POD WŁOS

Przedziwna liga

Niektóre nasze oficjalne publikacje w swej prześwietnej oficjalności robią się takie ultraoficjalne, że normalnego człowieka mogą wziąć wszyscy diabli.

Naprzykład istnieje sobie u nas takie wydawnictwo „Morze”. A no wiadomo, organ Ligi Morskiej i Kolonialnej. Kiedyś był to bardzo sympatyczny miesięcznik, ale od czasu, kiedy stał się organem mocarstwowym i państwowotwórczym, zrobił sie niezwykle nudny. Naszpikował się wszelakiego rodzaju oficjalnością i zaczął przemawiać ex cathedra. Że niby co do spraw, związanych z „Frontem do morza” tylko „Morze” ma prawo zabierać głos. Głos, rzecz jasna, autoratywny.

Ale coś nie coś z tymi autorytatywnymi sprawami nie jest w porządku. Organ Ligi Morskiej i Kolonialnej głosi oczywiście hasła obrony morza i naszego wybrzeża, ale o Gdańsku cicho sza! Temat tabu. Również niby się ciągle mówi o Funduszu Obrony Morskiej, o tym, że trzeba naszego wybrzeża bronić, że trzeba wzmacniać flotę – ale nic się nie mówi, przed kim należy bronić naszego morza. Nie mówi się zupełnie, kto wyciąga łapy po nasze morze i Pomorze i kto jest takim miłym sąsiadem, przeciwko któremu ciągle należy się zbroić, a przed którym trzeba ustawicznie mieć się na baczności.

Za to „Morze” w ostatnim numerze marcowym wypisuje dajmy na to takie historie:

„Opinia francuska widzi w niemieckich żądaniach kolonialnych chęć odwrócenia uwagi od ukrytych zamiarów Rzeszy, zmierzających do tego, by za cenę korzystnego dla siebie kompromisu w sprawach kolonialnych, uzyskać wolną rękę na wschodzie. Ocena sytuacji przez opinię francuską nie wydaje się w zupełności uzasadniona. Roszczenie kolonialne Rzeszy, jakkolwiek wygórowane w pierwotnym ich sformułowaniu, są podyktowane istotnymi koniecznościami gospodarczymi państwa i jako takie są celem same w sobie. Roszczenia te ulegną prawdopodobnie częściowej modyfikacji, lecz w interesie ogólno-międzynarodowym należy przypuszczać, że nie zostaną załatwione negatywnie”.

Nadzwyczajne! Organ polskiej Ligi Morskiej i Kolonialnej występuje jako tuba propagandowa niemieckich roszczeń kolonialnych i twierdzi, że w interesie ogólno-międzynarodowym leży zaspokojenie tych roszczeń…!

Czyż to nie jest zupełne jakieś pomieszanie pojęć?! Czyż sławetna Liga Morska i Kolonialna jest ligą polską, czy też niemiecką…?

Oj ci nasi ligowcy od siedmiu boleści…!

NIEJAKI X.

Gazeta codzienna założona przez Wojciecha Korfantego i wydawana w Katowicach w latach 1924 – 1939. Czasopismo o profilu chrześcijańsko-demokratycznym. Jak czytamy w numerze pierwszym: „Zadaniem pisma naszego będzie głosić prawdę, bronić praw interesów społecznie słabych, wyjaśniać i tłumaczyć zjawiska społeczne i polityczne celem harmonijnej współpracy wszystkich obywateli dla dobra ogółu, dla wzmocnienia naszego bytu państwowego i rozwoju myśli chrześcijańskiej w życiu publicznym.”

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close