• Nowy Głos
  • / 03.02.1938
  • / Warszawa
  • / Rok 2, Nr 34

Przez moje okno

Kolega Kupa i rosyjski kurator

Walne Zebranie Bratniej Pomocy Uniwersytetu im. Józefa Piłsudskiego uchwaliło paragraf aryjski: Uchwała brzmi rewelacyjnie:

1) „…obecnie członkiem Stow. Bratniej Pomocy Studentów Uniw. J. P. nie może być student wyznania mojżeszowego ani pochodzenia z rodziny wyznania mojżeszowego; w razie wątpliwości w tym względzie kandydat na członka winien udowodnić TRZEMA POKOLENIAMI WSTECZ (podkr. moje), że w rodzinie nie było osób wyznania mojżeszowego…”;
2) w razie stwierdzenia przez sąd koleżeński T – wa, iż członek utrzymuje z Żydami stosunki czy EKONOMICZNE czy towarzyskie, czy też NAUKOWE (podkr. moje), członek ten zostanie skreślony z listy Stowarzyszenia…”.

Oenerowskie dziubasy, wyzbyte poczucia humoru, tragiczne mikroby nienawiści rasowej, nie zdają sobie sprawy z idiotycznego charakteru swoich uchwał. Kolega Onufry Kupa nie poda już ręki prof. Einsteinowi, choć żydowski matematyk i astronom niewątpliwie ubiegać się będzie o zaszczytną przyjaźń Onufrego Kupy. Onufry Kupa nie będzie utrzymywał z Einsteinem żadnych stosunków – naukowych. Podobnie zresztą jak z Freudem, Spinozą i Bergsonem. Bo dzisiejszemu akademikowi Onufremu Kupie, przyszłemu adwokatowi, urzędnikowi, czy lekarzowi – wystarczy w zupełności naukowa znajomość techniki kastetowej i żyletkowej. Ale niechaj o to martwi się „Żyd w kratkę” – Stanisław z Silberfeldów Piasecki, któremu już więcej ręki nie poda żaden współpracownik „Prosto z mostu”, tygodnika aryjskiego po mieczu, kądzieli, ogierze i oponie. Niech bije kędzierzawą głową o ścianę! A silnie! Wykonywany podczas tej czynności wahadłowy ruch ciała, przypomni mu zapewnie – jego przodków z ulicy Dietlowskiej, modlących, się do Boga o żydowskość ich czcigodnego i patriachalnego rodu.

Oto strona humorystyczna – uchwały Bratniaka.

Ale jest też strona – tragiczna.

Mamy na myśli testament narodowej wiary przekazany przez polską młodzież akademicką z roku 1905, walczącą o wolność swego narodu z moskiewskim zaborcą.

Było to dnia 26 stycznia 1905 roku. Odbywał się wtedy zjazd polskiej młodzieży akademickiej ówczesnego rosyjskiego uniwersytetu w Warszawie. Na zjeździe uchwalono przystąpienie do strejku szkolnego, a rosyjskiemu kuratorowi rosyjskiego uniwersytetu w Warszawie przedłożyła polska młodzież akademicka 12 postulatów. W punkcie 11 tej uchwały żądała młodzież polska „ZNIESIENIA OGRANICZEŃ NARODOWOŚCIOWYCH I WYZNANIOWYCH PRZY PRZYJMOWANIU DO UNIWERSYTETU”.

Słyszycie kolego Kupo? Jeżeli nie wierzycie, a z alfabetem jesteście obeznani – sięgnijcie do archiwum Bratniaka i łapami zaprawionymi do bicia Żydów pogmerajcie wśród starych, pyłem sproszonych akt. Znajdziecie tam dokument, którego treść podziała na was jak woda ze strażackiej motopompy. ….

Tak, tak towarzyszu Kupo! Wasz ojciec akademik z roku 1905 poto walczył z Moskalem „o zniesienie na uniwersytetach ograniczeń narodowościowych i wyznaniowych”, by dziś jego syn w wolnej Polsce, przeprowadzał uchwały, które były ongi monopolem rosyjskiego kuratora rosyjskiego uniwersytetu w Warszawie!

I co wy na to kolego? Wy i rosyjski kurator? Milczycie? I nic? Zupełnie nic? A wy możet nie panimajetie, w czom dieło? A wy gramotny? A możet wam uczonyj jewrej perewediot eto na polskij jazyk?

ROMANUS

Podtytuł: Żydowski Dziennik Poranny – gazeta codzienna wydawana przez Spółdz. Wydawn. „Nasza Prasa”. Wychodziła w Warszawie w latach 1937 – 1938. Publikowali w niej min. Roman Brandstaetter, Abraham Insler czy Michał Suryc.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close