• Prawda
  • / 04.03.1934
  • / Łódź
  • / Rok 10, Nr 10

3000 lat budownictwa drogowego

1. BUDOWNICTWO DROGOWE W OKRESIE PRZEDHISTORYCZNYM.

Najstarsze ślady budownictwa drogowego, jakie udało się odnaleźć, pochodzą z przed 3.000 lat. A więc już w tej zamierzchłej przeszłości ludzie znali sztukę budowania dróg sztucznych, i jak można wnioskować z wykopalisk, sztuka ta była już wówczas wysoko rozwinięta, gdyż umiano budować drogi o mocnych fundamentach kamiennych i o nawierzchni brukowanej lub wykładanej płytami kamiennemi.

Via Appia - najstarsza rzymska droga prowadząca z Rzymu do Brindisi na wybrzeżu Adriatyku. Jej budowę rozpoczęto w roku 312 p.n.e.

Via Appia – najstarsza rzymska droga prowadząca z Rzymu do Brindisi na wybrzeżu Adriatyku. Jej budowę rozpoczęto w roku 312 p.n.e.

Drogi takie budowali starożytni Inkowie w Peru oraz mongolscy władcy Chin. Bez odpowiednich dróg, nie byłaby możliwą budowa wielkiego muru chińskiego, wymagająca dowozu olbrzymich ilości materjałów budowlanych.

Budownictwo drogowe było w rozkwicie wśród ludów starożytnych, osiadłych na wybrzeżach morza śródziemnego oraz w dzisiejszej Arabji nad Morzem Czerwonem i zatoką perską. Napisy na budowlach assyryjskich, babilońskich, staroperskich i egipskich, głoszą, że wielcy królowie-zdobywcy, panujący ongiś na tych obszarach, byli jednocześnie wielkimi budowniczymi dróg. Dobre drogi były im potrzebne przedewszystkiem do celów wojskowych i administracyjnych. Z jednej strony umożliwiały one pochody wojenne olbrzymich ówczesnych armij -z drugiej zaś tworzyły one sieć komunikacyjną, łączącą rozlegle prowincje tych wielkich mocarstw starożytnych. Starożytne miasta Bliskiego Wschodu, Sardes, Niniwa, Babilon, Aleksandrja, były jednocześnie ważnymi węzłami komunikacji lądowej i wybiegały z nich w licznych kierunkach dobrze zbudowane i starannie konserwowane szlaki drogowe.

Napisy na wielkich grobowcach głoszą, że władca Assyrji, Sanherib (705—681 p. Chr.), oraz król Babilonu, Nebukadnezar, utrzymywali na obszarze swoich państw rozgałęzioną sieć bitych dróg lądowych, służącą potrzebom handlu, wojska, służby kurjerskiej i do podróży urzędników państwowych.

Król Persów, Kyros, zbudował drogę królewską, długości 3.000 kilometrów, łączącą miasta Suzę i Sardes. Wzdłuż tej drogi pobudowane były w pewnych odstępach strażnice wojskowe, zajazdy dla podróżnych, świątynie i magazyny żywnościowe. Świadczy to o bardzo już wysoko rozwiniętej kulturze komunikacyjnej.

2. W GRECJI STAROŻYTNEJ.

Z historji starożytnej Grecji wiemy, że doskonale utrzymywane drogi bite prowadziły do świątyni w Delfach i do miejscowości, w której odbywały się igrzyska olimpijskie. Te drogi były pod zarządem kapłanów, a podróżni korzystali z opieki praw religijnych.

Grecy nie byli narodem zdobywców -najważniejszą ich troską była ochrona własnego kraju. To też ich drogi nie były szerokiemi, wspaniałemi drogami wojskowemi. Ponadto skalisty grunt Grecji ułatwiał niezmiernie budowanie dróg, gdyż nie trzeba było nigdzie zgoła stosować podkładu kamiennego. Ograniczano się więc do wyżłowienia w skalistym gruncie dwóch równolegle biegnących ścieżynek, odpowiadających szerokości używanych w Grecji furgonów. Były to niejako „drogi pasowe”, budowane bezpośrednio w skalistym gruncie. Wzdłuż takich dróg położone były świątynie, miasta i grobowce. Rozbój i rabunek na drogach karany był śmiercią.

3. CEZAROWIE RZYMSCY BUDUJĄ NAJLEPSZE DROGI.

Do największego rozkwitu doszło budownictwo drogowe w starożytnem państwie rzymskiem. Rzym był przez kilka wieków stolica całego świata starożytnego. Z Rzymu wiodły drogi wojskowe do najdalszych prowincyj: poprzez Galję, wzdłuż Rodanu i Renu na północ aż do wybrzeży Morza Północnego – od Dunaju do Renu, przez Alpy (Brenner) do dzisiejszego Monachium – przez Pireneje do Hiszpanji -do Konstantynopola – wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego do Jerozolimy i t. d.

Wszystkie wielkie szlaki drogowe brały swój początek na forum rzymskiem przy „miliarium aureum” – przy złotym kamieniu milowym, a były planowane i budowane przez wytrawnych budowniczych. W rzymskiej szkole wojennej była katedra budownictwa drogowego.

W okresie największego rozkwitu imperjum starorzymskiego wybiegało z Rzymu 29 dróg dalekobieżnych o łącznej długości 77.000 kilometrów. Główne drogi wojskowe były budowane tak solidnie, że przetrwały do dnia dzisiejszego i uważane są za niezniszczalne. Podkład składał się z trzech warstw kamienia różnej grubości. Każda warstwa podkładu układana była oddzielnie, przyczem kamienie spajano zaprawą o nieznanym nam składzie. Zaprawa ta ku zdumieniu naszych współczesnych budowniczych przetrwała 2000 lat w stanie zgoła nienaruszonym. Na potrójnej warstwie podkładu układano nawierzchnię z mieszaniny żwiru i piasku. Wszystkie te drogi były starannie odwodnione.

Śledząc bieg trasy tych dróg, trzeba zdumiewać się nad rozwagą i pomysłowością ich budowniczych. W miarę możności wytyczano trasę w kierunku prostym – w górach wytyczano ją z reguły na zboczach słonecznych. Szerokość jezdni wynosiła na równinach 4 do 7 metrów, w górach, na stromych przesmykach, zwężała się do dwóch metrów, a na zakrętach wszędzie zabezpieczona była obmurowaniami z surowej cegły.

Drogi rzymskie umożliwiały wygodne podróżowanie, gdyż w pewnych odstępach znajdowały się wszędzie zajazdy z pokojami gościnnemi, kąpielami, stajniami dla koni i strażnicami wojskowemi. Ale można było także odbywać podróże forsowne. Jak wiemy z historji, Cezar przebył 800-milową przestrzeń między Rzymem a Lyonem w ciągu 8-miu dni. 1600 lat później, w 17-tym wieku kurjerzy pocztowi i najszybsze ekstrapoczty nie potrafiły osiągnąć szybkości większej.

4. STULECIA UPADKU.

Upadek rzymskiej sieci drogowej zaczyna się w 3-im wieku naszej ery, w początkach wędrówek narodów. Germańskie szczepy przedarły się przez linję rzymskich obozów warownych na granicach Imperjum i zaczęły posuwać się po rzymskich drogach wojskowych na południe. Były to ludy pasterskie, budownictwo drogowe było dla nich rzeczą nieznaną.

Przez kilka wieków nie wybudowano ani jednej nowej drogi na obszarach byłego Imperjum rzymskiego. Powstały, wprawdzie na tym obszarze liczne nowe państwa i państewka, ale były one widownią nieustannych walk wewnętrznych między poszczególnymi rodami, skutkiem czego o budowie dróg nie miał kto myśleć. Tam, gdzie zachowały się stare drogi rzymskie, niszczono je, wyrywając kamienie podkładu i używając ich do budowy domów.
Z biegiem czasu powstały jednak szlaki komunikacyjne, wydeptane przez karawany kupieckie i podróżnych, wędrujących od kraju do kraju. Niektóre z nich, najruchliwsze, nazywano „szlakami solnemi”, gdyż brały one swój początek w miejscowościach, w których wydobywano sól. A że sól stanowiła jeden z najważniejszych i najbardziej poszukiwanych artykułów handlu średniowiecznego, te „solne szlaki” były najlepiej wydeptane i wyjeżdżone, a jednocześnie najbardziej rozgałęzione.

Te średniowieczne „drogi” były oczywiście w rozpaczliwym stanie, gdyż były to wyłącznie drogi gruntowe, tu i ówdzie tylko wzmocnione faszyną lub pniami zwalonych drzew. Były one trudne do przebycia nawet dla pieszych i jadących wierzchem. Ładowne wozy poruszały się z największą trudnością po tych wertepach w tempie po kilkanaście kilometrów dziennie.

Stosunki bezpieczeństwa były opłakane. Co kilkadziesiąt kilometrów przejeżdżało się przez włości innego feodalnego pana, któremu trzeba było składać okup, o ile karawana nie okupiła się udzielnemu księciu i nie otrzymała od niego eskorty.

Takie stosunki panowały w zachodniej Europie do 15-go wieku. Jedyną robotą drogową, jaką wtedy wykonano w Europie, był okolicznościowy remont starych dróg rzymskich, wiodących na południe. Robotę tę wykonali krzyżowcy dla ułatwienia sobie pochodów do Ziemi świętej.

5. POCZĄTEK POCZTY.

W polowie 16-go stulecia stworzona zostaje pierwsza regularna komunikacja pocztowa na szlaku Wiedeń-Bruksela. Organizują ją na zasadzie patentu cesarskiego rodziny Thurn i Taxis. Później, w pierwszych latach 17-go stulecia rodziny te otrzymują szlachectwo i tytuły książęce za olbrzymie zasługi na polu organizowania komunikacji pocztowej – oraz monopol pocztowy na obszarze całego cesarstwa niemieckiego. Dzięki usilnemu poparciu cesarzy, udało się zapewnić bezpieczeństwo na szlakach pocztowych, a nawet pobudować coś w rodzaju dróg bitych na niektórych najważniejszych odcinkach. Wojna 30-toletnia zniszczyła to wszystko.

6. NAPOLEON WSKRZESICIEL TRADYCJI RZYMSKIEJ.

Dopiero w wieku 18-tym – 1800 lat po okresie rzymskiego budownictwa drogowego – zaczyna się na nowo budować drogi w Europie. Początek robi Francja. W roku 1747 założona zostaje w Paryżu „ecole des ponts et Chausées” – szkoła budowy mostów i dróg, z której wychodzą pierwsi od czasów rzymskich technicy drogowi. Napoleon – pierwszy od czasów rzymskich wielki zdobywca – tworzy specjalny korpus inżynierski dla robót drogowych, gdyż potrzebuje dróg dla swoich wielkich wypraw wojennych. Najważniejsze z dzisiejszych wielkich dróg komunikacyjnych zachodniej Europy zbudowane zostały przez Napoleona i zbudowane zostały znakomicie. Wielki wojownik i wielki zdobywca okazał się również wielkim budowniczym, jak zresztą wszyscy jego wielcy poprzednicy historyczni.

7. AUTOSTRADY.

W roku 1820 szkot, Mac Adam, wynalazł nawierzchnię makadamową. Dało to impuls do dalszego rozwoju budownictwa drogowego, który utrzymał się do wybuchu wojny światowej – tym razem pod wpływem potrzeb natury gospodarczej.

Wynalezienie maszyny parowej i rozwój kolei żelaznej nie powstrzymały tego rozwoju, a późniejszy wynalazek samochodu dodał mu nowych bodźców, wywołując potrzebę drogi o specjalnej nawierzchni i specjalnej strukturze, zdolnej zaspokoić wymagania nadzwyczaj szybkiej komunikacji samochodowej.

Pionierką w budowie nowoczesnych dróg, odpowiadających komunikacji samochodowej, była Anglja i to w okresie wojny światowej. Doświadczenia angielskie z nowemi materjałami nawierzchniowemu zostały po wojnie wykorzystane do budowy specjalnych dróg samochodowych (autostrad) – najpierw we Włoszech, później we Francji, a ostatnio w Niemczech.

Obecnie hasło budowy dróg głoszone jest we wszystkich państwach i wszędzie widzi się na wielką skalę zakrojone wysiłki zmierzające do urzeczywistnienia tego hasła. Gigantyczne plany drogowe realizują zwłaszcza nowocześni „cezarowie”, a przedewszystkiem Mussolini, który pod tym względem nawiązuje do najwspanialszych tradycyj starorzymskich. Ostatnio w ślady Mussoliniego wstępuje Hitler, a i Roosevelt nosi się z takiemi planami.

I u nas są na warsztacie wielkie plany drogowe. W kołach miarodajnych naszego Państwa utrwala się coraz silniej pogląd, że Polska potrzebuje gęstej sieci nowoczesnych dróg bitych i że jest to u nas przedewszystkiem kwestja obrony Państwa. Narazie jednak brak odpowiednich środków finansowych stoi na przeszkodzie urzeczywistnieniu tych planów. Coraz częściej jednak odzywają się głosy, że nie jest to przeszkoda niezwalczona i że muszą się znaleźć takie czy inne sposoby wykonania zadania, jakie mamy przed sobą w dziedzinie budownictwa drogowego, gdyż nie sposób dłużej z tem zwlekać, ani zgoła pozostawiać tego przyszłym pokoleniom.

S.H.

Konserwatywny tygodnik informacyjny publikujący artykuły o tematyce politycznej, społecznej, gospodarczej, literackiej. Wydawany w Łodzi w latach 1925 – 1935.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close