Czy Piłsudski uratował Sowiety?

Rewelacje o rokowaniach z Leninem w r. 1919

Jednym z cięższych zarzutów, jakie propaganda sanacyjna stawiała „partyjnictwu”, był zarzut pomawiania Piłsudskiego o tajne rokowania z bolszewikami. „Partyjnicy” mieli rzekomo rozgłaszać, iż Piłsudski z Belwederu telefonuje sobie do kwatery bolszewików, porozumiewa się z nimi etc. Wieści takie osłabiały ducha żołnierza, wywoływały niepokój i – jak pisano – godziły w cześć Naczelnego Wodza, który cierpiał nadludzkie męki duchowe, by wydrzeć losowi tajemnicę zwycięstwa i uratować Polskę a z nią całą Europę przed krwawym potopem bolszewickim.

Tak mniej więcej wyglądała sprawa w oświetleniu sanacyjnych panegirystów. Jeszcze dzisiaj przeciętny, prosty agitator sanacyjny gotów jest potępiać za to „partyjnictwo”, choć o telefonach z Belwederu do kwalery bolszewickiej nikt poważny nigdy nie mówił. Mówiono natomiast czasem o rokowaniach z Leninem, ale mówiono bardzo mało i rzadko, bo właściwie nikt o tym nic jawnego nie wiedział. Tajemnicę wyjaśnili dopiero Piłsudczycy, prof. A. Krzyżanowski i M. Zdziechowski w ub. roku na łamach „Przeglądu Współczesnego”, a kropkę nad i położył gen. Tadeusz Kutrzeba w nowej książce „Wyprawa Kijowska”, której bardzo ciekawy ustęp przytoczyła niedawno „Gaz. Polska”. Gen. Kutrzeba korzystał z niewydanego dotąd pamiętnika śp. min. Boernera. Dzięki temu materiałowi był w stanie odtworzyć faktyczny stan rzeczy.

Otóż śp. min. Boerner zapisał w swym pamiętniku audiencję u Naczelnika Państwa w dniu 3 listopada 1919 r. w sprawie rozmów z Julianem Marchlewskim, przewodniczącym bolszewickiej misji Czerwonego Krzyża. Misja ta bawiła jesienią 1919 r. w Mikaszewicach na Polesiu, które było już wówczas zajęte przez armię polską. Piłsudski polecił kapitanowi Boernerowi udać się do Mikaszewic i złożyć ustne oświadczenie, złożone z 7 punktów. Punkt 1-y, najważniejszy, brzmiał:

„Naczelnik Państwa nie da rozkazu wojskom polskim posuwania się naprzód poza linię Nowogród-Zwiahel-Olewsk-rzeka Ptycz-Bobrujsk z przyczółkiem-Berezyna-Kanał Berezyński do Dzwiny-Dźwina”.

W dalszych punktach Piłsudski doradzał rządowi sowieckiemu cofnięcie wojsk o 10 kilometrów, odstąpienie Łotyszom Dyneburga, żądał nieatakowania Petlury, przerwania agitacji komunistycznej w wojsku polskim.

Marchlewski oświadczył Boernerowi, że wyjedzie do Moskwy celem porozumienia się z Leninem. 21 listopada 1919 r. wrócił, przywożąc obszerną odpowiedź Lenina. Ton jej był naogól ugodowy. Lenin trochę inaczej ustalał linię demarkacyjną, ale zgodził się na cofnięcie wojsk o 10 klm., nie wykluczał oddania Dyneburga Łotyszom, wskazywał na prowadzenie rokowań z Petlurą, zapewniał, że rząd bolszewicki państwowymi środkami agitacji prowadzić nie będzie i t. d. Dalej Lenin proponował wymianę uroczystych oświadczeń oraz ustalenie terminu ważności umowy.

Boerner wyjechał zaraz do Warszawy i 26 listopada uzyskał nową audiencję u Piłsudskiego. Odpowiedź na propozycje Lenina była dość szorstka. Naczelnik Państwa czynił bolszewikom wymówki, że się targują, że jego dobrowolnych propozycyj nie przyjmują w całości etc. 8-y punkt odpowiedzi brzmiał:

„Z odpowiedzi rządu sowieckiego można wyciągnąć jedną bardzo znamienną konkluzję. Rząd Sowietów chce za wszelką cenę wciągnąć Naczelnika Państwa w daleko idące pertraktacje, a nawet umowy. Rząd sowiecki widocznie nie chce zdać sobie z tego sprawy, że Naczelnik Państwa dotychczasowe rozmowy prowadził personalnie, biorąc na swoje barki i sumienie wszelkie konsekwencje i przeto jego było rzeczą, jakimi środkami wewnątrz w państwie będzie przeprowadzać pewne rzeczy, aby dojść do określonego celu. Podstawą polityki Naczelnika Państwa względem Rosji jest fakt, że nie chce dopuścić do tego, aby reakcja rosyjska miała zatryumfować w Rosji, przeto wszystko, co będzie mógł, to będzie czynił, choćby wbrew zrozumieniu przez rząd sowiecki”.

To oświadczenie przedstawił Boerner Marchlewskiemu w pierwszych dniach grudnia. Szef misji bolszewickiej znowu zwrócił się do Moskwy, ale do dalszej wymiany zdań nie doszło, bo Boerner z polecenia Piłsudskiego rokowania zerwał. Stwierdza to wyraźnie gen. Kutrzeba i pisze, że cały epizod „byl dla Piłsudskiego środkiem do umożliwienia Sowietom rozprawienia się z Denikinem”.

To też gdy Marchlewski chciał pertraktować do końca, to „Boerner z polecenia Piłsudskiego pertraktacje zrywa, gdy stan zaprzestania naszych działań ofensywnych przez kilka tygodni dał już oczekiwany rezultat”.

Gen. Kutrzeba ma na myśli pokonanie Denikina przez bolszewików. To był ten „oczekiwany rezultat”. Denikin istotnie poniósł klęskę. Ale czy na tej podstawie można twierdzić, że Piłsudski uratował Sowiety? Naszym zdaniem – nie.

Wyjaśnimy to w następnym artykule.

Wad.

Gazeta codzienna założona przez Wojciecha Korfantego i wydawana w Katowicach w latach 1924 – 1939. Czasopismo o profilu chrześcijańsko-demokratycznym. Jak czytamy w numerze pierwszym: „Zadaniem pisma naszego będzie głosić prawdę, bronić praw interesów społecznie słabych, wyjaśniać i tłumaczyć zjawiska społeczne i polityczne celem harmonijnej współpracy wszystkich obywateli dla dobra ogółu, dla wzmocnienia naszego bytu państwowego i rozwoju myśli chrześcijańskiej w życiu publicznym.”

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close