr 8 (28)

Rehabilitacja psubrata i sukinsyna

Kiedy 6 listopada r. 1923 w Krakowie w starciu pomiędzy wojskiem i policją z jednej strony a uzbrojonymi „robotnikami” i „bojowcami”, „cywilnymi” z drugiej strony padali nietylko ludzie, ale także konie, niektóre osoby wrażliwego serca ujmowały się za końmi. Kpiono z nich i wydziwiano, że ich rozczula los zwierząt, będących tylko własnością człowieka, na równi z przedmiotami bezdusznemi. Podobnie, kiedy w r. 1905 zatonęły pod Cusimą największe pancerniki rosyjskie, ciągnąc za sobą na dno morskie tysiące marynarzy rosyjskich, i kiedy skutkiem tego oburzano się w Rosji publicznie na sprawców tej klęski, cesarzowa matka, szanowna Dagmara, dziwiła się temu i zawołała gniewnie: „czego oni tak hałasują! przecież to sprawa domowa Koli” (Kola nazwa zdrobniała od imienia Mikołaj). Utopieni majtkowie należeli do żywego inwentarza cesarza Wszechrosji, a zabite konie należały do żywego inwentarza polskiego i armji polskiej.

A tymczasem owo współczucie zabitym i rannym koniom było całkiem na miejscu. Jeżeli gryzą się i tępią wzajemnie bestje ludzkie, to dla czego mają przytem cierpieć, znosić katusze i ginąć nietylko tak szlachetne zwierzęta, jak konie, ale także wszelkie inne istoty czworonogie i skrzydlate, nie zainteresowane wcale w walkach panującej nad niemi dwunogiej a bezskrzydlej bestji ludzkiej? Jakiem prawem nikczemne i okrutne bydlę ludzkie pozwala sobie uważać siebie za coś lepszego i wynosić się ponad inne zwierzęta, które są od niego bez porównania szlachetniejsze i bez porównania mniej okrutne?

Jestto objawem bezczelnej megalomanji bestji ludzkiej, jeżeli dla określenia swych własnych wad i ułomności używa nazw zwierząt w rodzaju: cielę, osioł, gęś, baran, świnia, małpa, sobaka, papuga, dudek, żmija, jaszczurka, szakal,hjena, pająk, lis i t. d.

Jeżeli, bądź to niepoczytalne, bądź też zwyrodniałe i zbrodnicze, bydlę ludzkie daje upust swym plugawym instynktom i krzywdzi dotkliwie swych bliźnich płci obojej, wspominamy zaraz „zwierzę”, „zwierzęce instynkty”, „bydło”, „bydlę”, „bydlaka”, „bydlęce popędy”, „bestjalskość”, „bestjalską naturę” i t p. Gdy chcemy wyrazić komuś dosadnie wstręt i pogardę, mówimy: „to kanalja” (od canis, pies), „to bestja”. Sam wyraz besztać, besztanie, synonim połajanki i wymyślania, pochodzi od „bestja”. A tymczasem ponad wszystkiemi innemi „bestjami” góruje nikczemnością i okrucieństwem pyszniąca się i chełpiąca się „bestja ludzka” (bete humaine).

Powtarzając sakramentalne „homo homini lupus” (człowiek człowiekowi wilkiem), obrażamy najniesłuszniej wilka. Zgodnie z prawdą i poczuciem sprawiedliwości powinniśmy mówić: „homo homini homo” (człowiek człowiekowi człowiekiem). To nam najzupełniej wystarczy.

W starych „tirocinjach” czyli początkowych czytankach łacińskich figurował między innymi frazes: „Lupus est rapax, crudelis et insatiabilis” (wilk jest drapieżny, okrutny i nienasycony). Tak, istotnie, wilk odznacza się temi właściwościami, zwłaszcza kiedy jest głodny; ale o wieleż drapieżniejszy, okrutniejszy i bardziej nienasycony jest jego starszy kolega, człowiek, nietylko zgłodniały, ale także z pełnym żołądkiem! Wilkowi nigdy nie przyjdzie do głowy mordować kogokolwiekbądź i niszczyć cokolwiekbądź „w imię idei”, „dla spełnienia posłannictwa dziejowego własnego narodu” i pod hasłem innych t. p. bałamutnych i krwiożerczych bzdurstw.

Szczególniej upodobał sobie człowiek psa. Nazwy tego swego najlepszego przyjaciela, tego wiernego stróża domu i własności ruchomej i nieruchomej, tego najbardziej oddanego towarzysza doli i niedoli, tego pomocnika w zdobywaniu pokarmu i pokrycia ciała za pomocą polowania, otóż tej nazwy użył człowiek dla stworzenia całej wiązanki połajanek: „Psia krew”, „psia jucha”, „psia kość”, „psie nasienie”, psia mać”, „psim swędem”, „psu na budę”, „psować”, lub „psuć”, „psota”, „psubrat”, „suka”, „sukinsyn”, „sobaka”, „sobaczyć” lub „psiaczyć (synonimy do „besztać”) i t. d. – toć to cały słowniczek wyrazów związanych etymologicznie z nazwami dla „psa”, „suki” i „sobaki”.

A tymczasem na dobrą sprawę takie np. wyrazy, jak psubrat i sukinsyn powinny być raczej uważane za komplement, aniżeli za zniewagę i obelgę. Czyż „psubrat”, wzięty dosłownie, zgodnie ze swym składem morfologicznym, bez tego odcienia, nadanego mu dzięki ludzkiej megalomanji, nie stoi pod względem moralnym nierównie wyżej od „brata człowieka”, od brata Kainowi, Chamowi, Judaszowi, Herodowi, Piłatowi, Neronowi, Kaliguli, Torkwemadzie, Filipowi Okrutnemu, Iwanowi Groźnemu, Maratowi, oraz wszystkim innym wielkim wodzom, wielkim bandytom, wielkim nawracaczom na rozmaite wyznania, wielkim rewolucjonistom i kontrrewolucjonistom, wielkim krwiożercom i sadystom?

A czyż tak samo ujęty „sukinsyn” (sukinsyn, sukinsynie, w różnicy od syn synu) ma być obelgą, jeżeli wspomnimy z jednej strony o suce, o tej czułej i bezinteresownej matce, a z drugiej strony o jej siostrze dwunogiej, „córce Ewy”, istocie należącej do tego samego rodzaju i gatunku, co cały zastęp napiętnowanych przez historję zbrodniarek i niepoczytalnych działaczek, sadystek, skazujących na tortury i własnoręcznie urządzających sobie „fontanny” z tryskającego z głów ludzkich mózgu?

Czyż mam stawiać wyżej od psubrata i sukinsyna tych prześladowców wyznaniowych, co dla zbawienia dusz smażyli ludzi na stosach, rozciągali im członki na torturach, nakładali „buty hiszpańskie”, rzucali w objęcia „żelaznej dziewicy”?

Czyż stoją wyżej od psubrata i sukinsyna ci potępieńcy i fanatycy „nowego słowa”, co wyrzynali swym „bliźnim” języki, wbijali im gwoździe za paznokcie, zakopywali do ziemi żywcem i oblewali głowy nieczystościami, odrzynali krowom wymiona za to, że swem mlekiem karmiły „burżujów”?

Komu mam dawać pierwszeństwo: czy psubratowi i sukinsynowi, czy też zwolennikom wojny bez końca, głosicielom „pożaru wszechświatowego”, niszczycielom kultury, rabusiom własności, stanowiącej niezbędny warsztat pracy umysłowej, tłumicielom myśli ludzkiej, paraliżującym rozwój nauki, sztuki i literatury?

Czy mam się wahać w wyborze między psubratem i sukinsynem a świadomymi oszczercami, obrzucającymi błotem ludzi najzacniejszych i najzasłużeńszych za to tylko, że ośmielają się mieć inne zdanie i nie należą do partji uprzywilejowanej?

Jak mają być oceniani ze stanowiska etyki, z jednej strony psubrat i sukinsyn, z drugiej zaś obłąkańcy i zwyrodnialcy, apoteozujący wojnę i gloryfikujący zbrodnię?

A teraz oto taki pouczający obrazek:

Fizjolog rosyjski, profesor uniwersytetu kazańskiego, a następnie profesor i naczelnik (rektor) Akademji medyko-chirurgicznej w Petersburgu, Wiktor Wasiljewicz Paszutin chciał zbadać eksperymentalnie duszę psa. Nabył więc psa, obłaskawił go; pies się do niego przywiązał i lizał mu ręce. Wtedy Paszutin oblał psa ukropem. Z psa zlazła skóra, ale pies lizał rękę swego oprawcy. Wtedy Paszutin poraz drugi oblał psa ukropem. Można sobie wystawić jego (psa, a nie Paszutina) męczarnie. A pomimo to pies nie przestawał lizać ręki kapłana nauki. Jeszcze raz oblano psa ukropem; ale tu już nie wytrzymał i wyzionął ducha. Dopóki jednak żył, lizał rękę swego pana. Był „do zgonu wierny jak sobaka”. A może rozumiał, że cierpi i poświęca życie dla dobra nauki.

O tym eksperymencie sam Paszutin z dumą mi opowiadał.

Podobnych doświadczeń już nie na psach, ale na całych narodach i zbiorowiskach ludzkich dokonywują wielcy eksperymentatorowie wszechświatowi. Przechodzą do historji jako „wielcy ludzie”, jako „nieśmiertelni”. Wdzięczna ludzkość wieńczy ich skronie wawrzynem.

Nawiasem mówiąc, korzyść dla nauki zarówno z sadystycznych doświadczeń Paszutina, jako też z nie mniej sadystycznych „doświadczeń socjologicznych” owych wielkich mężów jest bardzo wątpliwa.

Zapytuję: kto był psubratem i sukinsynem (bez cudzysłowu), a kto „psubratem” i „sukinsynem” (w cudzysłowie)? Czy Paszutin, czy też męczony przez niego pies?

Cześć psubratowi i sukinsynowi!

J. Baudouin de Courtenay.

Założony przez Romualda Minkiewicza organ prasowy Stowarzyszenia Wolnomyślicieli Polskich

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close