Od peruki do battle-dress’u

ARMIA BRYTYJSKA W PRZEBUDOWIE

W pojęciu członka Imperium Brytyjskiego – „the British Commonwealth of Nations” – słowo „armia” nie oznacza całokształtu sił zbrojnych, ale jedynie wojska lądowe. Regularne siły zbrojne składają się bowiem z trzech równorzędnych i całkowicie od siebie niezależnych członów, z których Królewska Marynarka – t.j. flota wojenna – „the Royal Navy” zajmuje stanowisko najstarszej broni, t.zw. „senior service”, przed wojskami lądowymi, będącymi na drugim miejscu – „the Army” – i przed najmłodszym „service” (broń, nie „służba” w polskim wojskowym znaczeniu tego słowa!) – lotnictwem -„RAF’em” czyli „Royal Air Force”.

Wojska lądowe jako całość, nie mają przydomka „królewskich”. Natomiast poszczególne bronie wojsk lądowych posiadają ten przywilej. Tak więc np. artyleria – Royal Artillery, saperzy – Royal Engineers i inne rodzaje broni względnie służb używają, po nazwie stopnia i nazwisku, literek „R.A.”, „R.E.” lub t.p., tak jak marynarka wojenna dodaje zawsze „R.N.” względnie, jeżeli chodzi o piechotę marynarki „R.M.” (Royal Marines). Literki te zawsze umieszczane są za nazwiskiem i za literkami, będącymi skrótami orderów lub odznaczeń, względnie tytułów naukowych lub zawodowych.

„KORONA” ŹRÓDŁEM WŁADZY

Jeżelibyśmy postawili obok siebie żołnierza najstarszego pułku brytyjskiego, istniejącego po dziś dzień, jakim są „Royal Scots” wraz z żołnierzem tego pułku z epoki jego utworzenia, nie zobaczylibyśmy ani w uzbrojeniu ani w umundurowaniu wielu podobieństw. Armia brytyjska bowiem całkowicie się unowocześniła. Jedna tylko właściwość przetrwała wszelkie zmiany: zasada wierności królowi, jako symbolowi Ojczyzny.

Złota korona wraz z herbem królewskim powtarza się niezliczone ilości razy bądź to w mundurze bądź też w odznakach stopni, pułków, broni. Zaś „korona” w przenośnym znaczeniu tego słowa jest źródłem wszelkiej władzy i wszelkich przywilejów: każdy oficer dostaje swój patent od króla, t.zw. „komisję królewską”. Stąd też oficerowie nazywają się po angielsku „commissioned officers”, podoficerowie „non-commissioned officers” (w skrócie N.C.O.); pośrednia klasa – starszych podoficerów i chorążych otrzymuje, na podobieństwo królewskich patentów oficerskich – dyplomy z ministerstwa wojny,
t.zw. „warrants”; stąd wojskowi ci nazywają się „warrant officers”.

Król, jako nominalny naczelny zwierzchnik wszystkich brytyjskich sił zbrojnych, jest równocześnie wielkim admirałem („Admiral of the Fleet”), marszałkiem (Fieldmarshal) i marszałkiem lotnictwa („Air Chief Marshal”). Następca tronu i książęta krwi z reguły służą przez pewien czas w wojsku (przeważnie w marynarce), przy czym co rok awansują równorzędnie we wszystkich trzech rodzajach wojsk. Król Jerzy VI, jako książę Yorku, służył w marynarce, podobnie jak jego starszy brat b. król Edward VIII oraz młodszy – książę Kentu. Poza tym jednak służył Edward VIII, jako książę Walii, w czasie wojny światowej w piechocie, książę Kentu – ostatnio już w lotnictwie; książę Gloucester znów jest kawalerzystą.
Armia lądowa brytyjska, stosunkowo nieliczna, była jednak zawsze bardzo reprezentacyjna. Dlatego też liczyła ona większą ilość marszałków – od pięciu do dziesięciu – przy czym niektórzy obcy monarchowie mieli również tytuł marszałka honorowego, m. in. eks-król Hiszpanii, cesarz japoński, król Belgów, etc. Tytuł marszałka, podobnie jak najwyższe ordery brytyjskie zostały odebrane Leopoldowi III po jego zdradzie, podobnie jak eks-cesarzowi Wilhelmowi II i cesarzowi Franciszkowi Józefowi, gdy wybuchła wojna r. 1914.

ROLA ARMII DAWNIEJ I DZIŚ

Panowanie W. Brytanii na morzach ograniczało rolę armii do celów kolonialno-ekspedycyjnych oraz do rezerwy na wypadek wylądowania wroga na wyspach brytyjskich. Od chwili zniszczenia wielkiej armady hiszpańskiej za czasów królowej Elżbiety, co dało początek powstaniu współczesnego Imperium Brytyjskiego, Anglicy raz tylko poważnie liczyli się z groźbą inwazji: w okresie „obozu bulońskiego” Napoleona – no i teraz.

Dlatego też cała organizacja wojsk lądowych Wielkiej Brytanii była dostosowana do potrzeb państwa: służba wojskowa polegała na zaciągu ochotniczym, tworzącym armię zawodową zarówno dla oficerów, podoficerów jak też szeregowych. Po odbyciu wieloletniej służby żołnierz względnie podoficer pozostawał jeszcze przez kilka lat w t.zw. pierwszej rezerwie, skąd można go było w każdej chwili powołać z powrotem do szeregów. Dopiero wojna światowa i wojna obecna zrobiły wyłom w tej zasadzie, doprowadzając do obowiązku powszechnej służby wojskowej.

Aż do września r. 1939 istniała odrębna armia „krajowa”, która pełniłą zresztą służbę w całym Imperium oraz samodzielna armia indyjska, złożona częściowo z białych, częściowo zaś z tubylców. Poza tym istniała milicja, zasadniczo tylko do użycia wewnątrz kraju, t.j. na wyspach brytyjskich, tak zwana armia terytorialna. Wojska poszczególnych dominiów brytyjskich prawie że nie istniały.

Obecnie wszystko uległo zmianie: armia terytorialna została włączona do armii stałej i ściśle z nią zespolona. Wojska dominiów rozwijają się w szybkim tempie i na dużą skalę.

Jako nowoczesne pospolite ruszenie powstała straż narodowa („Home Guard” zwana pierwotnie „Local Defence Volunteers”), ta ostatnia ciągle jeszcze na podstawie zaciągu ochotniczego. Szereg organizacyj paramilitarnych, jak np. LOPP – „ARP” („Air Raid Precautions”), mnóstwo zmilitaryzowanych organizacyj kobiecych itd. stwarza obecnie z Wielkiej Brytanii prawdziwy „naród pod bronią”.

Cała struktura wojskowa angielska jest ciągle w okresie rozbudowy i zgodnie z umysłowością brytyjską, polega na praktycznym przystosowywaniu się do potrzeb chwili.

KIEROWANIE WOJNĄ I DOWODZENIE ARMIĄ

Ogólne kierownictwo wojną spoczywa w rękach „gabinetu wojennego”, którego górującą osobistością jest premier Churchill. Ministrowie wojny, marynarki wojennej i lotnictwa nie wchodzą w skład ścisłego gabinetu wojennego.

Są oni administratorami w swoich działach, przy czym każdy z nich jest członkiem parlamentu i osobą cywilną. Wśród czterech ostatnich ministrów spraw wojskowych w Anglii było dwóch majorami czasu wojny (Hore-Belisha i Eden), jeden kapitanem czasu wojny (Duff-Cooper) i jeden – obecny minister (Margesson) – kapitanem stanu spoczynku. Kpt. Duff-Cooper jest odznaczony D.S.O., mjr. Eden i kpt. Margesson mają M.C.

Najwyższym fachowcem wojskowym – w zakresie armii lądowej – jest szef imperialnego sztabu generalnego (C.I.G.S.) – obecnie generał broni Sir John Dill, który jednak, jeżeli chodzi o odległe teatry operacyj wojennych, jest właściwie tylko koordynatorem. Generałowie brytyjscy zawsze mieli skłonności do przeprowadzania operacyj, w których zaangażowana była stosunkowo ograniczona liczba wojska, jak np. obecnie w Libii.

Alfred Bzowiecki

Emigracyjny tygodnik wydawany początkowo we Francji a następnie w Wielkiej Brytanii. Ukazywał się w latach 1939 – 1949. Wydawcą pisma był Wydział Propagandy Ministerstwa Spraw Wojskowych. Po połączeniu z pismem „Żołnierz Polski we Francji” gazeta wychodziła pod tytułem „Polska Walcząca. Żołnierz Polski na Obczyźnie”. Z czasopisma kierowanego do żołnierzy polskich przekształciło się w gazetę kierowaną do ogółu emigracji polskiej. Redaktorem naczelnym był Tymon Terlecki.

Close