ryżową szczotką

Europa pod parą

Najgłupsze dziecko z powszechniaka powtarza obecnie za panem nauczycielem:

– Jagiełło był fujarą i nie wykorzystał zwycięstwa pod Grunwaldem!

Dziś i dorośli, i niemowlęta, i zawodowi politycy, i konie z taborów widzą jasno, że takich tłumoków jak ministrowie z Wersalu nie było jeszcze na świecie. Lloyd George, Wilson, Clemenceau et co – to banda kretynów, na którą żadne panopticum by się nie zdobyło! Dziś siedząc w kawiarni, między jedną pół czarną a drugą, każdy tłumaczy:

– Należało panie oddać Francji na własność całą Nadrenię, Polsce cały Śląsk, Gdańsk i Prusy Wschodnie, Węgrom zostawić Ruś, Habsburgów nie ruszać z Austrii, Włochom dać więcej kolonii w Afryce – ot i byłby dziś święty spokój w Europie!

Racja. Co za szkoda, że ten statysta wtedy kozy doił, a te mydłki kiereszowały świat.

Na 20 lat nic nie przewidzieli! Ale to normalne; opozycjoniści mogą się pocieszać, że po 20 latach stale się okazuje, iż 99% ministrów to były półgłówki.

Obecnie w Europie zapanowało prawo Awerczenki.

Cóż to za prawo? Otóż Awerczenko opisuje w swym pamiętniku z młodych lat jak podchodził na ulicy do chłopca (wybrawszy starannie dużo mniejszego i słabszego od siebie) i mówił: – chcesz w mordę? Przecząca odpowiedź nigdy go nie zrażała.

Dziś wielkie państwo zwraca się do małego: – chcesz się oddać pod mój protektorat? I najbardziej odmowną odpowiedź nie zraża nikogo.

Jak odległe i naiwne wydają się metody z 1914 roku. Wypowiadanie wojny! Gwałtowna mobilizacja! Cóż za średniowieczne metody? Może jeszcze zapytać czy przeciwnik już gotów i cofnął się by dać mu pole? Dziś wszyscy są zmobilizowani na długo przed wojną i skoczą na siebie bez słowa uprzedzenia. Mamy epokę ubrań z mleka i wojen w czasie pokoju.

Pewnie, że szkoda takiej Danii, lecz gdyby ją Niemcy zagarnęli czy inne państwa będą jej bronić? Naturalnie, że nie. Bardzo to wygodnie robić masło i nie utrzymywać żadnej armii. Każdy by tak chciał, co za oszczędność. Lecz potem trzeba ponosić konsekwencje. Gdybyśmy nie wydawali przez 20 lat grosza na zbrojenia jak Dania, mielibyśmy dziś same szosy asfaltowe, skanalizowane wsie i psy kąpałyby się w zupie. Klepiemy biedę, ale mamy za to armię i nie zależymy jak Dania od humoru Hitlera.

Nikt nie chce być żandarmem Europy. Narody co nie łożą na swoje zbrojenia będą potem utrzymywać wojska najeźdźcy.

Pisarze często sobie wyobrażają, że wywierają niesłychany wpływ. Wierutne kłamstwo, przeciętny stójkowy więcej znaczy od geniusza pióra. Remarque miał szalone powodzenie w Niemczech, jego antymilitarne „Na zachodzie bez zmian” rozeszło się w milionie egzemplarzy. I co? I jaki rezultat? Gdzie są ci Niemcy nienawidzący wojnę?

Najpogodniej zapatrują się na sytuację historycy. Wiedzą, że były dziesiątki prób ujarzmienia całej Europy i nigdy się nie udały. Próbował Karol V-ty i dostał po łbie, starali się Szwedzi i wrócili za morze z płaczem, usiłowali Turcy i przepędzono ich z powrotem, runął w błoto Napoleon. Wiecznie ktoś próbuje na nowo i zawsze kończy się to dla niego fatalnie.

KAROL ZBYSZEWSKI

Tygodnik literacko-artystyczny i polityczny o orientacji narodowo-katolickiej. Założony i redagowany przez Stanisława Piaseckiego, powstał w 1935 roku na bazie cotygodniowego dodatku literackiego do związanego z ONR dziennika „ABC”. Propagując hasła nacjonalistyczne i antysemickie, atakował kręgi liberalne i socjalistyczne oraz sanacyjne. Pismo było uważane za prawicową alternatywę dla liberalnych „Wiadomości Literackich”, a publikowali w nim min. Jan Mosdorf, Jan Dobraczyński, Józef Kisielewski, Alfred Łaszowski, Adolf Nowaczyński, Jerzy Zdziechowski, Karol Zbyszewski, Karol Irzykowski, Jerzy Andrzejewski czy Bolesław Miciński. Współpracownikami byli także Jerzy Waldorff oraz Tytus Czyżewski. Pismo było często cenzurowane i konfiskowane. Ostatni numer ukazał się 3 września 1939 roku.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close