• Prawda
  • / 10.02.1929
  • / Łódź
  • / Rok 5, Nr 6

Antypolska literatura we Francji

René Martel. – La Pologne et Nous. – La Légende et L’histoire Chiméres et Réalités.

Literatura antypolska we Francji jest liczną i do ostatnich czasów była ignorowaną przez publicystykę polską, natomiast wszelkie głosy przychylne, wszelkie wydawnictwa naszej propagandy we Francji były reklamowane. Jest to polityka strusia, fatalnie wpływająca na naszą świadomość polityczną.

Książka René Martel’a pod powyższym tytułem należy do literatury francuskiej antypolskiej. Literatura ta znajduje się w sprzeczności z przymierzem polsko – francuskiem i dąży do jego likwidacji. Nie będziemy wchodzili w to w danej chwili, o ile ta literatura sprzeciwia się „raison d’étre” Francji i jaki wpływ musi wywrzeć na myśl polityczną Polski, która musi bacznie śledzić, czy idea aljansu z Polską, czy owe odruchy antypolskie, reprezentowane przez tę literaturę mają szanse ostatecznego zwycięstwa w opinji francuskiej. Nie mamy też zamiaru obecnie polemizować z książką p. René Martel’a, usiłując dowieść, że dobre stosunki polsko-francuskie są tylko legendą, nieodpowiadającą prawdzie historycznej, a znaczenie Polski współczesnej jest chimerą, nie zaś rzeczywistością. Uważamy tylko za potrzebne sprostować rażące błędy historyczne i statystyczne, w które obfituje ta książka, świadczące albo o nieznajomości przedmiotu, albo o złej woli autora.

Zaraz na pierwszej stronicy spotykamy twierdzenie zapożyczone od A. Vimart’a: „La Pologne ne puis jamais étre un état fort”. Czyż Polska Jagiellonów, którzy wychodzili zwycięsko w starciach z Rosją z jednej strony i współzawodniczyli skutecznie z Habsburgami na Węgrzech i w Czechach z drugiej, nie była państwem silnem? Czyż Polska Batorego, która odparła Rosję od Bałtyku nie była potęgą? René Martel cytuje p. Vimart’a, mówiącego o ucisku chłopa w Polsce. Otóż twierdzenie o znaczniejszym ucisku chłopów w Polsce, niż w innych państwach Europy, należy do legend historycznych, lecz nie do prawdy historycznej.

Historyk rosyjski Siemiewskij w znakomitym dziele „Włościanie i kwestja włościańska za panowania Katarzyny II” pisze: „Skargi na ucieczkę chłopów pańszczyźnianych do Polski znajdujemy w nakazach szlachty we wszystkich miejscowościach bliskich granicy. Podług słów właścicieli ziemskich z gubernji Smoleńskiej uciekło do Polski ponad 50.000 osób obojga płci”. Właściciele ziemscy wskazywali powody ściągające włościan do Polski: „Wiedzą oni – mówiła szlachta powiatu Opoczyńskiego – że tam wolna jest sprzedaż soli i niema rekrutacji”. Podług słów szlachty pustorzewskiej włościanie „nietylko na właścicieli ziemskich, ale i na ojczyznę swą narzekają – przedewszystkiem na niewolę, podatek pogłówny i pobór rekruta – ciężką rozłąkę z rodziną, skarbowe roboty bezpłatne, a oprócz tego na ciężary pańszczyźniane, jakich w Polsce niema”. „Można sobie wyobrazić zadowolenie szlachty rosyjskiej, gdy granice, za które uciekali włościanie, odsunęły się daleko na zachód” – pisze Siemiewskij.

Znakomity badacz niemiecki Knapp podaje, że w 1708 roku wobec ucieczki wielu chłopów do Polski, król pruski zaproponował stanom pomorskim oraz kamerze pomorskiej rozważyć pytanie, czyby nie należało znieść chłopskiego poddaństwa w majątkach, w dobrach prywatnych. (Knapp. Die Bauerbefreiung I. str. 1616). Dla nas nie jest ważną odpowiedź stanów – „niemożebne”, ale to, że ucieczka chłopów z Prus do Polski zmuszała królów pruskich do podjęcia sprawy włościańskiej. Analogiczne zjawiska względem Śląska naonczas austriackiego podaje Grünberg, historyk, zniesienia poddaństwa i pańszczyzny w Austrji.

Pakty powyższe dowodzą, że położenie chłopa w Rzeczypospolitej nie było gorsze a raczej lepsze niż w państwach ościennych. Dowodzą one także mylności opinji, któremi posługiwał się dla celów antypolskich p. René Martel. Powoływał się on między innemi i na twierdzenie Diderot’a o niewolnictwie chłopa, jako przyczynie upadku Polski.

Dekadencja polityczna Francji przedrewolucyjnej, doktrynerstwo francuskiej rewolucji w stosunku do powstania Kościuszkowskiego są według René Martel’a drogowskazem polityki francuskiej względem Polski.

Listy Voltaire’a do Fryderyka II i do Katarzyny II-ej, akceptujące radośnie podział Polski, myśl i sumienie francuskie uważały dotąd za przykry objaw upadku moralnego wielkiego pisarza. Gdy p. René Martel cytuje je jako wyraz duszy francuskiej, oddaje Francji złą przysługę. Nie możemy analizować dla braku miejsca faktów historycznych, podawanych przez p. René Martel’a, zatrzymujemy się tylko na jednym, dziś bardzo rażącym: Mianowicie autor powtarza za Henri Welschingerem (Aliance – franco-russe pag. 440) że powstanie 1831 roku przerwało zbliżenie się francusko-rosyjskie, rozpoczęte od 1818 r.

P. René Martel i autor przez niego cytowany zapominają, że powstanie polskie wybuchło w listopadzie 1830 roku, rewolucja zaś francuska w czerwcu tegoż roku. I ona to była przyczyną wrogiego stosunku Mikołaja I-go do Francji. Gdy tylko wieść o rewolucji doszła do Petersburga, Mikołaj napisał grubjański list do Ludwika Filipa i oświadczył swej gwardji: „Wypadnie siąść na konia”. Mikołaj nie chciał uznać rządów Ludwika Filipa, pragnął wojny, od której go odwiedli minister Neselrod i Wielki Ks. Konstanty. Platoniczna życzliwość opinji francuskiej dla powstania 1830 i 1831 roku oraz gościnność dla emigracji polskiej, były wywołane wrogim stosunkiem Rosji do Monarchji Ludwika Filipa.

Pisząc o stosunkach polskich w okresie wojny światowej René Martel cytuje oświadczenia szeregu mężów stanu francuskich z pierwszej połowy wojny, w których negowało się niepodległość Polski i mówiło się o autonomji Polski w ramach państwa rosyjskiego. Następnie autor stara się wykazać, że Polska właściwie była w obozie państw centralnych.

Cytowane oświadczenia mężów stanu Francji i wybitnych jej pisarzy politycznych, negujących niepodległość Polski usprawiedliwiają polskie grupy dążące do niepodległości, że wolały być po stronie państw centralnych niż Rosji wraz z Francją i całą Ententą, jednak przyznać trzeba ze względu na prawdę historyczną, że gros społeczeństwa polskiego, doświadczające ciężarów okupacji, nie chciało przymierza z Niemcami, dlatego to Polska, która wytworzyła legjony na początku wojny i posiadała dzięki temu kadry dla półmiljonowej armji polskiej, nie tworzyła jej w okresie wojny światowej. Armja ta mogła być stworzona przed zmobilizowaniem i przysłaniem do Europy armji amerykańskiej. Gdyby armja polska była gotową w marcu 1918 roku, gdy wojska koalicji ponosiły dotkliwe porażki we Francji, Francja wraz z Ententą nie wyszłaby z wojny zwycięsko. Dowodzi to, jak ważnym czynnikiem w polityce międzynarodowej Europy była i jest Polska.

W dalszym ciągu swej pracy René Martel zbiera bukiet ze wszystkich oszczerstw, ze wszystkich kalumnij rzucanych na Polskę współczesną. Usiłuje on przedstawić ją jako jakieś więzienie dla mniejszości narodowych. A tymczasem wszystkie mniejszości narodowe w Polsce posiadają swe szkoły powszechne, swe gimnazja i korzystają ze wszystkich praw politycznych i cywilnych, przysługujących obywatelom polskim. Mniejszości w Rosji przedwojennej nie miały tych praw, a jednak sprawami ich nie zajmowała się sprzymierzona z Rosją Francja. P. René Martel agituje w imię tych mniejszości, gdyż chodzi mu o zlikwidowanie przymierza polsko-francuskiego.

Mógł wprawdzie odnośnie do tych lub innych faktów być w błąd wprowadzony przez wrogą dla Polski agitację, lecz „Agragé de l’Uniwersité” winien posługiwać się statystyką rzetelną. A tymczasem także i jego statystyka odnośnie do mniejszości narodowych w Polsce jest produktem wrogiej Polsce fantazji.

Według niego naprzykład Polska liczy 8 miljonów Ukraińców. Według spisu austriackiego 1910 r. Galicja na 8 milj. mieszkańców liczyła 3,2 milj. Ukraińców. Ludność Galicji w okresie wojny spadła do 7,485 tys., czyli zmniejszyła się o pół miljona. Zmniejszenie to przypada wyłącznie na Galicję wschodnią, która była teatrem wojny i uległa zniszczeniu wojennemu. Ludności ukraińskiej w Galicji wschodniej spis ludnościowy z 1921 roku wykazywał 2,558 tys. Ludność ta zmniejszyła się zatem o około 600 tys., gdy ludność polska w Galicji wschodniej uległa w tym czasie nieznacznemu zwiększeniu. Ludność ukraińska Chełmszczyzny statystyka rosyjska przedwojenna obliczała na 400 tysięcy. Okręgi objęte przez gub. Chełmską, którą Rosja wyodrębniła z Królestwa, uległy olbrzymiemu zniszczeniu; 1353 wsi i 477 dworów i folwarków uległo zniszczeniu całkowitemu lub częściowemu. Domów mieszkalnych i budynków gospodarczych zniszczało 122,390. Opuściło kraj wraz z ewakuacją rosyjską 263 tys. osób. Ludność ukraińska, będąca pod wpływem popów, uległa przedewszystkiem ewakuacji, którą przeprowadzał rząd rosyjski, podczas gdy ludność polska usiłowała pozostać w kraju i chroniła się w tym celu w lasach przed przymusową ewakuacją. Jakkolwiek po wojnie część mieszkańców wróciła, jednak cyfra ludności ruskiej spadła w tych okolicach i wynosi obecnie 57 tysięcy.

Na Polesiu tylko część Poleszczuków mówi gwarą, zbliżoną do ukraińskiej, znaczna część mówi gwarą zbliżoną do białoruskiej. Ludności z języka zbliżonej do Ukraińców spis 1921 r. wykazał 213 tys., Ukraińców na Wołyniu jest 923 tys. Ogółem więc Ukraińców w Polsce było 3,746 tys. Dodając do tego przyrost naturalny i powrót uchodźców, ludność ukraińska liczyć może w Polsce maksimum 4 milj. głów, czyli dwa razy mniej, niż wskazał p. René Martel. Jeżeliby przyjąć dane przedwojenne, to wypadłoby maksimum 5 milj., lecz nigdy 8 milj.

P. René Martel jest też rzecznikiem Litwinów. Jest on obrońcą przynależności Wilna do Litwy, jakkolwiek statystyka niemiecka okresu wojny, której o przychylność dla Polski nie można posądzać, skonstatowała Litwinów w Wilnie zaledwie 2 procent.

P. Rene Martel uważa Rosję sowiecką za przedstawicielkę idei swobody narodowościowej „il n’est pas, a l’heure actuelle, de pays au monde ou le respect du droit des peuples a disposer d’eux-mémes ait été poussé plus loin qu’en Russie”. Czyż w imię zasady poszanowania praw narodowościowych Rosja sowiecka pozbawiła samodzielności politycznej trzy republiki kaukaskie: Gruzję, Arbedżestan i Armenję? Niwecząc inteligencję, niedopuszczając literatury niekomunistycznej, Rosja sowiecka tamuje rozwój cywilizacyjny, a więc i rozwój indywidualności narodowej ludów, które weszły w skład Republiki Sowieckiej.

P. René Martel uważa Polskę współczesną jako przeszkodę zbliżenia się francusko-niemieckiego (La Pologne actuelle constitue un obstacle insurmontable au rapprochement franco-allemand).

Mówiąc przytem jednym tchem o wspólności interesów francusko – niemieckich, autor sam najlepiej ilustruje wartość tego argumentu. Naprężenie stosunków polsko-niemieckich jest zjawiskiem zapewne nie trwalszem niż był niem niedawny jeszcze antagonizm francusko – niemiecki. I jeżeli dzisiaj już propaguje się i mówi o zbliżeniu francusko – niemieckiem i usiłuje się wykazać wspólność wielu interesów pomiędzy Francją a Polską, to tem łatwiej można mówić o możliwości porozumienia polsko-niemieckiego i o wspólności interesów pomiędzy Polską a Niemcami.

Chyba że się o tem mówić nie chce a pragnie się czynić wszystko, aby do tego nie doszło lub, aby przynajmniej jaknajdalej rzecz tą odsunąć. I to zdaje się być celem publikacji p. René Martel a i jego bojowych antypolskich wystąpień.

Książkę p. Martela i wiele podobnych publikacyj francuskich polecamy gorąco tym polskim politykom i publicystom, którzy za zbrodnię i przestępstwo uważają każde słowo krytyki w kwestji stosunków francusko – polskich i radziby zakrzyczeć każdą próbę objektywnej i krytycznej oceny sojuszu francusko – polskiego. Tak dalece gorliwych kombatantów po tamtej stronie nie mają, gdyż o ile nam wiadomo, książka Martela nie wywołała jeszcze żadnego głosu oburzenia we Francji.

Wł. Studnicki.

Konserwatywny tygodnik informacyjny publikujący artykuły o tematyce politycznej, społecznej, gospodarczej, literackiej. Wydawany w Łodzi w latach 1925 – 1935.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close