Listy Reymonta o nagrodzie Nobla

W końcu roku 1921 stała się aktualną w Akademii Szwedzkiej sprawa polskiej kandydatury do literackiej nagrody Nobla. Kandydatem polskim był zrazu Żeromski. W roku 1923 obok Żeromskiego wysunięto kandydaturę Władysława Reymonta. Szef propagandy w naszym poselstwie w Sztokholmie p. Konrad Czarnocki zwrócił się do autora „Chłopów” o informacje, dotyczące przekładów jego pism na języki obce, oraz studiów cudzoziemskich o jego twórczości. Otrzymał od Reymonta 3 listy następujące, których odpis zawdzięczamy p. Janowi Lorentowiczowi.

Szanowny Panie

Na jeden list Sz. Pana jaki otrzymałem w zamęcie mojego życia, wyjazdów do Ameryki, a następnie długiej choroby i ciągłego zmieniania miejsca pobytu, nie odpowiedziałem. Po prostu zapomniałem, za co najserdeczniej i najgoręcej przepraszam Sz. Pana. Innych listów o jakich Sz. Pan wspomina, ani za pośrednictwem moich wydawców, ani osobno przez kurjerów, nie otrzymałem. Może być, że jeszcze za mną gonią po świecie. Ostatni z 24.XI otrzymałem wczoraj dopiero z Warszawy, gdyż od miesiąca przebywam w Nicei na południu Francji, dokąd mnie wypędzili doktorzy. Choruję bowiem już od dwóch lat na serce, leczenia w kraju nie pomagały, dopiero tutaj zaczynam uczuwać pewną poprawę, a nawet mieć nadzieję wyzdrowienia. Właśnie z powodu choroby, przez ostatnie dwa lata napisałem zaledwie jakieś dwie nowele i to kiepskie. Wszystkie większe prace odkładałem na później, nie miałem bowiem sił. To, także był jeden z głównych powodów, dlaczego nie odpowiedziałem na bardzo życzliwy list p. Wester 1), który mi wreszcie gdzieś zaginął. Z tych racji może Sz. Pan, zechce mi darować milczenie i puści je w niepamięć.

W Nicei, mam pozostać do 1 kwietnia 1924 więc dość będzie czasu aby pomimo dzielących nas przestrzeni, porozumieć się listownie w różnych sprawach. Przystępuję do kolejnych odpowiedzi na poruszone przez Sz. Pana kwestje:

Czy bezpośrednio z p. Bonnierem 2) zawierałem jaką umowę co do wydawania przez niego „Chłopów” zupełnie nie pamiętam. I zdaje mi się, że nie. P. Ellen Wester bądzie musiała o tem wiedzieć. A może się to stało za jej pośrednictwem? Zechce Sz. Pan wyjaśnić tę sprawę. Wobec tego nie mogę Bonniera przymusić do dalszego wydawania. Jedynie mógłbym mu zagrozić, że wydam całych „Chłopów” swoim nakładem, a wtedy jego tom zostanie makulaturą. W nawiasie poproszę o informacje, coby kosztowało takie wydanie 4-ech tomów po szwedzku. Może Sz. Pana objaśni jaki wydawca.

Sprawa następna: studja krytyczne i głosy prasy o mnie. Niestety nie mam ze sobą żadnych materiałów. Kiedyś coś niecoś zbierałem, zwłaszcza cudzoziemskie krytyki, a te pobrali odemnie różni polscy recenzenci i nie zwrócili. Sporo było posłane takich sprawozdań p. Jansenowi 3) gdyż ich żądał. Wysyłałem je kiedyś za pośrednictwem Krakowskiej Akademii wraz z różnymi tłumaczeniami moich prac. Dzisiaj nie podobna mi nic z tego zebrać. Musi je posiadać mój tłumacz niemiecki p. Kaczkowski, jeszcze dzisiaj napiszę do niego aby pożyczył na czas jakiś i posłał prosto pod adresem Sz. Pana. Sądzę, że zrobi to dla mnie. Jednam tylko studium Grzymały – Siedleckiego, zamieszczonym w 1-m tomie moich pism zbiorowych, mógłbym Sz. Panu służyć. Polecę je przesłać jak najrychlej. Może się na co przyda!

Mogę również zażądać i ściągnąć z Nowego Jorku wykład specjalny o „Chłopach”, jaki był w „Columbia Uniwersytecie w Nowym Jorku” w listopadzie ubiegłym. Miał go p. Morawski, docent tegoż Uniwersytetu dla literatury polskiej. Mówiąc nawiasem „Chłopi” w prześwietnem tłumaczeniu profesora dr. H. Dziewickiego z Krakowa, wydaje w Nowym Jorku firma A. Knopf, jedna z największych firm wydawniczych. Książka ukaże się w marcu w 4-ch tomach. Już się składa. Przystali mi pierwsze arkusze korektowe. Wyglądają imponująco.

Francuskie, nowe zupełnie tłumaczenie, dawne z 1911 było niekompletne, drukował je „Revue de Paris”, wyjdzie również na wiosnę 1924 nakładem znanej firmy parysko-genewskiej „Payot et Cie” „Paris” tłumaczył Schoelle, prof. Literatury francuskiej w uniwersytecie chicagoskim. Dziwnemi drogami chodzą te tłumaczenia. Hiszpańskie, rok temu wyszedł tom pierwszy, ma się ukazać w przyszłym roku, tak mnie zapewnił parę tygodni temu wydawca z Madrytu. Przytaczam te szczegóły, bo może się Sz. Panu na co przydadzą. I jeszcze jedno Dietrichs w Jenie kupił nowe wydanie „Chłopów” ma je wypuścić jako popularne w 40 tysiącach egzemplarzów! Miało już być jesienią, lecz z powodu obecnego chaosu w Niemczech, nie wiem kiedy to nastąpi.

Oto zdaje mi się wszystko, co narazie mogę Sz. Panu odpowiedzieć na Jego łaskawe zapytania. Ponieważ wszystkie te zabiegi i prace Sz. Pana zamierzają do jednego celu, do uzyskania nagrody Nobla dla Polski, pozwolę sobie zapytać otwarcie – jakie mamy szanse? I którzy z polskich pisarzów są przedstawieni do tej nagrody?

W jakiej formie nasz rząd a ewentualnie nasze ministerium Spraw Zagranicznych, mogłoby skutecznie oddziałać na wygranie sprawy? Może Sz. Pan wskaże drogi czy sposoby, a resztę załatwiłbym w Ministerium sam. Naturalnie nie przypuszczam, aby się to mogło odbyć, bez udziału i wielkiej pomocy Sz. Pana i poselstwa. Mówię szczerze i proszę o takąż również odpowiedź.

Kończę i raz jeszcze przepraszam za dawne milczenie i najserdeczniej jak tylko mogę dziękuję Sz. Panu za tak życzliwe zajmowanie się moją sprawą.

Proszę przyjąć mocny uścisk dłoni

Wł. St. Reymont
9-XII-1923.
adres mój do 1 kwietnia 1924
Nice, rue de France No. 164 a Nice.

Szanowny Panie

Proszę mi darować to może nazbyt długie milczenie, listy odebrałem, ale czułem się wciąż tak niedobrze, że poprostu, czułem wstręt do wszelakiego pisania. Zaś potem przeniosłem się do Florencyi, aby zmienić klimat i to mi zrobiło nieźle. Za parę dni jednak już powracam do Warszawy, skąd napiszę obszerniej, wielkie studium o chłopach Muret’a po francusku i broszurę Jankowskiego ze streszczeniem krytyk niemieckich, już otrzymałem i wyślę do Stockholmu pod łaskawie wskazanym adresem, za co serdecznie dziękuję. Proszę przyjąć słowa szczerej wdzięczności i poważania

Wł. St. Reymont
adres warszawski: Zgoda 12 m. 15
3-IV-1924
Florencja.

Szanowny Panie

Niezmiernie jestem wdzięczny Sz. Panu za wiadomość o wyjściu II tomu a już szczególniej za wycinki i różne szczegóły, a z różnych taktów wnioskuję, że gdyby nie popędzenie swojego rodzaju przez Sz. Pana żeby wydawca zakończył wydawnictwo na I tomie. Wobec tego wyobrażam sobie, jak wiele zabiegów, nacisków, a być może i współudziału w wydawnictwie kosztowały tomy Żeromskiego wydane po szwedzku! Szczęściem, że się to odpłaciło powodzeniem książek, reprezentujących naszą literaturę z najlepszej strony.

W jakim czasie przyznają ową legendarną nagrodę Nobla? I jak Sz. Pan przypuszcza, czy Polska ma jakie szanse w tym roku? Myślę, iż prócz pewnych wartości literackich, niezawielkich trzeba i reprezentować wielką sumę zabiegów przeróżnych i poparcia. Wszystkie Rządy, napewno forsują swoich kandydatów, wszystkie prócz naszego, który zdaje się, nie widzi tej sprawy nawet ze strony propagandowej. Ale napewno, gdyby kto w Polsce dostał tę nagrodę, obłożonoby go specjalnym podatkiem dochodowym.

Bardzo dziękuję za troskę o moje zdrowie. Nie, nie jestem dobrze. Wróciłem jeszcze na Wielkanoc i od czerwca siedzę na wsi zupełnie zdala od gwarów i wysiłków, ale poprawa idzie tak z wolna, że obawiam się, by śmierć jej nie wyprzedziła. Jeśli wytrzymam jeszcze dwa miesiące, to znowu będę wędrował na południe na całą zimę. Dla tych właśnie powodów muszę się pozbyć kawałka ziemi, chciałbym ją wymienić na jakie takie zdrowie i możność pracowania. Jeszcze raz jak najserdeczniej dziękuję Sz. Panu za wielką życzliwość i zajmowanie się moimi sprawami.

Proszę przyjąć słowa głębokiego poważania i głębokiej oddanej wdzięczności.

Wł. St. Reymont
P. S. do Warszawy powracam na 25 września i będę tam do listopada.
25-VIII-1924 Kołaczkowo pocz. Borzykowo
Września woj. poznańskie.

——
1) Ellen Wester – wybitna tłumaczka utworów polskich na język szwedzki.
2) Bonnier – właściciel jednego z największych domów wydawniczych w Szwecji. Wydał on zrazu I tom Chłopów, ale gdy wydawnictwo nie wzbudziło zainteresowania nie chciał wydawać dalszych tomów. Całość wydał dopiero wówczas, gdy otrzymal wiadomość o kandydaturze Reymonta do nagrody Nobla.
3) Znakomity slawista szwedzki.

Tygodnik literacko-artystyczny i polityczny o orientacji narodowo-katolickiej. Założony i redagowany przez Stanisława Piaseckiego, powstał w 1935 roku na bazie cotygodniowego dodatku literackiego do związanego z ONR dziennika „ABC”. Propagując hasła nacjonalistyczne i antysemickie, atakował kręgi liberalne i socjalistyczne oraz sanacyjne. Pismo było uważane za prawicową alternatywę dla liberalnych „Wiadomości Literackich”, a publikowali w nim min. Jan Mosdorf, Jan Dobraczyński, Józef Kisielewski, Alfred Łaszowski, Adolf Nowaczyński, Jerzy Zdziechowski, Karol Zbyszewski, Karol Irzykowski, Jerzy Andrzejewski czy Bolesław Miciński. Współpracownikami byli także Jerzy Waldorff oraz Tytus Czyżewski. Pismo było często cenzurowane i konfiskowane. Ostatni numer ukazał się 3 września 1939 roku.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close